Gwiazdy

Orange Warsaw Festival 2022. Na scenie: Julia Wieniawa, Kasia Lins, Rosalie, Foals, Florence and the Machine

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
Orange Warsaw Festival

Po dwóch latach pandemicznej przerwy fani festiwali nareszcie doczekali się tego wydarzenia. Orange Warsaw Festiwal powrócił. Dwa dni koncertów, polscy i zagraniczni artyści, dobra pogoda i jeszcze lepsza muzyka. Zobaczcie, jak bawili się uczestnicy.

Orange Warsaw Festival 2022 – wielki powrót

Sezon festiwalowy uważamy za otwarty! 3-4 czerwca na warszawskim Torze Wyścigów Konnych odbyło się jedno z największych wydarzeń muzycznych 13. edycja Orange Warsaw Festival. Dwa dni świetnej zabawy, 18 zespołów z polskiej i zagranicznej sceny i mnóstwo atrakcji na miejscu. Strefa taneczna, gastronomiczna, przestrzeń odpoczynku no i najważniejsze, dwie sceny – Warsaw Stage oraz scena główna Orange Stage a na nich m.in. Kasia Lins, Julia Wieniawa, Szczyl, Żabson, Sigrid, Rosalie, Florence + The Machine, Stormzy, Foals, NAS, Charli XCX, Tyler, the Creator. Na kogo najbardziej czekali uczestnicy spragnieni plenerowych koncertów?

"Cieszymy się, że festiwale powróciły. Nareszcie jest możliwość poznania ludzi, poczucia tego festiwalowego klimatu", "W tym roku jesteśmy tutaj dla wszystkich, dla tej atmosfery. Mamy wianki, tatuaże...", "Najbardziej czekamy na Tylera", "Wczoraj Żabson, dzisiaj Florence" - typowali swoich ulubionych artystów uczestnicy festiwalu. 

Poprzeczka była zawieszona naprawdę wysoko. Orange Warsaw Festival był pierwszym tak dużym wydarzeniem, które odbyło się po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią COVID-19. W muzyczny weekend na torze Służewiec zebrało się prawie 50 tysięcy fanów muzyki.

Mastercard OFF Camera

„Powrót do tamtych dni” – Mastercard OFF Camera
„Powrót do tamtych dni” – Mastercard OFF Camera Dzień Dobry TVN
wideo 2/11

Orange Warsaw Festiwal 2022– dzień I

Dzień pierwszy ucieszył wszystkich fanów hip-hopu na scenie głównej pojawił się jako pierwszy nowojorski raper Joey Bada$$. Choć występ artysty nie do końca zadowolił fanów, tuż po nim popis dał nieoceniony Nas. O godzinie 21:00 zaś na Orange Stage pojawiła się Charli XCX. Hity znane z popularnych stacji radiowych od razu porwały publikę do tańca, a najpopularniejsze kawałki skłoniły do śpiewania. Wśród tłumu rozbrzmiało głośne "I don't care, I love it. I don't care". Na Warsaw Stage jako pierwsza pojawiła się Zalia. Debiutująca artystka wykonała nie tylko hit, na którym gościnnie wystąpił raper Przyłu. Jakie emocje towarzyszyły jej na scenie?

- Gdzieś to zawsze było dla mnie marzenie, ten Orange. Było to dla mnie bardzo duże i miłe zaskoczenie, jak się dowiedziałam, że jest taka propozycja - powiedziała nam artystka.

Nadszedł czas na długo wyczekiwaną Julie Wieniawę. Tłumy zebrane pod sceną z niecierpliwością wypatrywały występu gwiazdy. Ta zaś udowodniła, że marzenia są po to, aby je spełniać. Młoda artystka pokazała, co oznacza prawdziwe show, było zarówno tanecznie, jak i romantycznie. Podczas występu Julia dodała:

To był pierwszy festiwal, na który kupiłam bilet jako uczestnik. Nie spodziewałam się, że będę mogła kiedyś wystąpić na tej scenie z własnym materiałem.

Tuż za Julią, po krótkiej przerwie, pojawił się Kinny Zimmer, a następnie Szczyl, który pokazał, co oznacza dobry kontakt z publicznością. Zwieńczeniem hip-hopowych rytmów na namiotowej scenie był koncert Żabsona i Young Igiego.

Pierwszy dzień festiwalu na scenie głównej zakończył Tyler, the Creator. Tłumy zgromadzone pod sceną na pamięć wykrzykiwały znane utwory, a taneczne ruchy kalifornijskiego rapera wywoływały uśmiech. Niemały zachwyt wywołała także scenografia przypominająca potężną łąkę.

Orange Warsaw Festiwal 2022 – dzień II

Dzień drugi na Warsaw Stage rozpoczęła Kasia Lins. Mimo wczesnej godziny w namiocie pojawiło się wielu słuchaczy i z utworu na utwór przybywało ich coraz więcej. Wokalistka nie tylko zaśpiewała hity z najnowszego albumu, ale także pobłogosławiła publikę. Tuż po koncercie udało nam się złapać artystkę na krótką rozmowę.

- To jest nasz pierwszy duży festiwal od czasu wydania płyty. To jest ten festiwal, który się czuje, to jest ten nastrój, na który czekaliśmy. Z płytą "Moja Wina" graliśmy głównie w klubach - powiedziała Kasia.

Teraz wiadomość, która ucieszy wszystkich fanów wokalistki. Coraz większymi krokami nadchodzi… nowy materiał.

- Moja płyta robi się, jesteśmy w procesie, jest tych piosenek naprawdę sporo. Cały czerwiec mam przeznaczony na pisanie i w wakacje myślę, ze zaczniemy już coś nagrywać - powiedziała Kasia Lins. 

Zaraz po mistycznym koncercie Kasi, dźwięki dobiegające z Orange Stage przyciągnęły fanów na kolejny występ. Na scenie głównej wystąpiła Rosalie. Znane piosenki w nieco odświeżonych aranżacjach rozbujały słuchaczy. Na scenie pojawili się także tancerze.

- Było to takie pierwsze przedsięwzięcie, w którym zabrałam na scenę tancerzy. Trwały naprawdę długie przygotowania. Brakowało mi takich występów, wydałam album krótko przed pandemią, przez co festiwale zostały mi troszeczkę odebrane. Powrót na tak dużą scenę i z taką publiką to jest szał - powiedziała Rosalie.

Przygotowania do występu nie przeszkodziły wokalistce w pracy nad nowościami. Rosalie ma za sobą kilka międzynarodowych współprac.

-Wiele mówić nie mogę, mogę tylko powiedzieć, że pracuje nad albumem przyszłorocznym. Siedzę głównie w studio i skupiam się na tym, ale przede wszystkim jadę na wakacje do Hiszpanii - dodała.

O godzinie 19:00 dance-punkowe hity zaprezentował Foals. Nie obyło się bez najnowszego singla "Wake Me Up", który zapowiadał siódmy studyjny album "Life Is Yours". Następnie temperaturę na scenie podniósł Stormzy.

Przeplatające się koncerty zaprowadziły nas na Warsaw Stage. Tam usłyszeliśmy Kukona i braci Kacperczyk. Pozytywnym zaskoczeniem namiotowej sceny była Sigrid. Norweska piosenkarka zaprezentowała kawałki z nowej płyty "How to let go". Publiczność pokochała je od razu. Wszystko wskazuje na to, że kolejna artystka ze Skandynawii podbija kontynent.

Gdy na terenie festiwalu pojawiły się wianki, brokat i zwiewne kreacje, sprawa była jasna, zbliża się koncert Florecence and The Machine. Brytyjka nie zawiodła fanów, boso, w białej sukience zaśpiewała największe hity "You l've Got the Love" czy "Rabbit Heart". Podczas koncertu artystka chwyciła za flagę Ukrainy i zrobiła polityczny manifest. "Chciałabym zadedykować tę piosenkę naszym przyjaciołom z Ukrainy" - powiedziała piosenkarka. Następnie i zaśpiewała utwór "Free".

Ostatnim i najbardziej spontanicznym koncertem zwieńczającym festiwal był występ Karaś/Rogucki. Choć panowie dowiedzieli się o nim dosłownie tego samego dnia, pokazali, na co ich stać i rozgrzali publikę w sobotnią noc.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości