Moby wraca z nowymi aranżacjami swoich hitów. "To było globalne przedsięwzięcie"

Dzień Dobry TVN
Moby - jeden z najbardziej wszechstronnych i oryginalnych muzyków - po kilku lata przerwy wraca z nową płytą. Artysta postanowił odświeżyć swoje największe przeboje i nagrać je we współpracy z orkiestrą symfoniczną. Skąd taki pomysł?

Moby wraca z nową płytą

Moby, czyli Richard Melville Hall jest wokalistą, kompozytorem, multiinstrumentalistą, DJ-em i producentem muzycznym. Artysta zdecydował się wrócić do swoich najbardziej znanych utworów i pokazać je światu jeszcze raz, w zupełnie zmienionych aranżacjach.

Na płycie "Reprise" znalazły się więc takie hity, jak "Go" czy "Extreme Ways", które zostały nagrane z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej - Budapest Art Orchestra. - Zaczynałem grać w kapeli punkowej. Byłem też DJ-em. Naprawdę nie spodziewałem, że nagram płytę z orkiestrą i pod jedną z najstarszych i najlepiej rozpoznawalnych marek - powiedział Moby.

Muzyk wyznał, że powrót do tych piosenek był swoistą podróżą w czasie. - Praca nad nimi pozwoliła mi przenieść się do czasów, w których powstały. To było niesamowite, wrócić do tamtych momentów i spojrzeć na nie z innej perspektywy - dodał.

Jak wyglądała praca nad płytą?

Artystka przyznał, że praca nad płytą była wielkim przedsięwzięciem i dużym wyzwaniem dla samego muzyka, który przywykł do pracy w pojedynkę. - Tworząc ten album współpracowałem z kompozytorem, chórem gospel, innymi wokalistami i z całą orkiestrą. Ktoś pracował w Nowym Jorku, ktoś w Los Angeles. To było globalne przedsięwzięcie - mówił artysta.

Spotkanie z muzykiem było także okazją do tego, aby zapytać go o film dokumentalny z jego udziałem, który można znaleźć w sieci. Muzyk mówił w nim o jednym z najtrudniejszych momentów w swoim życiu. O jakim? Odpowiedź znajdziecie w naszym materiale.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz także:

Paul Raci - nominowany do Oscara aktor o dzieciństwie i polskich korzeniach: "Gdybym nie migał, umarłbym z głodu"

Karolina Wajda wyremontowała dom ojca po wyprowadzce macochy. "Wszędzie piętrzyły się góry śmieci"

Krzysztof Krawczyk i jego żona Ewa nie adoptowali trzech córek. Jedna z nich wydała oświadczenie

Autor: Katarzyna Oleksik

Reporter: Gabi Drzewiecka

podziel się:

Pozostałe wiadomości