- Policjanci z Jarocina wzięli udział w nietypowej interwencji.
- Funkcjonariusze zostali wezwani do małego koziołka, który błąkał się po wsi Kretowice.
- Po zabezpieczeniu zwierzak trafił do specjalnego ośrodka.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Policjanci zostali wezwani do małego koziołka
Policjanci z Jarocina wzięli udział w nietypowej interwencji. Jej przebieg opisali w poście zamieszczonym na Facebooku. Z wpisu dowiadujemy się, że mundurowi zostali wezwani do małego koziołka, który błąkał się po wsi Kretowice.
Osoba, która powiadomiła służby powiedziała, że zwierzę wydaje się być zagubione, ale nie boi się ludzi i jest wobec nich bardzo ufne. - Gdy policjanci dotarli na miejsce zauważyli koziołka idącego ulicą. Na widok zatrzymującego się radiowozu koziołek podbiegł do auta i nie wykazywał żadnego lęku na widok ludzi. Za jednym z naszych szedł krok w krok - czytamy w poście.
Policjanci zostali wezwani do małego koziołka . Co stało się ze zwierzęciem?
Policjanci zajęli się zwierzęciem i skontaktowali z leśniczym. Po konsultacji z nim zdecydowano, że koziołek musi trafić pod czyjąś opiekę. - Maluch został zabezpieczony na jednej z posesji, za co dziękujemy jej właścicielowi, by docelowo trafić do ośrodka zajmującego się opieką nad zwierzętami żyjącymi w naturalnym środowisku - podano we wpisie.
Zobacz także:
- Drapieżny kot na wolności. "Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności"
- Ten kot komunikuje się przyciskami. "Odpowiadają konkretnym potrzebom"
- Dziki coraz częściej pojawiają się w miastach. "My robimy krzywdę zwierzętom"
Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: piotr290/Getty Images/KPP w Jarocinie