Materiał promocyjny

Kopiści z białostockiego getta. Poznaj ich niezwykłą historię

Źródło: Dzień Dobry TVN
Niezwykła historia kopistów z białostockiego getta
Niezwykła historia kopistów z białostockiego getta
Niezwykła historia ostatniego Białystokera
Niezwykła historia ostatniego Białystokera
Do getta w Białymstoku trafili znakomici artyści. Byli oni zmuszani przez nazistów do kopiowania największych dzieł świtowego malarstwa. Co stało się z tymi obrazami? Jaki los spotkał ich twórców? Dowiecie się tego z naszego materiału.

Kopiści z getta w Białymstoku

Światowej sławy artysta Izaak Celnikier część swoich grafik zatytułowanych "Wyryte w pamięci" poświęcił wydarzeniom z getta w Białymstoku. - To znaczy, że tu był. To jest cały początek historii. Dowiedziałam się, że mieszka w Paryżu i jest gotów ze mną porozmawiać. Słowa, które zapamiętam na zawsze, że pamięta wszystko i wszystko opowie, żeby [...] nie skazywać ofiar tej zbrodni na powtórną śmierć. Śmierć przez zapomnienie - powiedziała Joanna Tomalska-Więcek, historyk sztuki.

Kiedy Niemcy wkroczyli do miasta artyści, podobnie, jak Żydzi, zostali stłoczeni w getcie. - Jeden z przedsiębiorców, oficer niemiecki, [...], zapytał prowokacyjnie: "Ale Mona Lisy byście nie namalowali?". Oni odpowiedzieli, że owszem namalowaliby. Taka kopia została wykonana - dodała. Tak oficer zaczął zarabiać na obrazach kopiowanych przez malarzy.

Warto dodać, że byli oni bardzo dobrze wykształceni. - Po akademiach w Warszawie, Monachium, Paryżu, Berlinie i zaczynało się ich życie twórcze - tłumaczył Janusz Noniewicz, kurator wystawy "Kopiści. Zapomniani artyści białostockiego getta".

- To byli bardzo dobrzy malarze. Robili to z dużym zaangażowaniem z dwóch przyczyn, bo nagle wracali do świata, który znali, który był bezpieczny, ale także te kopie były taką iluzją, przepustką do życia. Starali się wykonywać je dobrze, bo one miały uratować ich życie. Tak [...] jednak się nie stało - powiedziała Jolanta Szczygieł-Rogowska, dyrektor Galerii im. Sleńdzińskich w Białymstoku.

Jaki los ich spotkał? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.

Niezwykła historia ostatniego Białystokera
Źródło: Dzień Dobry TVN

Opowieść o getcie w Białymstoku

Ben Midler ma 95 lat i przetrwał białostockie getto. Jego niezwykłą historię spisała Marta Sawicka-Danielak w swojej książce "Ostatni Białystoker".

16 sierpnia przypada 80. rocznica wybuchy powstania w getcie białostockim. Na tych samych terenach, ulicach wychowywała się pisarka. - Gdy poznałam Bena, okazało się, że miejsce jego kryjówki było na Wąskiej, na której ja przez większość życia, jako nastolatka mieszkałam, że największe, takie najsilniejsze akcje powstania [...] miały miejsce w okolicach Ciepłej, [...], moja szkoła, szkoła moich koleżanek, kolegów to były miejsca, są wciąż, które mają tragiczną historię, ale my o tym nie wiedzieliśmy. Od zawsze chciałam opowiedzieć historię Białegostoku z perspektywy żydowskiej. Nie tylko, jeśli chodzi o getto, ale to, co było przed gettem [...] pokazać, jakie to było piękne multikulturowe, gwarne, pełne smaków, zapachów, różnych języków miejsce - powiedziała w Dzień Dobry TVN Marta Sawicka-Danielak.

Jak pisarka trafiła na Bena i jego historię? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Zobacz program na platformie VOD.pl. Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Reporter: Łukasz Kowalski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Materiał promocyjny
podziel się:

Pozostałe wiadomości