Andrzej Rybiński od ponad czterech dekad "Nie liczy godzin i lat". "Sukces był dosyć niespodziewany"

Andrzej Rybiński od ponad czterech dekad "Nie liczy godzin i lat".
Od ponad czterech dekad “Nie liczy godzin i lat” - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
W tym roku mija 40 lat od debiutanckiego albumu solowego Andrzeja Rybińskiego, na którym znalazł się słynny utwór "Nie liczę godzin i lat". Jak wokalista wspomina pracę nad płytą? Czy był gotowy na sukces? Co nowego szykuje? O tym artysta opowiedział w Dzień Dobry TVN.
Kluczowe fakty:
  • Andrzej Rybiński, śpiewając "Nie liczę godzin i lat", zdobył drugą nagrodę na festiwalu piosenki w Opolu w 1983 roku (ex aequo ze "Szklaną pogodą" Lombardu – nie przyznano wówczas pierwszego miejsca).
  • Na początku marca br. ukaże się nowa płyta wokalisty zatytułowana "To, co kocham".

"Nie liczę godzin i lat" Andrzeja Rybińskiego ma już ponad 40 lat

Przebój "Nie liczę godzin i lat" powstał w 1983 roku, a na płycie ukazał się trzy lata później.

- Trzeba było stworzyć jeszcze inne piosenki, bo sukces był dosyć niespodziewany tego "Nie liczę godzin i lat". Czasy były, jakie były i nie miałem całego materiału. Zaraz po "Nie liczę godzin i lat" powstała piosenka pt. "Pocieszanka", czyli "nie płacz maleńka, szkoda łez". Potem było "Znajdę cię", potem "Za każdą cenę", "Mogłaś, Małgoś" - wspominał Andrzej Rybiński w Dzień Dobry TVN.

Jak dodał, część piosenek powstała w czasie tras koncertowych.

- Jak się koncerty kończyły, zjeżdżaliśmy do hotelu, w których nie było restauracji otwartych tak jak teraz do białego rana, tylko o godzinie 10:00 wieczorem były zamykane. W związku z tym robiliśmy sobie kolację sami. Dziewczyny robiły kanapki, my zajmowaliśmy się innymi rzeczami, potrzebnymi również. Zawsze było wesoło i fajnie, śpiewaliśmy z gitarą różne rzeczy. [...] I tak te piosenki powstawały - opowiadał muzyk.

Andrzej Rybiński zapowiada nowy album pt. "To, co kocham"

Andrzej Rybiński ciężko chorował na COVID-19. To doświadczenie odcisnęło piętno na jego nowej płycie, która ukaże się w marcu br.

- Było tak ciężko podczas pandemii, tego mojego covida, że w pewnym momencie powiedziałem sobie, że już nie walczę. Już nie chcę. Zamknę oczy i w końcu się dowiem, czy jest to życie pozagrobowe, czy tego życia nie ma. I w tym momencie, jak sobie o tym pomyślałem, to wpadł we mnie potworny strach: A co będzie, jak faktycznie światełko gaśnie i koniec, i nic nie ma? A ja tu mam jeszcze tyle rzeczy teoretycznie do zrobienia. Przez tydzień mocno walczyłem [z chorobą - red.], doszedłem do siebie i tak dość szybko powstało 10 piosenek o miłości - wyjaśnił wokalista.

Czego słuchacze mogą się spodziewać po nowym krążku? Co daje artyście kontakt z fanami? Posłuchaj całej rozmowy w wideo zamieszczonym na górze strony.

Andrzej Rybiński od ponad czterech dekad "Nie liczy godzin i lat"
238A0659
238A0685
1E5A5909
1E5A5911
+1
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości