Zofia Czernicka o rodzinnych tradycjach. "Jestem babcia trudna, bo wymagająca"

OLKU3423
Rodzinne tradycje Zofii Czernickiej
Źródło: Dzień Dobry TVN
O tym, jak wyglądają jej rodzinne święta, opowiedziała w Dzień Dobry TVN. Zofia Czernicka pojawiła się w programie w wyjątkowym towarzystwie – swoich wnuków, Klary i Alberta. Wspólnie zdradzili, jak celebrują Boże Narodzenie, co ich łączy i dlaczego aktywność oraz muzyka od zawsze są fundamentem rodzinnych spotkań.

Ikona telewizji, która nie zwalnia tempa

Choć Zofia Czernicka ma dziś 76 lat i formalnie jest na emeryturze, wciąż pozostaje niezwykle aktywna zawodowo. Prowadzi gale, eventy, spotkania i aukcje charytatywne. Jak sama żartuje – nie ma jej w mediach społecznościowych, a mimo to wciąż jest zapraszana i doceniana. Wolne chwile spędza aktywnie: pływa, spaceruje i podróżuje. Od lat powtarza, że dziennikarstwo to nie zawód, a charakter – i w jej przypadku to wciąż aktualne.

Tegoroczne święta w rodzinie Czernickich również mają swój rytm. Wigilia odbywa się w domu syna Zofii, a pierwszy dzień świąt to tradycyjny obiad u niej. Najważniejsze pozostaje jednak to, co niezmienne od lat – bycie razem, rozmowa, muzyka i aktywne spędzanie czasu. Jak pokazuje przykład Zofii Czernickiej, rodzinne święta to nie tylko tradycja, ale przede wszystkim relacje pielęgnowane z konsekwencją i sercem.

Bycie babcią – najważniejsza rola

Jedną z najważniejszych ról w jej życiu jest rola babci. – Rodzina i wnuki są absolutnym priorytetem – podkreśla. Gdy Klara i Albert byli mali i mieszkali jeszcze w Polsce, Zofia Czernicka aktywnie uczestniczyła w ich wychowaniu, nierzadko rezygnując z części zawodowych zobowiązań. Dziś wnuki mieszkają w Monachium, a najstarsza wnuczka Marysia w Wiedniu, jednak więź pozostała bardzo silna. Prezenterka bywa w Monachium co kilka tygodni i – jak mówi – czuje się tam jak w drugim domu.

Wartości, które przekazała swoim dzieciom, konsekwentnie przekazuje także wnukom. Od zawsze stawiała na sport i muzykę. Zabierała ich do ośrodka sportowego w Cetniewie, zachęcała do pływania, tenisa i jazdy na nartach. Dbała również o edukację muzyczną – rodzinne pianino trafiło aż do Monachium, by wnuki mogły na nim grać. Klara gra na klarnecie, Albert na pianinie, a Marysia na gitarze. - Cała orkiestra, kolędnicy - skomentowali nasi prowadzący. Do tego dochodzą imponujące osiągnięcia sportowe: Klara kocha jazdę konną i balet, Albert zdobywał tytuły mistrza Bawarii we florecie, a dziś pasjonuje się koszykówką.

Jaką babcią jest Zofia Czernicka? Sama mówi, że raczej konsekwentną i surową niż rozpieszczającą – podobnie jak była wobec własnych dzieci. Wnuki jednak nie narzekają. Wręcz przeciwnie – z entuzjazmem uczestniczą we wszystkich aktywnościach, a ostatnio nawet zaskoczyły babcię, proponując, że to oni podadzą herbatę. – Nagle dotarło do mnie, że to już prawie dorośli ludzie – przyznaje z uśmiechem.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości