"Dirty Dancin" - film, który pokochały miliony
Premiera "Dirty Dancing" miała miejsce w 1987 roku. W filmową Frances, nazywaną Baby, wcieliła się Jennifer Grey, a rolę Johnny'ego zagrał Patrick Swayze. Produkcja stała się globalnym fenomenem i na zawsze zapisała się na kartach popkultury.
- Ja miałam 10 lat, obejrzałam "Dirty Dancing" ponad 30 razy i powiedziałam mamie, że chcę zacząć tańczyć. Tak zaczęła się w ogóle moja kariera taneczna. Ten film miał taki wpływ na mnie. I przez następne 30 lat kontynuowałam taniec - powiedziała Ewa Szabatin.
Michał Danilczuk również wielokrotnie oglądał "Dirty Dancing".
- Ten film również wpłynął na moją karierę taneczną, ponieważ kiedy jeszcze byłem w Londynie i tańczyłem ze swoją ówczesną partnerką w programie "The Greatest Dancer" na BBC One, zatańczyliśmy właśnie "Dirty Dancing" i dzięki tej choreografii, którą stworzyliśmy, wygraliśmy ten program. A później następstwem było to, że królowa Anglii zaprosiła nas do Royal Albert Hall, żebyśmy zatańczyli przed nią show - powiedział tancerz.
Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz także przez wiele lat była związana z tańcem i dobrze wie, jak wielką rolę odegrał ten film w środowisku tancerzy.
- Przede wszystkim wszyscy do tego utworu kochaliśmy tańczyć. Niejednokrotnie na takich spotkaniach towarzyskich wszyscy bawili się do tej muzyki. Tak że to absolutnie ważny, pokoleniowy film - podkreśliła Ola.
Fenomen filmu "Dirty Dancing"
Wielu producentów nie doceniło potencjału, jaki krył się w filmowej opowieści. Mało kto wierzył, że "Dirty Dancing" może stać się międzynarodowym hitem.
- Wiele osób uznało, że ta fabuła jest zbyt banalna. Wiecie, romans na wakacjach, jak to ma się stać jakimś hitem. Minimalny budżet był przeznaczony na ten film, bo wycofała się większość sponsorów, a okazał się absolutnym hitem kasowym. Kosztował bodajże około 6 milionów dolarów, a zarobił ponad 200 milionów dolarów. Nie tylko dzięki pokazom kinowym, ale również dzięki kasetom VHS. Tak że no rzeczywiście niesamowity sukces - wskazała Rogowska-Lichnerowicz.
Patrick Swayze uczył się tańca w szkole baletowej i dlatego tak dobrze poradził sobie w filmowej roli.
- Jennifer była taka autentyczna, bo Patrick rzeczywiście lepiej od niej tańczył. W momencie, kiedy ona odgrywała rolę uczennicy, nie musiała zbyt dużo udawać. On był dla niej takim maestro i rzeczywiście jej taka nieśmiałość nie była wymuszona, była bardzo naturalna. Trzeba tutaj dodać, że oni nie przepadali za sobą na początku zdjęć, co też zbudowało w nich napięcie - podkreśliła Ola.
Całą rozmowę można znaleźć w materiale wideo.
Zobacz także:
- Marcin Prokop i Damian Michałowski tańczą tango. Jak im poszło?
- Dzięki niej osoby z niepełnosprawnościami mogą pokochać flamenco. "Dostaję skrzydeł"
- Zwycięzca "YCD" zatańczył na ulicach Warszawy. Reakcja przechodniów była różna. "Miałam ochotę coś zrobić z panem"
Autor: Justyna Piąsta
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Wodzyński/East News