Śmiertelna choroba psów na warszawskim Mokotowie. "Ciężka do zdiagnozowania". Czy jest groźna dla ludzi?

Łukasz Ostoja-Kasprzycki i Martyna Posłuszny
Niebezpieczna choroba psów w Warszawie
Źródło: Dzień Dobry TVN
Mieszkańcy stołecznego Mokotowa od kilku tygodni są zaniepokojeni masowym zatruciem psów. Choć liczba poszkodowanych czworonogów nadal rośnie, warszawiacy nadal nie wiedzą, co może stać za pogorszeniem stanu zdrowia ich pupili. O zagadkowym pomorze zwierzaków opowiedział w Dzień Dobry TVN mieszkaniec dzielnicy Łukasz Ostoja-Kasprzycki oraz Martyna Posłuszny - lekarka weterynarii.

Tajemnicza choroba psów na Mokotowie

Od końca sierpnia mieszkańcy warszawskiej dzielnicy Mokotów alarmowali, iż w popularnych parkach, gdzie często wyprowadzane są na spacer czworonogi, dochodzi do zatruć. Psiaki trafiały do gabinetów weterynaryjnych z podobnymi objawami, które w skrajnych przypadkach prowadziły do śmieci. Łukasz Ostoja-Kasprzycki, właściciel suczki Moko, opowiedział w mediach społecznościowych o swoim doświadczeniu w tym temacie. Jego pies miał objawy rozstroju żołądka. Niedługo później okazało się, że wiele innych osób zauważyło podobne zatrucie u swoich pupili.

- Psiarze są jak młode matki, wszystkie informacje przekazują sobie z prędkością światła. [...] Wykorzystując swoje zasięgi, które mam w Internecie, postanowiłem to wykorzystać. [...] Mój pies, młody owczarek, zdrowy i silny, zaczął się gorzej czuć. [...] Gdy okazało się, że psy po prostu umierają, to poszedłem z psem do weterynarza, gdzie dostał zastrzyki. [...] Nie wykryto choroby, ale to pomogło bardzo mojemu psu - tłumaczył nasz gość.

Leptospiroza - czy jest groźna?

W sieci pojawiło się podejrzenie, że za zatruciem psów stoją opryski lub skażenie roślin. Zarząd Zieleni w Warszawie wykluczył tę możliwość i ostrzegł przed groźną chorobą bakteryjną zwierząt o nazwie leptospiroza. Do jej objawów zaliczamy m.in.: wymioty, uszkodzenie nerek i wątroby, gorsze samopoczucie, wzrost parametrów wątrobowych i nerkowych. O szczegółach mówiła w Dzień Dobry TVN lekarka weterynarii - Martyna Posłuszny.

- To nie jest nowość w Polsce. Najwięcej przypadków było w Stanach i stamtąd prawdopodobnie to do nas przyszło. [...] Ona jest jak kameleon, nie ma żadnych specyficznych objawów tylko uszkadza narządy. […] To choroba ciężka do zdiagnozowania – przyznała.

Według ekspertki choroba przenoszona jest wraz z moczem gryzoni, które są licznymi gośćmi  warszawskiego Mokotowa. Bakterie przenosi się głównie przez błonę śluzową i uszkodzone tkanki oraz spożytą wodę. Weterynarka poleca zaszczepienie zwierzaka, by uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji choroby, którą może zarazić się również człowiek.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: