Doda w walce o życie psów
Doda nigdy nie ukrywała, że zwierzęta zajmują w jej życiu wyjątkowe miejsce. Wielokrotnie pokazywała, że los czworonogów nie jest jej obojętny. Gdy na początku stycznia Polska zmagała się z mroźną falą, wokalistka aktywnie włączyła się w pomoc schroniskom, wspierając finansowo ocieplanie bud i zakup niezbędnych materiałów. Wykorzystała też media społecznościowe, zachęcając fanów do adopcji i niesienia wsparcia potrzebującym zwierzakom.
- Do tej pory udało się ustalić to, że mamy w Polsce kilka schronisk, z czego tylko 20 procent jest przygotowane na zimę. Psy powinny być przygotowane na tak elementarne i podstawowe potrzeby jak ochrona przed zimnem. Są schroniska i gminy, które o to dbają, ale to jest znikomy procent. Większość czerpie z bezdomności jawne korzyści. W ich interesie jest to, żeby przychodził "nowy towar", żeby się zwierzęta szczeniły i kociły, bo na tym zarabiają – mówiła Doda w Dzień Dobry TVN. Wyjaśniła przy tym, na czym polegają "przekręty" placówek. Jak mówiła, schroniska dzielą się na różne grupy, m.in. gminne i prywatne.
- To też jest szokujące, że przedsiębiorca może stanąć do przetargu, nie mając nic kompletnie wspólnego ze zwierzętami i robić sobie z tego biznes. Nie leczyć zwierząt, nie kastrować, patrzeć jak umierają i się męczą. Musimy jako obywatele zdawać z tego sprawę. Albo otrzymują 3 tysiące od każdego zwierzęcia albo dotację od gminy od 1 do 1,5 miliona rocznie. Nie przeznaczają ich na pomoc zwierzętom, tylko idzie to do ich kieszeni. Są fora różnych kierowników schronisk, jak obchodzić system, jak oszukiwać rząd i podatników, by zarabiać na siebie, nie na zwierzęta – podkreślała gwiazda.
Doda apeluje o pomoc dla zwierząt
Piosenkarka nawołuje Polaków do aktywnego wsparcia dla zwierząt. Co możemy zrobić? Zdaniem naszej gościni, najważniejsza jest świadomość kastracji, zarówno zwierząt domowych, jak i tych pozostających bez opieki, oraz rygorystyczna kontrola placówek, w których cierpią setki czworonogów.
- Nie możemy doprowadzić, że za nasze pieniądze, podatników, jest kilkadziesiąt mordowni, które nazywane są schroniskami, fermami zwierząt. Jest od 400 do 500 zwierząt, których nie daje się do adopcji, bo wyszłoby na jaw, że są straszne uchybienia w nieleczeniu ich i katowaniu. Są masowe eutanazje, by na ich miejsca brać kolejne zwierzęta. Musi być kontrola gmin i ogromne kary za znęcanie. Teraz ich praktycznie nie ma - zaznaczyła. Według niej potrzebna jest też presja społeczna na polityków, których wybraliśmy.
- Zamknęłam patoschroniska w tydzień, ja, piosenkarka. To jest porażka, to jest żenada. To nie jest dla mnie powód do dumy tylko bezsilność i poczucie porażki wewnętrznej. Jak mam zamknąć kolejne schroniska, jeśli te psy nie mają gdzie się podziać – podsumowała
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- 8 małych kotków w radiowozie. "Miały bardzo chore oczka"
- Całe życie poświęciły ratowaniu czworonogów. "My to robimy z pasją, z naszą miłością do zwierząt"
- Małżeństwo przyjęło pod swój dach 10-letniego psa. "Seniora adoptowali seniorzy"
Autor: NB
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News