Zdrowie

Umierał z powodu lekoopornej bakterii. Uratowały go wirusy

Zdrowie

Autor:
Justyna
Piąsta
Reporter:
Marcin Sawicki
Wirusy, które ratują życie – fagoterapia
Wirusy, które ratują życie – fagoterapiaDzień Dobry TVN
wideo 2/2

Thomas Patterson podczas wakacji w Egipcie bardzo źle się poczuł. Kiedy trafił do szpitala, okazało się, że ma antybiotykooporną bakterię, która jest bardzo groźna dla życia. Rozpoczął się wyścig z czasem, ponieważ stan chorego się pogarszał, a lekarze mimo wielu prób nie potrafili mu pomóc. Jak to się stało, że mężczyzna przeżył? O tym opowiedział w Dzień Dobry TVN w rozmowie z Marcinem Sawickim.

Wirusy, które leczą

Marcin Sawicki przeprowadził wywiad z Thomasem Pattersonem oraz jego żoną Steffanie Strathdee. Amerykanin w rozmowie z dziennikarzem Dzień Dobry TVN opowiedział o dramatycznej walce o życie. Wszystko zaczęło się na wakacjach w Egipcie.

- Byliśmy na statku, który płynął rzeką Nil. W nocy jednak poczułem się bardzo źle. Zaczęły się wymioty i nie ustawały. Wezwany lekarz powiedział, że to tylko zatrucie pokarmowe, że trzeba brać antybiotyki i dużo płynów, a do rana minie. Jednak tak w ogóle się nie stało - wspominał Thomas Patterson.

Stan zdrowia się pogarszał, więc trzeba było interweniować. Małżeństwo miało ubezpieczenie zdrowotne, dzięki temu zostali przewiezieni do szpitala w Niemczech.

- Lekarze zdiagnozowali bakterię, która wywołała ropień w jamie brzusznej. Po rozpoznaniu bakterii wszyscy musieli nosić specjalne kombinezony ochronne. Rękawice, maski, kombinezony. Bardzo się bali, bo ta bakteria nazywa się acinetobacter baumannii - powiedziała Steffanie Strathdee, żona Thomasa.

Bakteria ta znana jest z tego, że nie działają nią antybiotyki.

- Byłam w szoku i lekarze też, bo w sumie nie myśleliśmy, że ta bakteria będzie tak straszna. Powiedzieli mi, że po dwóch tygodniach jest już za późno na operację - mówiła Steffanie. - Powiedzieli też, że nic już nie mogą zrobić, a mąż każdego dnia jest bliżej śmierci. Zrobili mu w brzuchu dziury, żeby wysysać płyn, ale ten ropień robił się coraz większy. Mąż schudł 45 kg, został z niego szkielet po 4 miesiącach w szpitalu - dodała.

Żona Thomasa czuła się bezradna. Usiadła obok męża, który leżał w śpiączce i poprosiła go, by ścisnął jej rękę, jeśli chce żyć.

- Chwilę poczekałam, a on wtedy nagle ścisnął. To było niezwykłe. A ja zrobiłam to, co ludzie robią w takiej sytuacji. Poszłam do domu i sama zaczęłam szukać ratunku. Skoro z zawodu jestem naukowczynią, to umiałam znaleźć literaturę naukową. Okazało się, że w Polsce i w Gruzji są badania, które przeciw bakteriom sugerują użycie wirusów, fagów. Baliśmy się. Najpierw trzeba było znaleźć specjalnego wirusa - relacjonowała Steffanie.

Rozpoczął się wyścig z czasem, ponieważ Thomas robił się coraz słabszy.

- Kiedy dostaliśmy ten koktajl, powiedziano mi, że męża od śmierci dzieliły już tylko godziny. Podaliśmy wirusy w poniedziałek rano i w sobotę mąż odzyskał przytomność. Kilka dni i podniósł głowę z poduszki, pocałował rękę córki. To był szok dla wszystkich. Ordynator oddziału ratunkowego powiedziała, że nigdy nie widziała, żeby ktoś w tak ciężkim stanie mógł zupełnie wyzdrowieć. W tamtym czasie nie wiedzieliśmy, czy to go zabije, czy wyleczy. Stany Zjednoczone i większość tzw. Zachodu zapomniała o tej metodzie leczenia. Fagi zostały odkryte w 1917 roku. Polska i Gruzja stosują tę metodę od dekad. Macie doświadczenie. Tymczasem wybredny Zachód wszystko postawił na antybiotyki i zapomnieli o fagach. Teraz antybiotyki się kończą, bo za często je używamy. Fagi mają teraz swój czas. Nasza historia pomogła w tym bardzo - podkreśliła Strathdee.

Innowacyjne sposoby leczenia

Marcin Sawicki w Dzień Dobry TVN opowiedział o specyfice bakterii acinetobacter baumannii.

- Bakteria kilkadziesiąt lat temu jeszcze nie była taka groźna. Studenci, którzy zajmowali się bakteriami, namnażali je w laboratoriach, pracowali z minimalnym zabezpieczeniem. Po kilkudziesięciu latach stały się niezwykle groźne. Wszystko jest związane z tym, że ludzkość za dużo używa antybiotyków. Kiedy bierzemy je bez przerwy, bez dobrej przyczyny, sprawiamy, że bakterie uczą się, jak walczyć z antybiotykami. W tej chwili ta bakteria jest bardzo często antybiotykooporna na wszystkie znane antybiotyki - wyjaśnił dziennikarz.

W Polsce znajduje się ośrodek naukowy, który bada możliwość zastosowania fagów w leczeniu różnych chorób. To Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we Wrocławiu. Po pomoc zgłaszają się tam ludzie z różnych krajów Europy i świata. Z naukowego punktu widzenia terapia fagowa ma charakter eksperymentalny. Brakuje bardzo ważnego, ostatniego kroku - badań klinicznych. W połowie września zapadła decyzja o przeprowadzeniu takich badań w Polsce. Będą kosztować 15,5 mln złotych i potrwają aż 6 lat.

- Kiedyś docelowo chcielibyśmy, żeby takie lekarstwa z fagami były już przebadane i właśnie jesteśmy o krok od tego ostatniego, najważniejszego etapu, czyli badania. Nie wiemy, jak to będzie, ale sam pomysł, że istnieją wirusy, które mogą zwalczyć najgroźniejsze bakterie, to jest świetna informacja - zaznaczył Marcin Sawicki.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Reporter: Marcin Sawicki

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości