Brigitte Bardot – kobieta, która stworzyła własną legendę
Brigitte Bardot była jedną z tych gwiazd, które nie tyle wpisywały się w trendy, ile je definiowały. Jej pojawienie się na ekranie w latach 50. wywołało w kinie europejskim prawdziwe trzęsienie ziemi. Łączyła niewinność z wyzwoleniem, świeżość z odwagą, a jej naturalność kontrastowała z ówczesnym wizerunkiem filmowych bohaterek.
W Dzień Dobry TVN Anna Tatarska podkreśliła, jak przełomowa była jej obecność na ekranie.
- Ja powiem o seksapilu, sensualności i wyzwoleniu. To jest coś, co ją jako ikonę bardzo wysoko wyniosło. (...) W latach 50., kiedy zaczynała - młoda dziewczyna, świeża, wręcz taka dziecinna, a jednocześnie wyzwolona i sensualna - to było niesamowicie nowe. Bo w tamtych czasach, jeśli bohaterki ekranowe wiedziały, czego chcą, to zwykle były takie stare baby. Tak je kino pokazywało. A tu mieliśmy dziewczynę charyzmatyczną, której wszyscy pożądali, ale nikt jej nie mógł mieć - opowiada dziennikarka.
Brigitte Bardot - od okładki "Elle" do światowej sławy
Kariera Bardot zaczęła się wcześnie, a droga aktorki na szczyt była w dużej mierze efektem decyzji podejmowanych za nią – przez rodzinę, mężczyzn i branżę filmową. Jej pierwszy mąż, reżyser Roger Vadim, odegrał w tym procesie kluczową rolę.
- Jej pierwszy mąż i stwórca jej sukcesu - filmu "I Bóg stworzył kobietę" - ją praktycznie wymyślił, miał pomysł na nią. Jest taka anegdota, że przyszedł do jej matki po tym, jak ona pokazała się na okładce "Elle" jako 15-latka i powiedział: "Słuchaj, mam taki pomysł na historię. Przedstawimy ją światu tak, jakby to była dziewczyna z dobrego domu, która zeszła na złą drogę". I mimo że to ich małżeństwo było krótkie i tych małżeństw też było potem wiele, to myślę, że on w pewnym sensie z tylnego siedzenia sterował jej karierą. Potem zrobili jeszcze kilka filmów - przypomina Anna Tatarska.
Brigitte Bardot - presja, dramaty i rodzinne oczekiwania
Choć Bardot była ikoną wolności, jej młodość wcale nie była wolna od presji. Rodzina widziała w niej szansę na lepsze życie, a decyzje dotyczące jej przyszłości często zapadały bez jej udziału. Jacek Cygan przypomniał w Dzień Dobry TVN dramatyczny epizod z nastoletnich lat Brigitte.
- Mama ją trochę wychowywała jak towar eksportowy, ona sama ją wypchnęła. Jest słynna anegdotka - kiedy Brigitte miała 16 lat, była na zabój zakochana i bardzo chciała być w tym związku, rodzice uznali, że nie, bo będzie modelką, która będzie zarabiała na rodzinę i dobrobyt. No i Brigitte, mając 16 lat, włożyła głowę do piecyka gazowego, mówiąc, że jeśli nie pozwolą jej iść własną ścieżką, to się zabije - mówi dziennikarz.
Joanna Opozda zagrała Brigitte Bardot - spełnienie filmowych marzeń aktorki
W studiu Dzień Dobry TVN pojawiła się także Joanna Opozda, która wcieliła się w Bardot w filmie Lecha Majewskiego. Opowiedziała o wyjątkowej relacji, jaka wytworzyła się między nią a postacią, którą grała.
- Była mi bardzo bliska i to była taka postać, z którą żyłam później przez wiele lat. Myślałam, żeby gdzieś takie spotkanie urządzić, ale Brigitte odeszła w wieku 40 lat ze świata show-biznesu, rzuciła aktorstwo i już była w sędziwym wieku, kiedy powstawał ten film, więc nie chciałam się narzucać. Natomiast obejrzała mój casting, moje zdjęcia próbne, zaaprobowała mnie do tej roli, wybrała mnie. To był duży casting na Europę. Była osobą żyjącą, więc trzeba było uzyskać jej zgodę. A że ona bardzo lubiła film Lecha Majewskiego, to wyraziła zgodę, ale powiedziała, że chce mieć wpływ na wybór aktorki, chce, żeby aktorka grała po francusku i chce mieć wpływ na sceny, które będą w filmie - opowiada z dumą i wzruszeniem Joanna Opozda.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Brigitte Bardot idzie na wojnę. Aktorka chce zakazu "dzikiej i nieludzkiej praktyki"
- Marzył, by być blisko Marilyn Monroe. Wykupił miejsce spoczynku obok jej grobu. Ile zapłacił?
- Marilyn Monroe została zamordowana? Podejrzanym jest Robert "Bobby" Kennedy
Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: East News/Adam Burakowski