Gwiazdy

Jerzy Stuhr jest rozchwytywany przez włoskich reżyserów. "Ciągle ktoś tam o mnie myśli"

Gwiazdy

Autor:
Berenika
Olesińska
Reporter:
Izabela Kaczyńska
Jerzy Stuhr kończy 75 lat
Jerzy Stuhr kończy 75 lat Dzień Dobry TVN
wideo 2/12
Dzień Dobry TVNJerzy Stuhr kończy 75 lat

Jerzy Stuhr spędził tegoroczną zimę na planach filmowych we Włoszech. Nad jakimi produkcjami pracował? Czy zamierza jeszcze pojawić się na polskiej scenie teatralnej? O planach na przyszłość i przygodach z włoskim kinem opowiedział w Dzień Dobry TVN w rozmowie z Ewą Drzyzgą.

Jerzy Stuhr we włoskim kinie

18 kwietnia Jerzy Stuhr świętował 75. urodziny. Jako jeden z najwybitniejszych polskich aktorów może poszczycić się w swojej karierze zawodowej imponującą filmografią. Artysta doceniany jest nie tylko w Polsce, lecz także poza granicami kraju, a szczególnie we Włoszech. To właśnie w Turynie spędził kilka miesięcy na nagraniach do kolejnej produkcji.

- Faktycznie ciągle jestem zatrudniony. Ciągle ktoś tam o mnie myśli. I czasem są to bardzo ciekawe prace - wyznał przed kamerami Dzień Dobry TVN.

Jednym z filmów, nad którymi aktor pracował w Italii, był dramat społeczny "Nie umrę z głodu". Fabuła dotykała bardzo ciekawego tematu - zbierania niemalże przeterminowanych produktów z supermarketów tuż przed zamknięciem sklepów.

- Ja jestem kloszardem, który się nauczył tej pracy wyszukiwania, co jest jeszcze do skonsumowania - opowiada z zafascynowaniem artysta. Jerzy Stuhr przyznaje, że obecność na planie filmowym była wyczerpująca. Dzień zdjęciowy rozpoczynał się zazwyczaj o godz. 17, a kończył około 3 nad ranem.

- Budżet był niski. Luty, zimno. W samym centrum, gdzie wąskie uliczki, żadnych kamperów tam nie było. Przeważnie po barach wynajmowane były stołówki - opowiada w rozmowie z Ewą Drzyzgą.

Jerzy Stuhr i Nanni Moretti - ich trzeci owoc filmowej współpracy

Jerzy Stuhr nie zdążył nawet obejrzeć wstępnego montażu "Nie umrę z głodu", ponieważ już w marcu przeniósł się do Rzymu, gdzie ruszyły zdjęcia do kolejnego filmu. Nanni Moretti to włoski reżyser, który po raz trzeci zaangażował polskiego aktora do współpracy - najpierw przy produkcji "Kajman", następnie przy "Habemus Papam", a teraz przy "Wschodzie słońca" (roboczy tytuł).

Kogo tym razem zagra Jerzy Stuhr? - Znowu ta rola była jakby dla mnie napisana. Musi być ambasador Polski. Ale odwalili polską ambasadę, genialnie - słyszymy z ust aktora.

Przyznaje, że praca u Morettiego również nie należała do łatwych. - To jest strasznie ciężka robota, bo on potrafi po 30-40 dubli robić, a ja po 5-6 zaczynam umierać i jestem coraz gorszy, i mylę się w tekście, bo mnie to nudzi już. A on dopiero się nakręca.

Jerzy Stuhr pojawi się niebawem w polskim serialu, w którym zagra wraz ze swoim synem Maciejem Stuhrem. Czy zamierza wrócić na scenę teatralną? Tak, ale ma jeden warunek. Szczegóły w naszym materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Reporter: Izabela Kaczyńska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości