Gwiazdy

Agata Rubik o różnicy wieku w jej małżeństwie. "Wiele osób wyżywało się na nas"

Gwiazdy

Autor:
Berenika
Olesińska
Agata Rubik, Piotr Rubik

Dzieli ich osiemnaście lat, a łączy miłość, dzieci i dom - czyli wszystko, co najistotniejsze. Różnica wieku w związku nie przeszkadza ani im, ani najbliższej rodzinie i przyjaciołom. Natomiast kłuje w oczy tych, którzy patrzą na nich wyłącznie z perspektywy niedostępnego na wyciągnięcie ręki widza. Jak Agata i Piotr Rubikowie reagują na nieprzychylne komentarze? Od najmłodszych lat przygotowują córki na hejt.

Agata Rubik o różnicy wieku w małżeństwie

Niemal czternaście lat temu, 21 czerwca 2008 roku, stanęli na ślubnym kobiercu i powiedzieli sobie symboliczne "tak". Twierdzą, że są bratnimi duszami, a różnica wieku nie ma dla nich najmniejszego znaczenia. Bliscy wspierają ich w każdych momentach, szczególnie w tych, w których popularni małżonkowie musieli mierzyć się z niepochlebnymi opiniami.

Wszystko zaczęło się od pierwszych wzmianek w prasie. Dla Agaty Rubik lektura komentarzy pod artykułami jest stratą czasu. Nie czyta ich na co dzień, ale ma świadomość, jakie treści pojawiają się w sieci. Utarty slogan, że Piotr wygląda przy niej jak ojciec lub dziadek, nie jest w stanie wyprowadzić influencerki z równowagi.

- Przypominam sobie moją reakcję, kiedy na samym początku wspólnej drogi zaczęły pojawiać się pierwsze artykuły, a pod nimi komentarze. Ocenie podlegała oczywiście różnica wieku, ale też wygląd. Dodatkowo wiele osób wyżywało się na nas i wróżyło niedługą wspólną przyszłość. Pamiętam, że bardziej się z tego śmiałam, niż tym przejmowałam. To było dla mnie niesamowite, że można pisać takie głupoty. Często tak mam, że jeżeli coś wykracza poza mój obszar zrozumienia, to po prostu się z tego śmieję - zapewnia Agata Rubik w rozmowie z Bereniką Olesińską, dziennikarką serwisu dziendobry.tvn.pl.

Gwiazdy o związkach

Adrianna Eisenbach opowiedziała o związku z młodszym mężczyzną
Adrianna Eisenbach opowiedziała o związku z młodszym mężczyzną
wideo 2/6

Żona muzyka zauważa, że Internet stał się dla anonimowych użytkowników pozornie bezpiecznym miejscem, z którego i w którym mogą bezkarnie, bez ponoszenia konsekwencji dać upust negatywnym emocjom, a przy okazji skrzywdzić słowem drugiego człowieka. Na ulicy, w sklepie, w pracy takie sytuacje zdarzają się na szczęście o wiele rzadziej, a w przypadku Agaty Rubik - w ogóle.

- Internet to zasłona dymna, bo w życiu realnym nigdy nie spotkałam się z negatywnym komentarzem czy z jakimkolwiek bezpośrednim atakiem i oceną osób, które nas kojarzą. A czy te osoby pisały lub piszą coś negatywnego na nas w sieci - tego nie wiem i chyba się nie dowiem. Ja sama takich komentarzy w Internecie nigdy nie pisałam. Uważam, że ten, kto się tego podejmuje, jest na swój sposób nieszczęśliwy i prawdopodobnie kiedyś sam został skrzywdzony i źle oceniony, co ma przełożenie na jego zachowanie - analizuje dla dziendobry.tvn.pl ukochana Piotra Rubika.

Agata Rubik wie, że wiele kobiet, które trwają w związku z o wiele lat młodszym lub o wiele lat starszym partnerem, jest skazanych na ostracyzm. Mowa szczególnie o mieszkankach mniejszych miejscowości, które nie mogą poradzić sobie z bolesnymi plotkami lokalnej społeczności. Influencerka tym bardziej więc docenia środowisko, w którym przyszło jej dorastać i żyć.

- Jeżeli chodzi o moje towarzystwo, o osoby, które są mi bliskie, nikt z nich nigdy nie skomentował negatywnie różnicy wieku, która dzieli nas z mężem - podsumowuje.

Agata Rubik o wychowywaniu córek

Na przekór proroctwom internautów znany dyrygent i młodsza od niego o niemal dwie dekady żona wiodą od lat wspólne, szczęśliwe życie. Wychowują razem dwie córki - Helenę i Alicję. Agata i Piotr Rubikowie chcą, by dziewczynki miały świadomość zagrożeń, które czyhają w sieci. Gdy publikują na Instagramie zdjęcia lub nagrania z rodzinnych wycieczek czy zabaw, nie zasłaniają twarzy dzieci. Wizerunek pociech muzyka i influencerki jest powszechnie znany, a tym samym komentowany. Jak Agata Rubik, z perspektywy rodzica, reaguje na nieprzychylne opinie dotyczące córek? Odpowiedzi na to pytanie udzieliła w wywiadzie dla dziendobry.tvn.pl.

- Jako matka mogłabym się oburzać negatywnymi komentarzami na temat moich córek. Oczywiście chcę je chronić, ale jednocześnie chcę pokazać, że taki jest świat. Im szybciej się do tego przyzwyczają, tym lepiej dla nas - ocenia.

Pamiętajmy, że każde słowo, również to napisane w sieci, ma moc. Używajmy jej wyłącznie do niesienia dobra i dzielenia się pozytywną energią.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło zdjęcia głównego: Fot. Mateusz Grochocki/DDTVN/East News

Pozostałe wiadomości