Gdzie tej zimy podróżują najbogatsi? Ten nieoczywisty kierunek nazwano "nowym Dubajem"

Kobieta z dzieckiem ciągnie walizkę na lotnisku
Nowy popularny kierunek na zimowe podróże
Źródło: d3sign/Getty Images
Zapomnij o rozgrzanych piaskach Malediwów i zatłoczonych promenadach Lazurowego Wybrzeża. Tegoroczna zima przynosi nowy symbol luksusu, który nie ma nic wspólnego z tropikalnym słońcem. W sercu Arktyki, tam gdzie kończy się Europa, a zaczyna bezkres lodu, powstał trend, który zaskakuje nawet najbardziej doświadczonych podróżników.
Kluczowe zagadnienia:
  • Spitsbergen - największa wyspa archipelagu Svalbard, należąca do Norwegii, obecnie uznawana jest za ekskluzywny kierunek podróży, określany mianem "nowego Dubaju" północy.
  • Na Spitsbergenie żyje więcej niedźwiedzi polarnych niż ludzi, a natura wciąż decyduje o warunkach funkcjonowania. Trudny dostęp, cisza i izolacja przyciągają elity poszukujące autentyczności i spokoju.
  • Współczesne rejsy po Arktyce łączą komfort z przygodą, a statki przypominają pływające hotele. Ceny takich wypraw potrafią przyprawić o zawrót głowy. Zapoznaj się z przykładowym kosztorysem.

Dalsza część tekstu poniżej.

DD_20240210_Norwegia_rep_REP
Bodø – miasto z kulturą i wielkim słońcem w nocy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Spitsbergen - lodowy klejnot północy i nowy symbol luksusowych podróży

Spitsbergen, największa wyspa archipelagu Svalbard, należącego do Norwegii, jeszcze do niedawna kojarzył się głównie z naukowymi ekspedycjami i surowymi warunkami życia. Dziś staje się miejscem, które świat luksusowej turystyki określa jako "nowy Dubaj" - choć między pustynią a tundrą trudno o większy kontrast.

Wyspa położona jest zaledwie kilkaset kilometrów od bieguna północnego, a jej pejzaż tworzą monumentalne lodowce i fiordy skute lodem przez większą część roku. W tej krainie więcej jest niedźwiedzi polarnych niż ludzi, a natura wciąż dyktuje zasady.

Norweskie przepisy ściśle regulują każdy aspekt funkcjonowania człowieka w tym środowisku - od liczby odwiedzających po konieczność poruszania się z przewodnikiem i bronią poza osadami.

To właśnie ten rygor, ograniczony dostęp i niemal absolutna cisza przyciągają elity. Paradoksalnie, im trudniej się tam dostać, tym większy prestiż niesie za sobą pobyt. W epoce, w której luksus często utożsamiany jest z przepychem, Spitsbergen redefiniuje pojęcie ekskluzywności. Dla coraz większej liczby zamożnych podróżników prawdziwym przywilejem staje się odłączenie od świata.

W dobie nieustannych powiadomień i cyfrowego przebodźcowania możliwość całkowitego zniknięcia z sieci staje się wartością samą w sobie. Kiedy statek ekspedycyjny wpływa w głąb arktycznego fiordu, sygnał telefonu znika, a cisza - przerywana jedynie trzaskiem lodu - daje poczucie odosobnienia, którego nie sposób zaznać nawet w najbardziej luksusowym kurorcie.

Ceny polarnych ekspedycji - ile kosztują wyprawy na północ?

Jeszcze dekadę temu wyprawa na Spitsbergen była domeną badaczy i podróżników ekstremalnych. Dziś Arktyka staje się scenerią dla luksusowych rejsów i ekspedycji, w których komfort łączy się z przygodą.

Nowoczesne statki ekspedycyjne przypominają raczej pływające hotele: apartamenty z panoramicznymi oknami, prywatne sauny z widokiem na ocean, podgrzewane podłogi i restauracje z menu przygotowanym przez uznanych szefów kuchni. Wszystko po to, by w pełnym cieple obserwować majestatyczne lodowce i zorzę polarną.

Ceny takich wypraw potrafią przyprawić o zawrót głowy. Tygodniowy rejs na 70-metrowym jachcie z napędem solarnym, oferującym 16 luksusowych kabin dla 30 gości, kosztuje od 590 000 do 955 000 euro. Na pokładzie znajduje się laboratorium badawcze, zaplecze do nurkowania w lodowatych wodach oraz prywatny zespół przewodników.

Dla tych, którzy szukają "skromniejszej" opcji, dostępne są jednostki z jacuzzi i salonem obserwacyjnym - ich cena zaczyna się od około 182 000 euro za tydzień.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości