Eksperyment społeczny w centrum codzienności
Bartek Dajnowski wraz z ekipą telewizyjną przygotował inscenizację, która miała pokazać, jak zachowują się ludzie w sytuacji wymagającej szybkiej reakcji. Do eksperymentu wykorzystano dwie wypożyczone osobówki oraz wynajęto aktorkę, która wcielała się w rolę sprawczyni kolizji.
Całość powtarzano 21 razy – więcej się nie udało, ponieważ jeden z samochodów po serii uderzeń nie nadawał się już do dalszej jazdy. W trakcie nagrań 14 osób usłyszało, że kobieta chce odjechać bez pozostawienia swoich danych, ale uznało, że to nie ich problem. Z kolei 11 osób zdecydowało się zareagować – wśród nich było 8 mężczyzn i 3 kobiety.
Pierwsze reakcje: zdecydowane słowa i emocje
Już przy pierwszej próbie eksperymentu przechodnie nie pozostali obojętni. Kobieta, która zauważyła stłuczkę, zareagowała stanowczo: "Gdzie pani jedzie? Ale nie może pani zostawić komuś takiego samochodu. No bez przesady. Jak tak można? Nawet nie ma mowy".
- Proszę kartkę zostawić. Nie może pani uciec. To jest szkoda przecież - dodał towarzyszący jej mężczyzna.
Na próbę ucieczki sprawczyni reagowano bez kompromisów: "Weź zapisz ten numer [rejestracyjny - przyp. red]. Nie pojedzie pani. Bezczelna".
- Proszę pani, oszustwo chce pani zrobić? - zapytał mężczyzna.
- Proszę mnie zostawić – odpowiedziała aktorka.
- Nie zostawimy pani, bo pani jest bezczelna. Pani musi koszty pokryć - zaznaczyli świadkowie zdarzenia.
Po wszystkim mężczyzna podsumował: "Trzeba reagować. To jest obowiązek nasz. Tak powinno być. Wszyscy tak powinni reagować. To ludzka uczciwość".
Reakcja na stłuczkę i ucieczkę - od obojętności do wezwania policji
W innym przypadku aktorka tłumaczyła się przed świadkiem zdarzenia zmęczeniem: "Zaspana jestem, po robocie. W ogóle nie spałam. Ten samochód wygląda jak stary rupieć".
Przechodzący obok mężczyzna początkowo zachował spokój: "To niech pani wycofa".
Kiedy jednak usłyszał sugestię, że kobieta odjedzie, zareagował stanowczo: "Jakby pani mój samochód zahaczyła, to ja bym od razu na policję. No, no, no. Proszę pani. Jednak to nie jest ok. Nie, to nie w porządku. Bo to już jest przesada, powiem szczerze. Ja dzwonię na policję".
Po wyjaśnieniu, że była to inscenizacja, mężczyzna przyznał: "Nie chciałem na początku reagować, ale pani zaczęła mówić, że się spieszy. No przepraszam, ale w dzisiejszych czasach to każdy się spieszy".
Kolejne próby: różne postawy przechodniów
- Do ochrony zgłosi pani i nie ma problemu. Zostawiła pani telefon chociaż? Odjeżdża pani, telefonu pani nie zostawiła. Pani kartkę napisze, że pani uderzyła samochód - doradzał inny świadek zdarzenia.
Kiedy jednak aktorka nie wyraziła skruchy i chciała odjechać, mężczyzna zrobił telefonem zdjęcia numeru rejestracyjnego jej pojazdu. Wówczas kobieta zaczęła zasłaniać się przepisami o ochronie danych. - A co mnie obchodzi RODO? Co pani ucieka? - usłyszała w odpowiedzi.
Zdarzały się jednak także reakcje bagatelizujące. Jedna z przechodzących kobiet powiedziała: "Nie ma tu jakiegoś stuknięcia. Pani po prostu potrząsnęła. Pani jedzie".
Później, przed kamerami, tłumaczyła swoją postawę reporterowi: "A wie pan, nie wiem, jak mam zareagować".
"Miejska dżungla" - wnioski z eksperymentu
Materiał Bartka Dajnowskiego pokazał, że w miejskiej codzienności część osób decyduje się na interwencję, ale wielu przechodniów woli nie angażować się w sytuację, która ich bezpośrednio nie dotyczy.
Z jednej strony pojawiały się głosy zdecydowane, pełne oburzenia i poczucia obowiązku. Z drugiej – obojętność, a czasem próby usprawiedliwienia sprawczyni.
Eksperyment unaocznił, że reakcje społeczne są bardzo zróżnicowane. Pokazał też, jak ważne jest, by w takich sytuacjach nie pozostawać biernym – bo uczciwość i odpowiedzialność za wspólne dobro zaczynają się od prostych gestów na parkingu pod marketem.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Nastolatki wyśmiane za strój. Ile osób zareagowało? "Zawsze stanę w obronie słabszych"
- Zajęli miejsce dla niepełnosprawnych. Czy ktoś zareagował?
- Czy chętnie pomagamy, gdy obcym osobom brakuje pieniędzy na zakupy?
Autor: Berenika Olesińska
Reporter: Bartek Dajnowski
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN