Synek Agnieszki Włodarczyk trafił na SOR. Gwiazda mierzy się z hejtem "Przez takie głosy ludzie boją się dzwonić po karetkę."

Źródło: Dzień Dobry TVN
Życie na sygnale, czyli praca ratownika medycznego
Życie na sygnale, czyli praca ratownika medycznego
Pierwsza pomoc w przypadku udaru słonecznego
Pierwsza pomoc w przypadku udaru słonecznego
Wyjątkowy czas w życiu Zosi Zborowskiej + pierwsza pomoc u niemowląt
Wyjątkowy czas w życiu Zosi Zborowskiej + pierwsza pomoc u niemowląt
Zakrztuszenie dziecka
Zakrztuszenie dziecka
Wstrząsające relacje ratowników górskich
Wstrząsające relacje ratowników górskich
Ratownicy na polskich wodach
Ratownicy na polskich wodach
Agnieszka Włodarczyk to mama małego Milana. Gwiazda niedawno informowała, iż martwi się o stan zdrowia swojego synka. 2-latek od dłuższego czasu skarżył się na ból, z czasem przyszedł też brak apetytu. Agnieszka postanowiła zabrać dziecko na SOR. Teraz podzieliła się szczegółami na temat tej stresującej sytuacji.

Synek Agnieszki Włodarczyk trafił na SOR

W ostatnich dniach Agnieszka Włodarczyk miała sporo zmartwień na głowie. Jej malutki syn Milan skarżył się m.in. na ból kolan. Choć z początku aktorka myślała, że dolegliwości wynikają z okresu wzmożonego wzrostu chłopca, Agnieszka napisała na swoim Instastories, że była tak zaniepokojona jego stanem, że udała się na SOR. Gwiazda postanowiła wyjaśnić sytuację zdrowotną swojego dziecka na Instagramie.

- Dlaczego SOR? Bo takie miałam zalecenie od lekarza, z którym jestem w kontakcie. Powiedział cytuję: "Jeśli byłoby to moje dziecko, nie czekałbym do jutra na wizytę u pediatry, pojechałbym natychmiast na SOR. To nie jest normalne, żeby mały człowiek 3 dni nie jadł". Więc posłuchałam. Trzeba słuchać mądrzejszych – stwierdziła młoda mama.

Syn Agnieszki Włodarczyk ma kłopoty ze zdrowiem

Agnieszka Włodarczyk postanowiła wytłumaczyć za pośrednictwem social mediów, dlaczego zdecydowała się zabrać swojego synka na oddział ratunkowy. Jak przyznała w instagramowym poście- niektórzy obserwatorzy zarzucali jej, zabieranie miejsca w kolejce małym pacjentom, którzy potrzebują pilniejszej pomocy, niż jej dziecko.

- My czekaliśmy 6 godzin. Nikomu nie zabieram miejsca. To skrajnie nieodpowiedzialne nie reagować, kiedy widzisz dziecko w kolorze biało-zielonym – dodała Agnieszka.

Według aktorki jej syn – choć aktywny fizycznie, od kilku dni nie czul się dobrze. Dla mamy Milana, która zwykle korzysta z prywatnej opieki, jedynym słusznym rozwiązaniem w tamtym momencie była pilna pomoc medyków, którą otrzymała w szpitalu.

- Leczymy się głównie prywatnie, ale czasem potrzebna jest natychmiastowa pomoc. I mam myśleć wtedy o tym, że jest zły system i że zabieram komuś miejsce?? Ja też płacę ZUS na Boga! [...]. To moje dziecko i będę się o nie troszczyć, jak najlepiej potrafię. Przez takie głosy, ludzie boją się dzwonić po karetkę. – tłumaczyła.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor: Zofia Wierzcholska

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Urbanek/East News

podziel się:

Pozostałe wiadomości