Zwierzęta

10-letni Ziemowit hoduje w domu zwierzęta z różnych kontynentów. "Jak dorosnę, będę ratował zagrożone populacje"

Zwierzęta

10-letni Ziemowit hoduje w domu zwierzęta z różnych kontynentów. "Jak dorosnę, będę ratował zagrożone populacje"

Ziemowit Wiktorski ma 10 lat i już od trzeciego roku życia jest zafascynowany przyrodą. Najbardziej interesują go dzikie zwierzęta. Wypatruje ich w swoim rodzinnym Wrocławiu i dolnośląskich lasach. Niektóre z nich hoduje też w swoim domu.

Niezwykła pasja Ziemowita

Pierwszych dzikich przyjaciół Ziemowit poznał, gdy miał zaledwie 3 lata. Od tamtej pory dwa razy w tygodniu z nieskrywaną radością poznaje nowe gatunki zwierząt. Początkowo fascynowały go ryby, następne gady i dinozaury. 

- Znajdywał nagle zaskrońce, traszki, jakieś żaby. (...) To jest czasem zaskakujące, że czasem mówi "a ten ma taką nazwę łacińską, a ten ma taką". Sam się zastanawiam naprawdę skąd on to wie - wyznał w Dzień Dobry TVN tata Ziemowita.

Rodzice nieustannie wspierają pasję syna. Podróżują z nim w różne miejsca i chodzą do zoo. Pozwolili mu też mieć kilka zwierząt z różnych kontynentów. 10-latek hoduje w domu pytona królewskiego, gekony, dwa koty domowe, owczarka pikardyjskiego, a także rybki - w tym bojownika wspaniałego.

- Sama możliwość oglądania ich w takiej swojej magicznej krainie to jest jakby kawałek danego kontynentu w moim własnym domu - stwierdził Ziemowit Wiktorski.

Marzenia młodego zoologa

Ziemowit mimo młodego wieku ma ogromną wiedzę na temat zwierząt. Doskonale zdaje sobie również sprawę, z którymi z nich jest w stanie sobie poradzić. Nie porywa się z motyka na słońce.

- Zdecydowałem się na pytona, którego o wiele łatwiej karmić. Jest bardzo wyluzowany, prawie nic nie robi i jest dla początkujących terrarystów, jakim ja jestem. (...) Muszę obalić mit o wężu w łóżku. Węże wcale nie mierzą swojego właściciela, żeby go zjeść. Tak się jakoś składa, że one się prostują w taki sposób i po prostu ludzie wymyślają takie głupoty, bo się boją - tłumaczył chłopiec w naszym programie.

10-latek utrzymuje, że nie ma dla niego nic przyjemniejszego, niż rozmowy z innym zoologiem, przez to, że świat zwierząt nieustannie go fascynuje. Ziemowit podchodzi do zwierzaków bardzo empatycznie - wie które są smutne, a które szczęśliwe.

- Pochłania mnie pasja ratowania tych zwierząt, pomagania im. Jak dorosnę, (...) to będę ratował takie populacje zagrożone. Chciałbym, aby ludzi bardziej się edukowali i wiedzieli, co żyje wokół nich. Oni nie żyją sami, dzielą też swój kraj, swoje miejsce zamieszkania z innymi zwierzętami - dodał Ziemowit Wiktorski.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Reporter: Sylwia Repeła
Co sądzisz o tym artykule?
89
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0