Gwiazdy

Zespół BEMY wkroczył w nową muzyczną erę. Ich ostatni singiel docenił sam Ed Sheeran

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
OFFTHERECORD_BEMY
OFFTHERECORD_BEMY
wideo 2/4

Zespół BEMY powraca z jeszcze większą energią i nowym materiałem. Polsko-francuscy muzycy wypuścili niedawno singiel "6 seconds", który dobrze znany jest już ich fanom. Jakie plany artyści mają na najbliższe miesiące? Jak kształtowała się ich muzyczna kariera oraz w jakich okolicznościach zaprzyjaźnili się z Edem Sheeranem? O tym Mattia i Elie opowiedzieli w cyklu "Off the record".

BEMY – nowy singiel i praca nad płytą

Energia i wieczny uśmiech to dwie cechy, które charakterystyczne są dla tych artystów. Bracia Mattia i Elie Rosińscy na polskiej i światowej scenie działają nie od dziś. Po krótkiej przerwie panowie powracają do fanów z nowym materiałem. Choć w sumie najświeższy singiel, wcale tak nowy nie jest. Fani od dłuższego czasu znają i nucą tę piosenkę. Utwór "6 seconds" powstał bowiem w 2017 roku na jednym z parkingów wytwórni. Co więcej, jego napisanie zajęło 20 min. A jak to mówią, największe hity powstają przypadkowo i niespodziewanie. Zatem śmiemy twierdzić, że piosenka wydana po kilku latach w tegoroczne wakacje będzie gościła na wielu playlistach. "6 seconds" docenił także Ed Sheeran, który utwór opublikował na Instastory i poleciał swoim słuchaczom.

Dlaczego artyści tak długo zwlekali z wydaniem piosenki? Zobaczcie wideo:

Czekacie na więcej? Słusznie, bo jest na co, bracia zapowiadają, że już wkrótce pojawi się kolejny singiel, a na jesień planowana jest premiera albumu.

Uważam, że to jest fajny początek tego nowego rozdziału. Otwiera nas na totalnie inny styl muzyczny. Jest taka świeżość – powiedział Mattia. - Myślę, że będziemy wydawać single co miesiąc przez najbliższe 4 lata. Mamy tyle napędu. W czasie pandemii napisaliśmy dużo i nauczyliśmy się jeszcze lepiej produkcji – dodał Elie.

Zespół BEMY zobaczyć możecie także na żywo. Bracia wystartowali z koncertami. Najbliższy z nich odbędzie się 16 lipca w Chałupach. To będzie nasz pierwszy koncert od dawna – dodał Mattia.

Życie we Francji i studia w Anglii

Nie wszyscy wiedzą, że zespół BEMY powstał dawno temu, gdy Elie i Mattia byli jeszcze dziećmi. Bracia, którzy na co dzień mieszkali we Francji, chwycili za instrumenty i zaczęli grać.

Zespół BEMY – Zaczynaliśmy grać, jak ja miałem 7 lat, a Elie 9 lat. Od tego momentu nie przestaliśmy nigdy – Mattia.  - Przeszliśmy przez różne nazwy, było ich bardzo dużo. 7 nazw, w tym było "skunks". Po francusku śmiesznie brzmiało. Składy zespołu się pozimniały drastycznie. Teraz jesteśmy we trójkę, jestem ja, Ellie i Wojtek. 

Muzyka towarzyszyła im od zawsze. Po ukończeniu szkoły średniej Mattia i Elie zdecydowali się wyjechać na studia do Anglii. Tam podjęli naukę na Academy of Contemporary Music. W tej samej szkole uczył się także Ed Sheeran, który zamieszkał z braćmi 

Nasz właściciel mieszkania znalazł nam lokatorka. Wszedł ze swoim śmiesznym lookiem Ed. Przez pierwsze dni trochę się nabijaliśmy, potem się zakumplowaliśmy  - wspomina Mattia.

- On cały czas koncertował. Miał pusty pokój i to było nieszczęście dla niego, bo za każdym razem jak wracał, to kogoś innego znajdował w tym pokoju. Zamieszczaliśmy tam naszych znajomych i nie było granic. Raz była nagra Francuzka, raz gość, którego nawet nie znaliśmy. Ale zawsze odbierał to ze śmiechem i wciąż mamy kontakt.

W roku 2013 muzycy przyjechali do Polski. Tu zagrali duże koncerty. Występowali m.in. na Woodstocku, a także dwa razy supportowali zespołu na PGN Narodowy.

- To był super sposób, żeby nauczyć się nazw wszystkich polskich miast. Te koncerty graliśmy wszędzie.

Dwa razy graliśmy też na PGE Narodowy, granie przed taką publicznością to jest totalnie inne doświadczenie. Mocna adrenalina, która działa jak narkotyk.

Bemy zwolnili nieco w czasie pandemii. Gdy koncerty przed publicznością nie były możliwe, Mattia wpadł na pomysł, by zorganizować domowy festiwal.

Mielimy czas, żeby odkryć inne kierunki. Mattia rozwinął się w robieniu efektów specjalnych przy montażu. Zrobiliśmy też festiwal domowy, który w czasie pandemii pomógł ludziom. Tam było dużo artystów. W czasie pandemii nakręciliśmy też teledysk do "6 seconds". Piosenka czekała od dłuższego czasu, żeby zobaczyć świat – powiedzieli.

BEMY i działalność na Tiktoku

W pandemicznej przerwie bracia zaczęli stawiać swoje pierwsze kroki na TikToku. Jak przyznali, tańce i challenge nie były dla nich. Wtedy wpadli na pomysł, by robić polskie kawałki po francusku. Co było dla nich najtrudniejsze? Jaki singiel sprawił im najwięcej kłopotu?

Najtrudniejszy do przerobienia był Mata. Ja nie rapuje. Dziadek prosił mnie też, żebym zrobił kawałek po polsku. I zawsze się złości na mnie, że tego nie robimy. To jest trudne. Jak się śpiewa, to opowiada się historie, jak śpiewam po polsku, nie potrafię tego robić. Na koncertach będziemy jednak coverować – zdradził Mattia.

Specjalnie na naszą prośbę zespół BEMY zaśpiewał po francusku piosenkę z ramówki TVN – "Zakazany owoc". Jak im poszło? Posłuchajcie sami.

@bemytiktok Répondre à @westham451 podoba wam się Sen o Warszawie po Francusku?Co grać dalej? #dlaciebie #czeslawniemen son original - BEMY

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości