Psychologia

Znana TikTokerka o zaburzeniach lękowych i atakach paniki: "Straciłam kontrolę nad sobą, myślałam, że umieram"

Psychologia

Ewa Zawada to polska tiktokerka znana jako Dobra Faza. W mediach społecznościowych obserwują ją tysiące osób, co nie wpłynęło dobrze na jej samopoczucie. Pierwszy atak paniki influencerka miała w zeszłym roku, potem były kolejne. Jak poradzić sobie z nerwicą lękową? O tym rozmawialiśmy z lekarzem psychiatrii, Sebastianem Koterwą.

Pierwszy atak paniki

Ewa Zawada ma zaledwie 24 lata, a już cieszy się sporą popularnością w Internecie. Na Instagramie obserwuje ją 369 tysięcy osób, a na Tik Toku aż 4,4 mln. W mediach społecznościowych pokazuje swoje codzienne życie. Nagrywa podróże, czas wolny, taniec, ubrania, kota oraz chłopaka. Jej przepis na sukces to regularność, wytrwałość i autentyczność. Nadszedł jednak czas, że to ją przytłoczyło.

- Stres w tej branży jest ogromny. Nie sam stres, jeżeli chodzi o hejterów czy krytykę, tylko o presję, którą ja sama na siebie nakładam. Stawiam sobie bardzo wysoko poprzeczkę i czasem po prostu nie umiem podołać. Zeszłe lato było tak bardzo pracowite, że nerwica dopadła mnie, kiedy był totalny spokój . Byłam na świętach, wszystko było w porządku i nagle bum - wspominała w Dzień Dobry TVN Ewa Zawada.

Influencerka dostała wówczas pierwszego ataku paniki. Nie miała pojęcia, co się z nią dzieje. Sytuacja lękowa występuje bowiem bez bezpośredniego bodźca. W tym panicznym lęku chorzy sami się nakręcają - bicie serca i uczucie duszności powoduje jeszcze większy lęk.

- Straciłam kontrolę nad sobą, myślałam, że umieram, że trafię do szpitala psychiatrycznego. Biegałam wokół siebie, wyrywałam sobie włosy z głowy, płakałam. Wymioty, biegunka od razu, bóle brzucha, słabe widzenie, koszmar. (...) Nie wiedziałam, co się dzieje. Im więcej czułam tych objawów, (...) tym wpadałam w większą panikę. To było błędne koło - opowiadała.

Ewa od razu zdawała sobie sprawę z tego, że powinna się zgłosić do lekarza. Nie wiedziała jednak, dokąd pójść. Z tego powodu chorzy z atakiem paniki często trafiają na szpitalny oddział ratunkowy ze swoimi somatycznymi objawami, a potem okazuje się, że nie ma przyczyny somatycznej, a jedyna kwestia to zaburzenia lękowe.

- Praktycznie już wtedy moje życie się opierało się tylko na tym, co ja czuję. Każdy dzień był taką walką o dobre samopoczucie. (...) Chciałam walczyć sama z tym, ale nie dałam rady i dopiero kiedy byłam na pierwszej sesji u terapeuty i u psychiatry, nastąpiła poprawa - mówiła.

Czym są ataki paniki

Z zaburzeniami lękowymi mamy do czynienia wtedy, gdy przez organizm jest wytwarzana reakcja, jakby był w dużym zagrożeniu. Organizm osoby chorej bez jakiegokolwiek bodźca zachowuje się, jakby życie było w niebezpieczeństwie. W skrajnych przypadkach pacjent czuje się, jakby miał umrzeć.

- To jest jakaś kumulacja. Szczególnie ten pierwszy atak lęku panicznego. Natomiast on jest właściwie takim pokazaniem się tych zaburzeń, które już najprawdopodobniej wcześniej już w jakiejś formie były. (...) Atak lęku jest dosyć spektakularny, a potem dużym problemem dla pacjentów jest też to, że oni się spodziewają, że wystąpi kolejny. Starają się uniknąć takich sytuacji, kiedy może to się stać. Właściwie lękają się samego lęku - tłumaczył w naszym programie Sebastian Koterwa.

Zaburzenia lękowe są chorobą. To zaburzenie biologicznej części mózgu, które specjaliści starają się wyrównać lekami. Może być bardzo widoczna lub mniej nasilona. Czasem objawia się choćby pod postacią przyspieszonego oddechu i mrowienia w palcach. Zawsze jest jednak niebezpieczna.

- Zawsze, jak się pojawia taki stres, lęk i strach przewlekły, jest to niebezpieczne dla organizmu . Jest to wyniszczające i też paraliżujące życie pacjentów - nawet w lżejszej formie - powiedział lekarz psychiatrii.

Jak poradzić sobie z nerwicą lękową?

Poziom wiedzy o chorobach psychicznych w Polsce jest bardzo niski. Równocześnie jakiekolwiek choroby psychiczne są stygmatyzowane. To duży wstyd przyznać się przed sobą, a tym bardziej przed znajomymi, do choroby psychicznej. W naszym otoczeniu same słowa "zaburzenia/choroba psychiczna" są oceniane pejoratywnie. Mimo tego Ewa Zawada postanowiła ujawnić swoje zmagania w mediach społecznościowych. Chciała pokazać, że zaburzenia psychiczne są powszechne i należy je leczyć, jak grypę czy przeziębienie.

- Zastanawiałam się długo czy to powiedzieć i jak to zostanie odebrane. Nie chciałam w żaden sposób robić z siebie ofiary. Na początku trochę się tak czułam, ale jak zobaczyłam, że pomagam wielu osobom to zaczęło mnie to motywować - zdradziła nam Ewa Zawada.

Influencerka bierze teraz leki i chodzi na terapię. Na początku jej objawy złagodniały, a obecnie całkowicie ustąpiły. W końcu czuje, że odzyskała siebie. Leki poprawiają bowiem biochemiczne zmiany, a psychoterapia daje narzędzie do radzenia sobie w sytuacjach kolejnych napadów.

- Czasami, jeżeli to jest zaburzenie, które nie ma dużych rozmiarów jeszcze i nie trwa długo, psychoterapia poznawczo-behawioralna to jest droga, do której można się ograniczyć. Natomiast bardzo często musimy się uciekać do farmakoterapii. Jeżeli chodzi o zaburzenia lękowe, to farmakoterapia ma bardzo dobre wyniki. Wielu pacjentów po prostu czuje ulgę i to dosyć szybko - wyjaśnił Sebastian Koterwa.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Sabina Zięba

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości