Anita Werner rok temu nie lubiła biegać. Dziś ma za sobą półmaraton

Gwiazdy


Para dziennikarzy, para w życiu prywatnym i para biegaczy. Anita Werner z partnerem Michałem Kołodziejczykiem zaczynają dzień w Lesie Kabackim. Teraz, bo jeszcze rok temu dla dziennikarki jogging był najgorszą karą. Co jej daje bieganie?

Anita Werner od lat jest związana z redakcją "Faktów. Jej partner Michał Kołodziejczyk pracuje z kolei jako dziennikarz sportowy. Bieganie to ich wspólna pasja.

Anita Werner i Michał Kołodziejczyk wspólnie uprawiają jogging

– Trzeba sobie jakoś głowę czyścić, zrzucać stres i codzienną presję – mówi Michał Kołodziejczyk, który zachęcił Anitę Werner do biegania. Dziennikarka przypomina natomiast, że właśnie obchodzą rocznicę ich pierwszego wspólnego treningu biegowego.

– Dla mnie to był przełom, ponieważ wcześniej nie znosiłam biegać. Bieganie to był największy koszmar i najgorsza kara. Tak więc właśnie mija rok, od kiedy to się zaczęło zmieniać – bo nie mówię, że zmieniło się od razu – wspomina Anita.

Co zmotywowało ją do regularnych treningów? – Nagrodą było to, że można było wyjść z domu w środku pierwszej fali pandemicznej. Anitka przez pierwsze trzy kilometry oddychała tylko nosem, potem krok po kroku przekonywała się do tego, że można oddychać ustami, zrobić dłuższy dystans, że można go zrobić szybciej. Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet polubiła bieganie – mówi ukochany dziennikarki.

Dlaczego Anita Werner polubiła bieganie?

– Polubiłam bieganie, ponieważ dobrze to robi na głowę, po drugie na formę, po trzecie na kondycję. I rzeczywiście, za pierwszym razem po trzech kilometrach i dwustu metrach po prostu padłam, odcięło mi prąd i stwierdziłam, że nie postawię nawet jednego kroku – wspomina Anita Werner i przyznaje, że partner bardzo dobrze ją motywuje.

Dlaczego warto próbować biegać, nawet jeśli nie ma się na to ochoty? Dziennikarka zauważyła efekty. Na każdym treningu wydłużała dystans. Udało jej się nawet pobiec w półmaratonie. – Będę ci dziękować za to jeszcze długo – dziękuję partnerowi. – Jesteś bardzo zorganizowaną osobą, jeśli chodzi o plan. Oboje jesteśmy. Nie ma wymówek. Musi bardzo lać albo być bardzo zimno, żebyśmy nie biegali – tłumaczy Michał Kołodziejczyk.

Para nie zawsze biega rano. Zdarza im się zaczynać trening dopiero po wieczornym wydaniu "Faktów".

Zobacz wideo: Na co pomaga, a na co szkodzi bieganie?

Zobacz także:

Motywacja do biegania – sposoby na to, by chciało się trenować

Jak uprawiać jogging? "Tworzy się w związku z bieganiem bardzo wiele mitów"

Długie dystanse na małym terenie. Edyta Kubiak i Tomasz Żak to mistrzowie skompresowanego biegania

Autor: Magdalena Zamkutowicz