Dalsza część tekstu pod wideo:
Wakacje jak z Instagrama?
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez My Luxoria, 3 na 5 Polaków planuje urlop z myślą o tym, co umieści w mediach społecznościowych.
Trend "wakacji dla contentu" jest najsilniej widoczny wśród osób w wieku 18-24 lat, jednak duża wrażliwość na atrakcyjność wizualną kierunku utrzymuje się również w grupie 25-44 - około 64 proc. Polaków z tego przedziału bierze pod uwagę wygląd miejsca na zdjęciach, a dla 9 proc. z nich jest on wręcz najważniejszy.
Wśród osób nieaktywnych zawodowo, zajmujących się prowadzeniem gospodarstwa domowego, wizualny aspekt wyjazdu ma znaczenie dla ponad 70 proc. badanych. Ponadto zainteresowanie estetycznymi kadrami rośnie też wraz z dochodami - u osób zarabiających powyżej 9 tys. złotych miesięcznie, znaczenie "instagramowości" wyjazdu deklaruje już ponad 65 proc. Polaków.
Tym inspirujemy się przy planowaniu urlopu
Według Ogólnopolskiego Badania Podróżników to Facebook (53 proc.) i Instagram (51 proc.) należą do głównych źródeł inspiracji turystycznych, tuż po rekomendacji zaufanych znajomych.
Serwis podróżniczy TripIt ocenił natomiast, że około 40 proc. młodych podróżników szuka inspiracji wakacyjnych właśnie na Instagramie i TikToku.
– W 2026 roku wakacje będziemy planować z myślą o tym, co i w jaki sposób zaprezentujemy naszym znajomym w mediach społecznościowych - przekazała Ankica Ćaleta, CEO My Luxoria. - Instagram nie sprawił, że podróżujemy wyłącznie dla zdjęć, ale znacząco zmienił sposób, w jaki oceniamy jakość wypoczynku. Estetyka stała się sygnałem, że wyjazd odpowiada naszemu stylowi życia i pomaga nam budować swój wizerunek w sieci - podsumowała.
Trend, który będzie się umacniał
O skomentowanie trendu poprosiliśmy podróżniczkę Patrycję Piłkowską. Z czego jej zdaniem wynika popularność wakacji "dla contentu"?
- Myślę, że punktem wyjścia może być fakt, że najmłodsi dorośli i osoby w wieku 25-44 pokazują codzienność w mediach społecznościowych. Publikujemy na swoich profilach, że właśnie zrobiliśmy sobie super zdrową owsiankę na śniadanie, skończyliśmy trening czy, że stoimy w korku w drodze do pracy. To wszystko przekłada się też na to, że wakacje, które są pewnego rodzaju "ciekawszym" i "wyjątkowym" wydarzeniem w naszej rutynie są wręcz koniecznym elementem do zaprezentowania swoim obserwującym - tłumaczyła ekspertka w rozmowie z redaktorką serwisu dziendobry.tvn.pl Aleksandrą Matczuk.
- Dla części nawet nieświadomie, ale myślę, że trend wakacji "dla contentu” będzie się umacniał. Nasze życie kręci się wokół social mediów. Jest dla nas szokiem, gdy ktoś nie ma Instagrama, czy Messengera a dla młodych dorosłych jest to wręcz nierealne. Wychowani w dobie internetu pochłonęli go w całości i będzie to tylko postępować - powiedziała podróżniczka.
Autentyczność jest w cenie
Zdaniem Patrycji Piłkowskiej rolki i instagramowy feed są często głównym źródłem inspiracji u młodych osób, a w grę wchodzi też planujący wyprawę Chat GPT.
Czy sama podróżniczka zwraca uwagę na estetykę swoich zdjęć?
- Mnie przyjemność sprawia robienie zdjęć lokalom, architekturze i moim kompanom podróży, ale moje wyprawy to nie jest all inclusive, więc część zdjęć nie jest, nie będzie i nigdy nie powinna być estetyczna. Minimalna ilość snu, aby iść w góry? Przeczekiwanie 10 godzin przesiadki na lotnisku i przyjmowanie już wszystkich możliwych pozycji na podłodze? Zanudzanie się na śmierć podczas długich przejazdów? To się wręcz częściej "sprzedaje" niż piękne, pozowane fotki. Serio - zaznaczyła twórczyni internetowa.
Gdzie więc szukać autentyczności, gdy idealnie dopracowane rolki zdominowały Instagram?
- Można ją znaleźć u prawdziwych podróżników, którzy mają na swoim profilu idealne zdjęcia na feedzie, ale w codziennych storisach pokazują obie strony medalu. Wtedy można zobaczyć, że tacy ludzie też chorują w podróży, że też mogą zostać oszukani, że też są zmęczeni i to też pozwala nam się realnie przygotować na wyjazd do wybranej destynacji - powiedziała podróżniczka.
Czy zdaniem ekspertki wakacje "pod content" mogą utrudniać wypoczynek, w tym na przykład budować niepotrzebną presję?
- To zależy, jaki jest nasz główny cel podróży i czy jest on spójny z celem i formą spędzania czasu przez naszych współtowarzyszy. Jeżeli osoba, która z nami podróżuje, jest zmuszana do robienia nam miliona zdjęć w tym samym miejscu, to na pewno może jakoś utrudniać jej wypoczynek, lecz jeżeli podróżujemy sami i robienie kontentu nas kręci, to dlaczego nie? - podsumowała Patrycja Piłkowska.
Zobacz także:
- Te górskie schroniska warto odwiedzić. Alpinista: "To nieoczywisty wybór"
- Gdzie tej zimy podróżują najbogatsi? Ten nieoczywisty kierunek nazwano "nowym Dubajem"
- Romantyczne miejsca na walentynki. Jak i gdzie spędzić Dzień Zakochanych?
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/Nico De Pasquale Photography