"Dziecko i matka za burtą". Tragedia na promie. Co się tam wydarzyło?

Źródło: Dzień Dobry TVN
Pierwsza pomoc, gdy dziecko się zachłyśnie
Pierwsza pomoc, gdy dziecko się zachłyśnie
Jakie będzie lato w tym roku?
Jakie będzie lato w tym roku?
Zaplanuj wakacje dziecka w przedszkolu
Zaplanuj wakacje dziecka w przedszkolu
Wakacje w tym roku droższe o średnio 20%
Wakacje w tym roku droższe o średnio 20%
Front blond - trend lata 2022
Front blond - trend lata 2022
Zadbaj o swoje stopy na lato
Zadbaj o swoje stopy na lato
Makijaż na lato
Makijaż na lato
Do tragedii doszło na promie Stena Line Spirit na Bałtyku. Sześcioletni chłopiec wypadł za burtę, a za nim wskoczyła na ratunek matka. Służby natychmiast podjęły działania i udało się ich wyciągnąć z wody. Niestety kilkanaście godzin po zdarzeniu przyszła wiadomość, że dziecko i mama zmarli w szpitalu.

Co dokładnie wydarzyło się na promie Stena Line Spirit?

Z relacji rzeczniczki prasowej Stena Line Spirit, Agnieszki Zembrzyckiej wynika, że prom, kierujący się w kierunku południowej Szwecji wypłynął o godzinie 9:00 z Gdyni. - W okolicach połowy trasy świadkowie zdarzenia zawiadomili o dwóch osobach będących poza burtą promu - przekazała.

Jak się okazało, był to 6-letni chłopiec i jego 38-letnia mama, którzy byli obywatelami Polski. Służby niezwłocznie podjęły działania i akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem. Teraz szwedzka policja podjęła czynności związane z wyjaśnieniem okoliczności wypadku.

Jakie wyglądały kulisy akcji ratunkowej?

Dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska w "Kropce nad i" potwierdził wszystkie dotychczasowe informacje. - Wypadek miał miejsce w szwedzkiej strefie odpowiedzialności służby SAR. Po około pięciu minutach od nadania tego komunikatu, który został również do nas przesłany przez Polish Rescue Radio, szwedzka administracja, szwedzkie ratownicze centrum koordynacyjne zwróciło się do nas z prośbą o pomoc - zrelacjonował.

Niezwłocznie po otrzymaniu komunikatu, został wysłany śmigłowiec ratowniczy - Tak się akurat szczęśliwie złożyło, że dzisiaj stacjonujący w Darłowie śmigłowiec ratowniczy był wyposażony w jedną z najbardziej doświadczonych polskich załóg ratowniczych, na czele z dowódcą jednostki, który siedział za sterami tego śmigłowca - powiedział dyrektor u Moniki Olejnik.

Sebastian Kluska podkreślił, że sukces akcji ratunkowej zawdzięczamy między innymi wzorowemu zachowaniu załogi , która ryzykując swoje bezpieczeństwo spuściła na powierzchnię wody "rescue boat", czyli łódź ratowniczą ze służbą statku. W pierwszej części akcji, to właśnie oni odnaleźli matkę i syna.

- Jedna z osób z "rescue boat" została zabrana na pokład śmigłowca i przetransportowana do szpitala, a druga była reanimowana na pokładzie statku - wyjaśnił dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, wyrażając swoje uznanie dla całej załogi Stena Line Spirit.

Niestety w piątek nadeszła wiadomość, że dziecko i jego mama nie żyją.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie TVN24.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor: Anna Gondecka

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: QShot/GettyImages

podziel się:

Pozostałe wiadomości