- Politechnika Warszawska to niezwykłe miejsce na mapie Warszawy
- Wchodząca w skład budynku aula niezmiennie zachwyca nie tylko studentów, ale i przybywających tam spacerowiczów czy zagranicznych gości
- Jakie zakamarki skrywa gmach główny Politechniki?
Politechnika Warszawska od lat zachwyca swoją architekturą
- To jest najpiękniejsza architektura w całej Warszawie, a być może w całym kraju. W tym budynku jestem od pięciu lat, ale daleko mi do tego, żebym znał wszystkie jego zakamarki - zaznaczył prof. Krzysztof Zaremba, rektor Politechniki Warszawskiej.
Jolanta Ewartowska, kanclerz Politechniki Warszawskiej, zdradziła z kolei, że wkrótce minie 125 lat, odkąd stanął ten budynek.
- 1899 r. - ta data to murowanie kamienia węgielnego. Mamy nawet pamiątkę z tego wydarzenia. To jest kielnia, którą dostał architekt, Stefan Szyler, od mistrza murarskiego, który prowadził prace. Już w 1901 r. pierwsi studenci mogli się wprowadzić do budynku - podkreśliła, pokazując reporterce Dzień Dobry TVN Kasi wspomniany przedmiot.
Bohaterka reportażu wspomniała także o wyjątkowej rzeźbie, która mieści się na samej górze gmachu głównego.
- Tutaj mamy alegorię wiedzy, to jest ta centralna postać. Niektórzy mówią, że to jest Statua Wolności, a młodzież mówi, że to jest "gostek z lodem" - zaznaczyła z uśmiechem.
Okazuje się, że Politechnika Warszawska zrzesza nie tylko studentów.
- Ten budynek jest używany nie tylko do celów naukowych i dydaktycznych. My uważamy, że on jest, przede wszystkim, własnością miasta, dlatego on jest otwarty. Tutaj każdy może wejść. Ze względu na to, że jest tutaj tak piękna architektura, odbywają się tutaj często imprezy, w dużej auli. Przyjmujemy tu różnych gości, a najbardziej cieszą nas bale charytatywne, które często się tutaj odbywają - wyjaśnił prof. Krzysztof Zaremba.
Jakie tajemnice skrywa Politechnika Warszawska?
Jolanta Ewartowska podkreśliła, że gmach główny Politechniki Warszawskiej zawiera masę elementów historycznych, w których można się doszukać m.in. pozostałości po wojnie.
- Otaczają nas krużganki z półkolumnami w stylu korynckim. Mamy też tutaj dużo historii, której na pierwszy rzut oka nie widać, np. ta posadzka. Ona tak wygląda, dlatego że była odtwarzana po wojnie z tego, co było pod ręką - wyjaśniła kanclerz budynku.
Okazuje się również, że na terenie tego niezwykłego miejsca znajdują się rozległe podziemia. Do czego dawniej służyły?
- Znajdujemy się pod aulą główną Politechniki. Było to miejsce, które miało zapewnić odpowiedni klimat na Politechnice. Zimą było ocieplane, a latem były tutaj kładzione duże kawałki lodu, który ochładzał cały budynek, parując - wyjaśnił Krzysztof Czajka-Kalinowski, dyrektor Muzeum Politechniki Warszawskiej.
Dokąd prowadzą tamtejsze kręte ścieżki?
- Te korytarze są bardzo długie, można tędy przejść przez dużą część kampusu, m.in. na Wydział Fizyki - dodał.
Więcej informacji na temat Politechniki Warszawskiej znajdziesz na oficjalnym profilu placówki na Facebooku.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Spędź włoskie wakacje w kraju. Toskania i Sycylia w jednym, zaledwie godzinę drogi od Wrocławia
- Malowniczy Zamek Moszna. Jakie ma dla nas atrakcje polski Hogwart?
- To miejsce nazywane jest "polskimi Malediwami". Lazurowa woda zachwyci najbardziej wymagających turystów
Reporter: Katarzyna Jaroszyńska
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN