Z powodu pandemii od marca nie może przytulić chorej mamy. "Pierwsze trzy miesiące były dla mnie bardzo trudne"

Pandemia wciąż nie daje za wygraną, a powracające obostrzenia dały się już we znaki tym, którzy na co dzień żyją z dala od swoich bliskich. W najgorszej sytuacji znalazły osoby będące w Domach Pomocy Społecznej oraz szpitalach czy klinikach. Agata Kowalska swojej mamy nie może przytulić od początku pandemii. Nam opowiedziała historię, która na zawsze zmieniła jej życie.

Historia Agaty i jej mamy

Agata Kowalska opowiedziała nam historię, która wydarzyła się cztery lata temu. Choć minęło już sporo czasu, kobiecie wciąż ciężko jest wracać wspomnieniami do przykrych wydarzeń. W grudniu 2016 roku mama naszej rozmówczyni, Grażyna Dymecka zemdlała przy biurku. Kobietę znalazła przyjaciółka, która tego dnia została na noc.

Zaczęła reanimować mamę razem z ojczymem. Bardzo szybko przyjechała karetka, doszło do nagłego zatrzymania krążenia oraz niedotlenienia mózgu

- wspomina Agata.

Pani Grażyna od 5 grudnia 2016 roku była w śpiączce, na skutek zawału nastąpiło niedotlenienie mózgu. U pacjentki stwierdzono czterokończynowe porażenie i brak świadomości.

Córka przez lata wspiera mamę. Jak przyznała, obie przeszły już długą drogę. Agata była przy chorej mamie we wszystkich klinikach, a także w mieszkaniu, w którym przez rok spędzały ze sobą 24 godziny na dobę.

Mama czuje moją obecność. Ja ją przytulam, ona kocha, kiedy ja czeszę jej włosy, farbuję. To już nie w pierwszym ośrodku powiedzieli, że my jesteśmy tak silnie związane, że osoba z zewnątrz nie zobaczy tych ruchów, które mama mi pokazuje

- dodała.

Ostatnia realna wizyta

Od 2019 roku mama pani Agaty przybywa w Klinice Wentylacji Respiratorem w Konstancinie. Niestety od marca, w związku z panującą pandemią, ośrodek zaostrzył restrykcje i uniemożliwił wizyty i bezpośredni kontakt z chorymi.

Ten moment zamknięcia ośrodka był momentem, w którym nie możesz dotknąć, nie możesz przytulić. Mama nie odwróci do ciebie głowy. Pamiętam, pierwsze trzy miesiące były dla mnie bardzo trudne. Dzisiaj wygląda to tak, że raz na trzy lub cztery tygodnie mogę się zobaczyć z mamą przez szybę w recepcji. Tam dzwonimy do siebie na telefonach. Dodatkowo trzy razy w tygodniu rozmawiamy ze sobą na wideo

- powiedziała.

Agata przyznała jednak, że żadne spotkanie zza szyby czy rozmowa telefoniczna nie są w stanie zastąpić żywego kontaktu z człowiekiem. Córce brakuje intymnych rozmów z mamą, przytulenia i dotyku. Ostatnie realne spotkanie kobiet miało miejsce 9 marca.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz także:

21. sezon "Kuchennych rewolucji". Magda Gessler: "Kocham moją ekipę"

Historia zapisana w zębie. Polacy odkrywcami najstarszego prassaka

Czym się różni koronawirus od grypy? "Jest od kilku do kilkunastu razy bardziej śmiertelny"

Autor: Nastazja Bloch

podziel się:

Pozostałe wiadomości