Styl życia

Codziennie stoją na straży zdrowia i życia turystów. Jak praca ratowników GOPR wygląda od kuchni?

Styl życia

Autor:
Nastazja
Bloch
Reporter:
Szymon Brózda
GOPR
GOPR
wideo 2/5

Członkowie babiogórskiej sekcji GOPR-u ratują życie często nieświadomych zagrożenia turystów. Jednym z tych bohaterów jest Andrzej, z zawodu księgowy, mąż i tata dwójki dzieci. Jak wygląda dyżur? Na czym polega praca górskich ratowników działających na terenie największego nietatrzańskiego szczytu w Polsce – Babiej Góry?

GOPR – na czym polega pomoc ratowników?

Babiogórska sekcja została założona na początku lat 50. Jest częścią grupy beskidzkiej GOPR-u. Ratownicy w tym rejonie byli bardzo potrzebni. Nazywana Diablakiem góra kryje w sobie bowiem wiele tajemnic i niebezpiecznych historii.

- Wypadkowość była duża, zaginięć było dużo, a jak przyszła mgła, to nie było nic widać na dwa, trzy metry – opowiadał Kazimierz Pochopień, były ratownik GOPR, który wstąpił do sekcji w 1973 roku.

Jednym z najbardziej cenionych ratowników pod Babią Górą był Edward Hudziak. Legenda GOPR-u, pasjonat, człowiek, który na szczycie był ponad 2 tysiące razy. Oprócz pracy w ratownictwie górskim prowadził również schronisko usytuowane zaraz obok dyżurki GOPR-u. Dzisiaj tym miejscem zarządzają jego dwie córki.

- Pamiętam setki kłótni rodziców o instytucje GOPR-u, ponieważ tata zawsze stawiał na piedestale swoją organizację i dla niego najważniejsze było przyrzeczenie, które złożył naczelnikowi GOPR-u - wspominała Katarzyna Marek, córka Edwarda Hudziaka. W 2011 roku zginął on w górach Ekwadoru. Miał 54 lata.

Akcja ratowników GOPR

Podczas nagrywania reportażu dla Dzień Dobry TVN nasz reporter wybrał się z ratownikami na akcję. Do pomocy włączył się także ksiądz Maciej, duchowny, który już od 40 lat ratuje ludzi w Beskidach.

- Włączyłem się do GOPR-u do stowarzyszenia, ale to była radość, bo człowiek widział cel. W tygodniu czy w soboty wsiadałem w auto i jechaliśmy na dyżur - mówił ks. Maciej Ostrowski.

Co przyciąga ratowników do tej pracy? Skąd biorą w sobie tyle siły, by często w fatalnych warunkach pogodowych wchodzić na szczyt i ratować turystów?

- Dla mnie najpiękniejszym momentem jest uratowanie tej osoby, a moment, który jest szczególnie istotny, to jest dotarcie do osób poszkodowanych. Ten błysk nadziei w ich oku to jest to, co każdy z nas widzi pierwsze – podkreślił Andrzej Bogdanik, ratownik GOPR.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Reporter: Szymon Brózda

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości