Kasia Nosowska obchodzi 50. urodziny. Jak stała się jedną z najlepszych polskich wokalistek?

Katarzyna Nosowska
Jakub Kamiński/East News
Piosenki Kasi Nosowskiej zna większość Polaków. Jej droga do sukcesu jednak nie była łatwa. Pracowała na poczcie i śpiewała w chórkach, zanim rozpoczęła się jej kariera. Obecnie jest jedną z najbardziej szanowanych piosenkarek. Jak to osiągnęła?

Początek kariery Kasi Nosowskiej

Katarzyna Nosowska urodziła się 30 sierpnia 1971 roku w Szczecinie. Jej tata był marynarzem, który z podróży przywoził jej ciężko dostępne wówczas pomarańcze i napoje w kartonikach. Już w podstawówce szkoliła swój warsztat i należała do chóru szkolnego. Potem trafiła do Technikum Odzieżowego w Szczecinie, a po zdaniu matury chciała studiować w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, jednak się nie dostała.

- Przerażające było to, że ojciec powiedział, że jak się nie dostanę na studia, to nie będzie przeczekiwania w domu na lepsze czasy. Czułam, że będę pracować w miejscu, którego nie będę lubiła. Że nie nadaję się do pracy od jakiejś godziny do jakiejś. Że muszę mieć choć odrobinę wolności. Rzeczywiście trafiłam do takiego miejsca, że płakałam każdego dnia przed wyjściem do pracy - wspominała Kasia Nosowska w "Playboyu".

Podjęła wówczas pracę na poczcie, gdzie wprowadzała dane do komputera. Równocześnie śpiewała w chórze Politechniki Szczecińskiej. Przełom nastąpił kiedy wyjechała do NRD i poznała gitarzystę zespołu Włochaty Odkurzacz. To właśnie on zachęcił ją do występów. Po raz pierwszy Kasia Nosowska stanęła na scenie w szczecińskim klubie "Pinokio" w 1989 roku. W kolejnych latach współpracowała m.in. z grupami Kafel, Dum-Dum, No Way Out, Vivid oraz nagrywała chórki dla Pidżamy Porno i Aliansu.

Sukcesy Hey

W 1992 roku Kasia została wokalistką zespołu Hey. Po ich występie na festiwalu w Jarocinie, na którym zdobyli nagrodę dziennikarzy, wydali pierwszą płytę pt. "Fire". Nosowska także zadebiutowała solowo w 1996 roku, kiedy wydała album "puk.puk" i zdobyła za niego Fryderyka w kategorii "album roku muzyka alternatywna". W tym samym roku urodziła jedynego syna, Mikołaja, czyli owoc związku z perkusistą Adamem Krajewskim. Jaką jest mamą?

- Nadopiekuńczą, znerwicową. Pewnie zaczepiłam w Mikołaju część swoich lęków - to nieuniknione. (...) Chyba przedobrzyłam, mam wrażeniem. Z domu wyszłam tak jakoś strasznie popychana i poraniona, że zagłaskiwałam Mikołaja. Za punkt honoru postawiłam sobie, żeby nikt nie miał wątpliwości co do tego, jak bardzo go kocham i jak bardzo jestem szczęśliwa, że on jest - mówiła w wywiadzie dla "PANI".

W kolejnych latach odnosiła kolejne sukcesy. Z Hey stworzyła płyty "Ho!" (1994), "?" (1995), "Karma" (1997), "Hey" (1999), "[sic!]" (2001), "Music Music" (2003), "Echosystem" (2005), "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" (2009), "Do rycerzy, do szlachty, doo mieszczan" (2012) oraz "Błysk"(2016). Sama z kolei nagrała albumy "Milena" (1998), "Sushi" (2000), UniSexBlues" (2007), "Osiecka" (2008), "8" (2011), a także "Basta" (2018). W jednym z wywiadów wyznała, że z biegiem kariery i lat znacznie zmienił się jej głos.

- To niesamowite, jak mi się głos obniżył. Miałam ultrawysoki, superostry. Został mi ponury alt. W dodatku mam naleciałość w postaci chrypki - stwierdziła w "Playboyu".

Popularność Katarzyny Nosowskiej

Kasia Nosowska to laureatka m.in. Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Paszportu "Polityki", a także 27. Fryderyków. Została okrzyknięta najlepszą polską wokalistką według redakcji magazynu "Machina", a w 2013 roku odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. W październiku 2017 roku ogłosiła zawieszenie działalności Hey. Rok później wyszła za mąż za muzyka i gitarzystę zespołu, Pawła Krawczyka.

W jednym z wywiadów powiedziała, że 40. urodziny były dla niej przełomowe, ponieważ właśnie wtedy postanowiła w sercu rozstać się ze wszystkim, co jej szkodzi. Pogodziła się z różnymi osobami i zaczęło jej się lepiej żyć.

- To był głęboko wewnętrzny proces. Jedynym punktem, na który mamy realny wpływ, który możemy modyfikować, jesteśmy my sami. Wierzę też, że zmiana w nas pociąga za sobą zmianę w naszych bliskich. Nie trzeba się bezpośrednio konfrontować. Gdy wybaczę w sercu, ale naprawdę to poczuję, to nie muszę iść do tego, kto mnie skrzywdził i mówić mu: słuchaj, wybaczam ci - wyznała Kasia Nosowska w Focus.pl.

Z okazji 50. urodzin życzymy dalszego pięknego życia. 100 lat!

Zobacz także:

Zobacz wideo: Katarzyna Nosowska: "Jestem dumna z siebie. Przewalczyłam w sobie nieśmiałość, która bardzo często w życiu mnie blokowała"

x-news

Autor: Sabina Zięba

podziel się:

Pozostałe wiadomości