Styl życia

Rzuciła pracę w urzędzie skarbowym, by zostać dźwiękoterapeutką. "Ponad rok byłam osobą bezdomną"

Styl życia

Autor:
Justyna
Piąsta
Reporter:
Justyna Piasecka
Z wibracją przez życie
Z wibracją przez życie Dzień Dobry TVN
wideo 2/8
Dzień Dobry TVNZ wibracją przez życie

Monika Doroszkiewicz jest wyjątkową kobietą, która udowadnia, że mimo przeciwności losu można wyjść z największych kryzysów. Od 10 lat pracuje jako dźwiękoterapeutka, ale by spełniać się w tej profesji, musiała pokonać wiele przeszkód. Straciła oszczędności, była bezdomna, prosiła o pomoc innych. Jak uporała się z trudną sytuacją?

Dźwiękoterapia - pasja Moniki Doroszkiewicz

Pani Monika pół swojego życia przepracowała w Urzędzie Skarbowym w Katowicach, ale ta praca nie dawała jej satysfakcji. Od 10 lat jest dźwiękoterapeutką. Terapia ta polega na oddziaływaniu falami dźwiękowymi o różnych częstotliwościach na organizm. Uderzając w misę, wzbudzamy wibrację, która przenosi drgania na dany narząd, wchodzi w rezonans z komórkami w danym organie i dostraja je do zdrowych częstotliwości.

Zanim jednak pani Monika zagłębiła się w tajniki dźwięku, musiała zmierzyć się z przeciwnościami losu.

- Próbowałam swoich sił, prowadząc kawiarnię. Pomagałam bratu prowadzić klub tańca. Bardzo przeżyłam śmierć mojej mamy, rozeszły nam się drogi z bratem. To był pierwszy raz, kiedy zostałam z niczym. Znalazłam inwestorkę, z którą prowadziliśmy zajęcia sportowe, relaksacyjne. Tam była kobieta, która przyszła z miskami. Kiedy postawiła mi misę na dłoni i uderzyła pałką, przeszedł mnie prąd od czubka głowy po palce. Nigdy takie uczucia nie doświadczyłam. Zainteresowałam się tym i zapisałam na szkolenie. Zrozumiałam, że te spółki mi nie wychodzą, więc podjęłam decyzję, że wynoszę się z Katowic - powiedziała Monika Doroszkiewicz.

Nowy etap w życiu

Monika Doroszkiewicz sprzedała swoje mieszkanie i przeprowadziła się do Krakowa. Byłam już wtedy po pierwszych kursach z dźwiękoterapii, więc postanowiła zająć się tym zawodowo. Wynajęła gabinet w prestiżowym miejscu Krakowa, zrobiła szyld reklamowy, jednak klientów nie pojawiało się zbyt wielu.

- Pieniądze z mieszkania w półtora roku skończyły się. Stanęłam w takim miejscu, że nie miałam nawet na wynajem mieszkania. Ponad rok byłam osobą bezdomną, błąkałam się od znajomych do znajomych. Do momentu, kiedy poznałam Joasię, która dała mi możliwość zamieszkania u siebie i płacenia dopiero, jak zarobię.

Joanna Husarska, przyjaciółka Moniki, wsparła ją w najtrudniejszych chwilach. Dzięki temu Doroszkiewicz mogła stanąć na nogi.

- Natrafiła na mnie, kiedy ja grałam na gongach. I potem wspólnie zaczęłyśmy pracować z gongami. Ile mogłam, to pomagałam jej w tym całym zadaniu, żeby się usamodzielniła - powiedziała Husarska.

- Myślę, że moja historia może być takim przykładem, że nawet z trudnych sytuacji można wyjść. Wystarczy uspokoić się i zanurzyć w głąb siebie, żeby posłuchać, czego my tak naprawdę pragniemy - podsumowała Monika.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Reporter: Justyna Piasecka

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości