Gwiazdy

Joanna Opozda uciekła sutenerom: "Oczekiwano od nas 'usług', na które nie wyraziłyśmy zgody". Co zrobić, gdy znajdziemy się w podobnej sytuacji?

Gwiazdy

Aktualizacja:
x-news

Joanna Opozda, aktorka i partnerka Antoniego Królikowskiego, podzieliła się traumatyczną historią. Jako młoda dziewczyna wyjechała do Francji, gdzie miała pracować jako modelka. Na miejscu okazało się jednak, że pracodawca oczekuje od niej świadczenia usług seksualnych. Jak udało się jej uciec? Fundacja La Strada radzi, co należy robić, gdy padnie się ofiarą handlarzy ludźmi.

Joanna Opozda w pułapce sutenerów

Joanna Opozda, będąc młodą dziewczyną, pracowała w modelingu. Odnosiła w branży spore sukcesy: pojawiała się w ogólnopolskich kampaniach reklamowych, z czasem upomniała się o nią światowa moda, czego dowodem są m.in. zdjęcia we włoskiej edycji magazynu "Vogue". Gdy miała 20 lat, skontaktowała się z nią pewna agencja, proponując pracę we Francji, która dla każdej modelki jest spełnieniem marzeń. Po przybyciu na miejsce okazało się, że zakres obowiązków znacznie odbiega od tego, do którego przywykła w pracy modelki.

Następnego dnia dowiedziałam się, na czym mają polegać nasze obowiązki i... byłam w szoku. Oczekiwano od nas „usług”, na które w żadnym wypadku nie wyraziłyśmy zgody. Byłam przerażona. Myślałam tylko, jak stamtąd uciec, nie narażając się nikomu . Tłumaczyłam wszystkim, że zaszła pomyłka, że przecież dostałam zupełnie inne informacje...

Aktorka zaznaczyła, że domniemani pracodawcy pozostawali nieugięci.

Mój strach i płacz na nikim nie robiły wrażenia. Drugiej nocy zabarykadowałam się w pokoju, a nazajutrz udało mi się uciec do Polski.

W dalszej części poruszającego wpisu na Instagramie Joanna Opozda zapewniła, że nie stała jej się fizyczna krzywda, ale wydarzenia odcisnęły piętno na jej psychice.

Fizycznie nie ucierpiałam. Do niczego mnie nie zmusili i do niczego nie doszło. Ale psychicznie było dużo gorzej... Straciłam zaufanie do ludzi, straciłam wiarę w siebie, nie mogłam sobie z tym wszystkim poradzić. To były czasy, kiedy o takich sprawach się nie rozmawiało. Mimo iż nie zrobiłam wtedy nic, czego mogłabym się wstydzić i otrzymałam wsparcie ze strony najbliższych i psychologa, przez wiele lat żyłam z poczuciem winy.

Co robić, gdy padnie się ofiarą handlarzy ludźmi?

Fundacja La Strada działa od 1995 roku i pomaga wszystkim, którzy stali się ofiarami handlu ludźmi, pracy przymusowej i niewolnictwa. Irena Dawid-Olczyk, prezeska organizacji, zdradziła, jak unikać niebezpieczeństwa i na co zwracać uwagę, wybierając się do pracy.

- Trzeba sprawdzić, czy firma, która nas zatrudnia, istnieje. Przeczytać opinie, zapoznać się z dorobkiem, zweryfikować miejsce, w którym się ogłasza - wyjaśnia Irena Dawid-Olczyk. - Bardzo charakterystyczne są ogłoszenia, że praca jest dla obu płci, ale dziewczyna nie może przyjechać z chłopakiem, a koleżanka będzie mile widziana.

Ekspertka Fundacji La Strada zaznacza również, że w ofertach dla hostess mających pracować za granicą, sygnałem alarmowym powinien być brak wymaganej znajomości języka obcego. Podczas rozmów z potencjalnymi pracodawcami należy zwracać uwagę na reakcję na wzmianki o bliskich. Warto wspomnieć o ojcu lub bracie, którzy mogą odwieźć na miejsce, to wzbudzi podejrzliwość i powinno ugasić zainteresowanie stręczycieli. Za każdym razem należy zadawać dużo pytań - bo jak podkreśla Irena Dawid-Olczyk - najszybciej rezygnuje się z osób, które są zbyt dociekliwe.

- Podstawą jest zdobycie adresu firmy i ustalenie, gdzie po przyjeździe się spotykamy z pracodawcą. Zasadniczo nalegamy na biuro - radzi prezeska fundacji La Strada. - Wszystkie informacje przekazujemy zaufanej osobie i umawiamy się na hasło ratunkowe. Gdy zostanie ono wypowiedziane, osoba powinna powiadomić policję. My, jako fundacja La Strada, również potrafimy pomóc w takich sytuacjach - zaznacza specjalistka.

Jak przygotować się do wyjazdu

Przed wyjazdem należy skopiować wszystkie dokumenty, kontakty oraz zaopatrzyć się w drugi telefon. Jego posiadanie powinno być pilnie strzeżoną tajemnicą. Gdy po dotarciu na miejsce okaże się, że pracodawca oczekuje świadczenia usług seksualnych, dobrze jest przyjąć zdecydowaną postawę, równocześnie nie dążąc do konfrontacji. Dobrym rozwiązaniem może okazać się przeczekanie kilku dni, np. symulując miesiączkę.

- W tej chwili zawsze może się skontaktować ze światem zewnętrznym. Trzeba mieć w głowie telefon do rodziny, adres mailowy do konsulatu, ewentualnie zadzwonić na 112 - mówi Irena Dawid - Olczyk. - Ludzie są życzliwi. Jeśli napiszemy na kartce "zadzwoń do mojej mamy" i damy ją pani sprzątającej, to pewnie pomoże. Pracowałyśmy z dziewczyną, której pokojówka wezwała taksówkę i otworzyła tylne drzwi - wspomina.

Specjalistka podkreśla, że nie należy walczyć o dokumenty, ponieważ każdy polski obywatel otrzyma pomoc, niezależnie od tego, czy można go zidentyfikować. Za bezpieczne miejsce, do którego można się udać, poszukując pomocy, uważa się konsulaty, szpitale i kościoły. Gdy skontaktuje się z nami osoba poszkodowana, należy pamiętać o kilku zasadach.

- Najgorszym, co można zrobić, to wypominanie, że nie powinna była jechać - mówi ekspertka. - Należy się bać utraty czasu i utraty kontaktu. Musimy dowiedzieć się, gdzie ta osoba jest, jeśli z nią rozmawiamy i dać jej nadzieję. Skutki przemocy seksualnej są ogromne, ale można to przetrwać.

La Strada pomaga ofiarom handlu ludźmi

Irena Dawid-Olczyk zaznacza, że są różne strategie przetrwania.

- Można walczyć, można oponować, można się poddać, zgodzić się i zarabiać pieniądze - wylicza prezeska Fundacji La Strada. - Nie potępiam żadnej z tych podstaw, bo to zależy, na co cię stać. Najważniejsze jest, żeby to przeżyć - podsumowuje.

Jeśli - teraz lub w przeszłości - dotknął cię problem handlu ludźmi i zmuszania do świadczenia usług seksualnych, zawsze możesz skontaktować się z Fundacją La Strada pod całodobowym numerem telefonu +48605687750 i adresem mailowym strada@strada.org.pl.

Zobacz wideo: Jak pomóc młodym, którzy cierpią na depresję?

Zobacz też:

Hailey Bieber w kontrowersyjnym stroju podczas wizyty u prezydenta Francji. "Nawet Kim Kardashian bardziej by się zakryła"

Agnieszka Woźniak-Starak wspomina wyjazd z Magdą Gessler. "Chciałabym mieć przynajmniej połowę tej energii"

Kobiety po mastektomii pozują do niezwykłych aktów. „Życie bez piersi też może być piękne”

Autor: Adam Barabasz

Pozostałe wiadomości