Gwiazdy

George Michael był uzależniony od "pigułki gwałtu"? "Nienawidzący siebie samego człowiek z depresją czuł się atrakcyjnym"

Gwiazdy

Autor:
Oskar
Netkowski

George Michael uwielbiany był przez miliony fanów na całym świecie. Nie wszyscy zdawali sobie sprawę, że ich idol miał problemy z narkotykami. Na jaw wyszły właśnie nowe fakty na ten temat. Piosenkarz miał być uzależniony od "pigułki gwałtu".

George Michael zapisał się jako legenda

George Michael zmarł w pierwszy dzień świat Bożego Narodzenia, 25 grudnia 2016 roku w swojej posiadłości w Goring w Wielkiej Brytanii. Ponoć gwiazdkę spędził samotnie, choć jego partner, Fadi Fawaz nadal z nim mieszkał. Jak podał koroner, przyczyną śmierci była "kardiomiopatia rozstrzeniowa", powodująca niewydolność serca.

"#BezCukru z Oskarem Netkowskim"

#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa
#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa Dzień Dobry TVN Online
wideo 2/12

Nie wszyscy wielbiciele "Last Christmas" znają kulisy sławy piosenkarza. Pierwszy zespół Georga Michaela i jego przyjaciela, Andrew Redgeley’a grał muzykę ska i nazywał się The Executive. Jego działalność po krótkim czasie dobiegła końca. W 1981 roku powstał natomiast Wham!. Zaledwie trzy lata później, bo w 1984 roku, pojawiły się najsłynniejsze przeboje grupy. Wszyscy dobrze kojarzymy z radia "Wake Me Up Before You Go-Go", ‘"Freedom" czy "Careless Whisper", a także świąteczny super hit "Last Christmas". Zespół Wham! rozpadł się w 1986 roku, a George Michael rozpoczął karierę solową.

George Michael i problemy z narkotykami

Kilka lat po śmierci muzyka na jaw wychodzą niepokojące fakty z jego życia. Okazuje się, że artysta miał problemy z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych. Przypomnijmy, że cztery lata temu Fadi Fawaz, który był ostatnim partnerem Michaela, wspominał o czterech próbach samobójczych piosenkarza. Jedna miała miejsce w 2013 roku. Michael wyskoczył z jadącego samochodu na autostradę.

Teraz dowiadujemy się coraz więcej o trudach życia artysty za sprawą biografii "George Michael: A Life", którą napisał James Gavin. Fragmenty publikacji zamieszczają w sieci dziennikarze "Page Six". Fani artysty mogą być w szoku po tej lekturze. Piosenkarz miał być uzależniony nie tylko od kokainy i marihuany, ale także od GHB, potocznie zwaną "pigułką gwałtu".

- Dla Michaela GHB było jak niebiosa. Poza tym, że zwiększało jego seksualną kompulsywność, sprawiało, że ten nienawidzący siebie samego człowiek z depresją czuł się atrakcyjnym. Narkotyk przynosił mu radość, gdy jej w ogóle nie miał wokół siebie. GHB dawało mu pewność siebie, gdy odwiedzał Hampstead Heath i spotykał się z eskortami. Ale także wyniosło go na nowy poziom autodestrukcji. GHB uzależnia bardziej niż metamfetamina. Powoduje ogromne ryzyko pod każdym względem – pisze autor książki.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. 

Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Michael Putland/Getty Images

Pozostałe wiadomości