Tęsknisz za swoim zwierzakiem podczas pobytu w szpitalu? "To nie fanaberia. To element godności pacjenta"

Kobieta i pies w szpitalu
Tęsknisz za swoim zwierzakiem podczas pobytu w szpitalu? "To nie fanaberia. To element godności pacjenta"
Źródło: Isaac Lane Koval/Corbis/VCG/Getty Images
Zwierzęta w znaczący sposób przyczyniają się do polepszenia zdrowia wielu pacjentów. Wciąż jednak nie mają wstępu do szpitali, a chorzy niejednokrotnie tęsknią za swoimi futrzastymi towarzyszami życia. Dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego postuluje specjalne regulacje w prawie, aby pacjenci mogli być odwiedzani również przez czworonożnych bliskich.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Adam Zbyryt
Zwierzęta i ich supermoce - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Jak zwierzęta wpływają na pacjentów?

Kontakt pacjentów ze zwierzętami towarzyszącymi powinien być prawem gwarantowanym ustawowo – powiedział PAP dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego zdaniem więź z pupilem łagodzi samotność, poprawia stan psychiczny i może realnie wpłynąć na proces leczenia.

Kontakt pacjenta ze zwierzęciem towarzyszącym nie jest w Polsce uregulowany, choć – jak podkreślił w rozmowie z PAP dr hab. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – dla wielu chorych to element tak samo istotny, jak odwiedziny bliskich.

- To temat dotykający setek tysięcy pacjentów w Polsce, choć wciąż w większości szpitali w ogóle go nie dostrzegamy – zaznaczył.

Kotakt ze zwierzęciem w szpitalach

Profesor przygotował propozycję "Karty praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym" – dokumentu składającego się z preambuły i siedmiu artykułów, który przyznałby pacjentom prawo do spotkania z pupilem na równi z wizytami rodziny. Pod deklaracją poparcia podpisało się już ponad 11 tys. osób.

Dzierżanowski zwrócił uwagę, że samotność jest jednym z największych, a niedostrzeganych problemów pacjentów – szczególnie starszych, przewlekle chorych i długo hospitalizowanych.

- Formalnie pacjent ma prawo do godnego leczenia, ale w praktyce często nie ma możliwości zobaczenia tego, co jest dla niego najważniejsze. Dla wielu osób ich najbliższym jest właśnie zwierzę – powiedział. Dodał, że brak więzi pogłębia lęk i depresję, osłabia apetyt i może obniżać odporność.

Jako przykład lekarz podał historię pana Waldemara, chorego onkologicznie, który martwił się przede wszystkim o swoje koty.

- Gdy zapytałem, czy chciałby je zobaczyć, odpowiedział: "chciałbym, ale nie wolno". Wielu pacjentów uważa, że sanepid zabrania takich wizyt. To nieprawda – podkreślił. Wyjaśnił, że nie istnieją przepisy bezwzględnie uniemożliwiające obecność zwierząt w szpitalu, jeśli zachowane są zasady bezpieczeństwa i higieny.

Zmiany w prawie

Dzierżanowski zapowiedział, że zanim zwróci się do Ministerstwa Zdrowia, planuje zbudować społeczne i naukowe poparcie dla Karty, obecnie zbiera podpisy, konsultuje się z organizacjami pacjentów i towarzystwami naukowymi. Kluczowa, jego zdaniem, jest zmiana mentalna.

- To nie fanaberia. To element godności pacjenta i przeciwdziałania samotności – podkreślił.

Ekspert wskazał też na konieczność działań edukacyjnych.

- Największym problemem terminalnie chorych nie jest choroba – oni zwykle ją zaakceptowali. Najbardziej boli samotność. A obecność zwierzaka, który kocha i nie ocenia, może zrobić więcej niż najnowocześniejsze procedury – podsumował profesor.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości