Para złamała ważny zakaz w Tatrach. "Bez cienia szacunku"

Para złamała ważny zakaz w Tatrach. "Bez cienia szacunku"
Para złamała ważny zakaz w Tatrach. "Bez cienia szacunku"
Źródło zdj. gł.: GettyImages/Daniel Lamotte/Tatry Official Instagram
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Na Hali Gąsienicowej rozpoczął się sezon kwitnienia efektowych kwiatów wierzbówki kiprzycy, które tworzą imponujące różowe dywany. Turyści chętnie uwieczniają je na zdjęciach. Niestety, niektórzy dla idealnego kadru są w stanie złamać zasady ochrony przyrody. Jedną z par nagrano i udostępniono w sieci.

Wierzbówka kiprzyca w Tatrach przyciąga turystów

Turyści przebywający aktualnie w Tatrach mogą podziwiać piękne krajobrazy. Na Hali Gąsienicowej rozkwitły niezwykle efektowne różowe kwiaty wierzbówki kiprzycy. Pole tworzy imponujące różowe dywany, które cieszą się ogromną popularnością - każdy chce uwiecznić ich piękno.

Niestety, niektórzy dla idealnego kadru są w stanie poświęcić wiele. Pewna para stwierdziła nawet, że jest w stanie złamać podstawowe zasady ochrony przyrody. Ich wybryk został jednak nagrany i udostępniony w sieci na profilu Tatry Offical. Na filmie widzimy, jak turyści stoją w strzeżonym polu i pozują do zdjęć.

- STOP oznacza STOP. Nie "przejdź przez barierkę i zrób sobie zdjęcie". Czy ktoś naprawdę potrafi nam wyjaśnić, co dzieje się w głowie człowieka, który robi coś takiego? Bo my kompletnie tego nie rozumiemy - czytamy w poście na Instagramie.

Tatry. Internauci oburzeni zachowaniem pary turystów

Jak dodano w poście, "zakaz wstępu nie został ustawiony dla ozdoby".

- Mimo to niektórzy bez cienia szacunku przechodzą przez barierkę i wchodzą na teren chroniony tylko po to, żeby zrobić sobie zdjęcie. Prosimy, kierujcie się zdrowym rozsądkiem - przekazano na profilu Tatry Official.

Zachowanie turystów wzbudziło emocje również wśród internautów.

- "Oho zaczyna się, a jeszcze się dobrze nie rozkwitło", "Powinien tam być strażnik i nikomu by nie przyszło do głowy, by przechodzić, a jeśli mimo to przekracza, od razu mandat 500 zł bez gadania i pouczania", "Kilka patroli i kary po 1 tys. i sprawa załatwiona" - pisali w komentarzach pod nagraniem.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk