Pogrzeb Krzysztofa Krawczyka. "Wyruszył parostatkiem w piękny rejs. Najpiękniejszy, bo wieczny". Padły też wzruszające słowa pod adresem żony wokalisty
Pogrzeb Krzysztof Krawczyka
Na liturgii pogrzebowej Krzysztofa Krawczyka, oprócz bliskich muzyka, obecni byli także przedstawiciele władz miasta, województwa i rządu, w tym wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przy trumnie otoczonej kwiatami i portretami artysty, czuwała warta honorowa. Ze względu na zagrożenie epidemiczne i obostrzenia związane z pandemią koronawirusa, liczba osób, które mogły pojawić się w świątyni była jednak ograniczona.
Mszę świętą odprawił metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś. Przed jej rozpoczęciem na trąbce zagrano "Parostatek". Oprawę muzyczną zapewnił zespół Siewcy Lednicy, z którym Krzysztof Krawczyk współpracował od lat. W czasie uroczystości, fragment listu św. Pawła do Koryntian odczytał Daniel Olbrychski. Homilię wygłosił emerytowany biskup archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz. - Oto kompozytor i wokalista Krzysztof Krawczyk wyruszył parostatkiem w piękny rejs. (...) Najpiękniejszy, bo wieczny - powiedział nawiązując do jednego z wielkich hitów Krawczyka. W czasie przemówienia duchowny jeszcze kilkakrotnie parafrazował teksty piosenek artysty.
Biskup zwrócił się do żony Krzysztofa Krawczyka, cytując słowa "Bo jesteś Ty" i wskazując, że to słowa, które Krzysztof kierował zawsze wyłącznie do Ewy. - Ewuniu, dzisiaj to Twoja droga krzyżowa, ale pamiętaj, że na tej Twojej Golgocie, choć z boku, jesteśmy z Tobą i my. Dziś Krzysztof dziękuje Ci za tę wspólną życiową podróż, która trwała od chwili poznania w Chicago aż 39 lat - powiedział bp. Długosz, a na koniec sam zadedykował Krzysztofowi Krawczykowi i zaśpiewał piosenkę "Melancholia".
Po mszy świętej odczytano list z kondolencjami od prezydenta Andrzeja Dudy. Głos zabrali także minister kultury Piotr Gliński oraz wieloletni przyjaciel i manager Krzysztofa Krawczyka, Andrzej Kosmala.
Kochany Krzysztofie, nie chciałem zabierać głosu w tej trudnej chwili. Byłem przecież przy Tobie człowiekiem drugiego planu. Jesteś w moich myślach, wspomnieniach, modlitwie i piosenkach, które tworzyliśmy wspólnie przez 47 lat. Poprosiła mnie jednak Twoja ukochana żona Ewa, bym powiedział w tym momencie kilka słów, których ona nie ma siły dziś, w tej ciężkiej chwili powiedzieć. Prosiła mnie, bym powiedział krótko. Nie "żegnaj" lecz "do widzenia". Bo cóż powiedzieć w takiej chwili? Niech pozostanie milczenie, jak mówił św. Jan Paweł II. Ale po Tobie, Krzysiu, nie pozostanie milczenie. Pozostaną cudowne nagrania wyśpiewane niepowtarzalnym głosem. Pan Bóg dał Ci talent, a Ty tego daru nie zmarnowałeś. Non omnis moriar - nie wszystko umiera, kiedy odchodzi tak wielki artysta. Na ostatniej swojej płycie, która nosi wiele znaczący tytuł "Horyzont", śpiewasz tekstem Macieja Świtońskiego: "Horyzont wzywa za swój brzeg, do niego ciągle podążamy, jedyna droga, jeden cel. Idziemy wciąż i wciąż czekamy". Ty przyjacielu już jesteś za tym horyzontem, a my wciąż czekamy. Do zobaczenia Krzysztofie
- usłyszeliśmy z ust Andrzeja Kosmali.
Przed wyniesieniem trumny z archikatedry, rozbrzmiała pieśń pt. "Barka". Ciało Krzysztofa Krawczyka spoczęło na cmentarzu w podłódzkich Grotnikach.
Krzysztof Krawczyk nie żyje
O śmierci Krzysztofa Krawczyka dowiedzieliśmy się w poniedziałek wielkanocny, 5 kwietnia. Wcześniej artysta przebywał w szpitalu, gdzie znalazł się z powodu zakażenia koronawirusem.
Jeszcze w Wielką Sobotę Krzysztof Krawczyk napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych: "Kochani! Jestem w domu! Do mojej sypialni wpadają 2 promyki słońca: wiosenny przez okno i Ewunia przez drzwi. Dziękuję za modlitwę i życzenia! Zdrowia wszystkim życzę, nie dajmy się wirusowi!". Dwa dni później zmarł.
Krzysztof Krawczyk - kariera i życie prywatne
Urodził się 8 września 1946 roku w Katowicach. Zadebiutował w 1963 roku w zespole Trubadurzy. W latach 70. postanowił rozpocząć karierę solową. To wtedy nagrał takie hity jak m.in. "Jak minął dzień", "Parostatek", "Pamiętam Ciebie z tamtych lat". Na początku lat 80. wyjechał na pięć lat do Stanów Zjednoczonych, gdzie koncertował w klubach w Chicago i Las Vegas.
Wielokrotnie zwyciężał w sondażach na ulubionego piosenkarza Polaków. W 2000 roku razem z urodzonym w Sarajewie kompozytorem Goranem Bregoviciem nagrał płytę "Daj mi drugie życie" i wylansował między innymi przebój "Mój przyjacielu". Dwa lata później ukazał się album "Bo marzę i śnię", zawierający utwory "Bo jesteś Ty" i "Chciałem być". W 2009 roku ukazał się kolejny wielki hit - singiel "Trudno tak", nagrany w duecie z Edytą Bartosiewicz.
Krzysztof Krawczyk był nazywany "polskim Elvisem Presleyem", porównywano go również do Johnny'ego Casha. W sumie wydał ponad 100 płyt - solowych i kompilacji.
Zobacz wideo: Krzysztof Krawczyk we wspomnieniach bliskich. "Dobroć była dla niego czymś naturalnym, jak oddychanie"
Zobacz także:
- Książę Harry i Meghan Markle żegnają księcia Filipa w oficjalnym oświadczeniu: "Będziemy za Tobą tęsknić"
- Joanna Racewicz uczciła 11. rocznicę śmierci swojego męża i zaapelowała: "Oszczędźcie Janosika"
- Katastrofa Smoleńska. 11 lat temu rządowy Tu-154 rozbił się pod Smoleńskiem. Kto był na pokładzie samolotu?
Autor: Kamila Glińska