Jaki powinien być strój ucznia? MEN wyjaśnia: "Nie jest prawdą"

MEN: strój ucznia zgodny z "ogólnymi normami społecznymi". Resort tłumaczy nowe przepisy
MEN: strój ucznia zgodny z "ogólnymi normami społecznymi". Resort tłumaczy nowe przepisy
Źródło: GettyImages
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wysłuchać dodatkowych opinii środowiska szkolnego na temat projektu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. W specjalnej ankiecie uwagi można zgłaszać do końca lutego. Między innymi na temat uczniowskich strojów. Jak powinny one wyglądać? Resort tłumaczy pojęcie "ogólnych norm społecznych".

Regulacje dotyczące wyglądu i stroju ucznia

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Klatka kluczowa-71734
“Dla wielu szkoła to więzienie” - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Zgodnie z zapowiedziami minister edukacji Barbary Nowackiej, resort edukacji chce wysłuchać dodatkowych opinii środowiska szkolnego na temat projektu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Przygotował specjalną ankietę, którą do końca lutego nauczyciele i uczniowie mogą wypełniać poprzez swoje konto na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw. Dyskusję wywołały proponowane rozwiązania, które w katalogu praw i obowiązków m.in. mają gwarantować uczniom ustawowe prawo do kształtowania własnego wyglądu - jednak ich strój ma być zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Dyrektor Departamentu Komunikacji (DK) w Ministerstwie Edukacji Narodowej oraz przewodniczący Zespołu ds. Praw i Obowiązków Ucznia przy Ministrze Edukacji Kacper Lawera powiedział, że teraz nie ma ustawowych regulacji dotyczących wyglądu i stroju (poza przepisem dotyczącym możliwości wprowadzenia strojów jednolitych, czyli tzw. mundurków), co prowadziło do konfliktów w środowisku szkolnym. Z jednej strony, jak wyjaśnił, konflikty te dotyczyły nadregulacji w niektórych szkolnych regulaminach na temat np. dozwolonej długości rękawów czy spódnic. Kwestią sporną było też to, czy uczniowie mogą mieć farbowane włosy albo nosić makijaż.

- Takie zasady są bardzo uznaniowe, a w opinii wielu prawników - bezprawne, ponieważ kształtowanie stroju i wyglądu, często jest obwarowane wolnością osobistą, a w tym wypadku także wolnością władzy rodzicielskiej w zakresie kształtowania postaw u dziecka - tłumaczył. Jak dodał, brak regulacji był "bardzo uciążliwy", stąd apel organizacji pozarządowych zajmujących się prawami ucznia, by w opracowywanym w katalogu praw i obowiązków nie zapomnieć o kwestii, która generuje tyle problemów.

- Do tej pory ministerstwo się w tym temacie nie wypowiadało. Z powodu braku przepisów, kuratoria miały więc bardzo trudne zadanie, gdy wpływały do nich skargi. Szkoły ex nihilo (z niczego - PAP) tworzyły regulaminy i prawa, co było kontestowane przez prawników i wielu rodziców oraz uczniów - zaznaczył.

MEN: w ustawie nie da się wskazać wszystkich wariantów stroju ucznia

Dyrektor Lawera przekazał, że nad kompleksowym katalogiem praw i obowiązków ucznia pracowali również nauczyciele praktycy. Dla nich ważne było to, by poza uznaniem prawa ucznia do kształtowania swojego stroju i wyglądu, uwzględnić możliwość ograniczenia tego prawa w sytuacjach, gdy chodzi o bezpieczeństwo na zajęciach.

- To np. słynna już kwestia stroju na zajęciach wychowania fizycznego, ale i w laboratoriach - wskazał. - Musi istnieć regulamin pracowni chemii czy fizyki, w którym można wskazać, że strój musi spełniać określone wymagania - nie ingerując w niego nadmiernie - zauważył. Dodał, że jak wynika z przesłanych opinii (w sumie ponad 700), ta kwestia nie budziła kontrowersji. W przestrzeni publicznej pojawiły się natomiast wątpliwości co do zapisu, że strój musi być zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi.

- Ministerstwo stoi na stanowisku, i tak też postulowała duża część nauczycieli, że szkoła jest miejscem, które wychowuje i kształtuje postawy. Są więc sytuacje, w których powinna wymagać odpowiedniego stroju - na przykład podczas uroczystości albo reprezentowania szkoły poza jej murami - powiedział. Wyjaśnił, że w ustawie niemożliwe jest wymienienie wszystkich wariantów stroju i stąd znana w prawie formuła "ogólnych norm społecznych". - Wiele organizacji, stowarzyszeń i fundacji związanych z tym tematem proponowało, by to określenie zastąpić zwrotem "nieobyczajny strój", ale uznaliśmy, że ogranicza się ono tylko do ubioru, który klasyfikujemy w ten sposób. A szkoła ma prawo określić, jak uczniowie mają być ubrani podczas uroczystości - wyjaśnił. - Uznaliśmy więc, że pojęcie "ogólnych norm społecznych" jest szersze – dodał. Zwrócił uwagę, że występuje ono w wielu ustawach, m.in. w ustawie o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, aktach wykonawczych ministerstwa, w rozporządzeniach dotyczących wymagań wobec szkół.

- Mamy też z rozporządzenia ministra rodziny, pracy i polityki społecznej. Jest więc znane i czytelne, zwłaszcza dla prawników i administracji - podkreślił. Jego zdaniem ogólnie przyjęta norma społeczna to taka, która jest w danej społeczności i w całym społeczeństwie akceptowalna.

- Nie jest więc prawdą, że tak skonstruowany przepis pozwoli szkole dowolnie regulować, co jest ogólnie przyjętą normą społeczną - zaznaczył dyrektor DK. Dodał przy tym, że każda sytuacja sporna będzie mogła trafić do planowanych w tej ustawie szkolnych rzeczników, którzy spróbują wypracować porozumienie lub w dalszej kolejności do wojewódzkiego rzecznika przy kuratorium oświaty.

- Wiele organizacji, stowarzyszeń i fundacji związanych z tym tematem proponowało, by to określenie zastąpić zwrotem "nieobyczajny strój", ale uznaliśmy, że ogranicza się ono tylko do ubioru, który klasyfikujemy w ten sposób. A szkoła ma prawo określić, jak uczniowie mają być ubrani podczas uroczystości - stwierdził. - Uznaliśmy więc, że pojęcie "ogólnych norm społecznych" jest szersze – powiedział. Zwrócił uwagę, że występuje ono w wielu ustawach, m.in. w ustawie o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, aktach wykonawczych ministerstwa, w rozporządzeniach dotyczących wymagań wobec szkół.

- Mamy też z rozporządzenia ministra rodziny, pracy i polityki społecznej. Jest więc znane i czytelne, zwłaszcza dla prawników i administracji - dodał. Podkreślił, że ogólnie przyjęta norma społeczna to taka, która jest w danej społeczności i w całym społeczeństwie akceptowalna

- Nie jest więc prawdą, że tak skonstruowany przepis pozwoli szkole dowolnie regulować, co jest ogólnie przyjętą normą społeczną - zaznaczył dyrektor DK. Każda sytuacja sporna będzie mogła trafić do planowanych w tej ustawie szkolnych rzeczników, którzy spróbują wypracować porozumienie lub w dalszej kolejności do wojewódzkiego rzecznika przy kuratorium oświaty.

Wygląd ucznia w szkole. Ingerencja nauczycieli nie będzie możliwa

Wygląd ucznia w szkole to temat, który od lat budzi emocje. Ostatnio o tej kwestii było głośno za sprawą jednego z krakowskich liceów, którego dyrektor miał nie zaakceptować fryzury niepełnoletniego ucznia i wysłać go do fryzjera. Odnosząc się do tej sytuacji, dyr. Lawera tłumaczył, że zgodnie z nowymi przepisami, taka ingerencja nie będzie możliwa. Nie będzie możliwe wprowadzanie w szkołach zakazu np. farbowania włosów albo noszenia makijażu. - Ogólnie przyjętą normą społeczną jest to, że ludzie mogą kształtować swój wygląd, farbując włosy czy malując paznokcie i nikogo to nie szokuje. Na podstawie tej ustawy i w ocenie MEN nie będzie więc możliwe np. karne wysłanie np. licealisty do łazienki, żeby zmył makijaż, bo od pewnego wieku makijaż jest społecznie akceptowalny i to jest autonomia ucznia, ale i wolność wychowywania go przez jego rodzica - zaznaczył. Wyjaśnił, że przez strój rozumie się ubiór i obuwie, a przez wygląd m.in. biżuterię, kolor włosów i makijaż. Szczegóły zapisów będą tematem posiedzeń na etapie prac legislacyjnych w parlamencie.

- Intencją tych przepisów jest ograniczenie możliwości swobodnego, bo tak jest teraz, przyznawania sobie przez szkoły prawa do regulowania, również "co do linijki", obowiązujących strojów i okoliczności ich noszenia. Uznajemy to za element, który dzieli szkolną społeczność, zamiast ją łączyć - dodał. Przyznał jednocześnie, że resort zdaje sobie sprawę "z pewnej trudności" przy konstruowaniu przepisów, jednak pewne ramy muszą zostać określone. - Ta kwestia jest chyba najtrudniejsza - ustawa nie może wymieniać szczegółowo katalogu strojów czy wyglądu, ponieważ każdy człowiek kształtuje go w indywidualny sposób, więc tych przypadków byłaby nieskończona liczba - powiedział. - Natomiast w projekcie mówimy o normach społecznych i jasno określamy, że strój nie może zagrażać bezpieczeństwu, nie możne nawoływać do nienawiści i łamać prawa. Nie może, na przykład, nawoływać do totalitaryzmu - wyliczał. Z proponowanej regulacji wynika, że uczeń w szkole podstawowej, ponadpodstawowej, artystycznej lub określonej w przepisach placówce "ma prawo w szczególności do: kształtowania własnego stroju i wyglądu". Przysługuje mu też wolność "od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu", a w szczególności ze względu m.in. na wygląd. Ministerstwo zaznaczyło jednak, że uczeń ma "ubierać się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi". Niedozwolone jest noszenie stroju "nawołującego do nienawiści, dyskryminującego, sprzecznego z przepisami prawa lub stwarzającego zagrożenie dla bezpieczeństwa innych osób przebywających w szkole lub placówce lub samego ucznia".

Zobacz takze:

podziel się:

Pozostałe wiadomości