Pijany mężczyzna zostawił psa na ulicy. Interweniowała policja

policja
Zostawił psa na drodze. Był pijany
Źródło: Jeremy Hogan/Getty Images
Policjanci z Mławy zostali wezwani do zdezorientowanego psa, który biegał po ulicy i atakował inne czworonogi. W czasie interwencji okazało właściciel psa jest pijany, do tego usiadł za kierownicą.
Kluczowe fakty:
  • Policja z Mławy interweniowała w sprawie psa, który biegał po ulicy i atakował inne zwierzaki oraz jego właściciela.
  • Opiekun czworonoga miał prowadzić samochód pod wpływem alkoholu.
  • 42-latek odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu oraz za niewłaściwą opiekę nad zwierzęciem.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

DD_20210905_Alko_REP
Jazda po alkoholu
Źródło: Dzień Dobry TVN

Agresywny pies biegał po ulicy. Jego właściciel był pijany

Zdarzenie miało miejsce na jednym z osiedli Mławy. Dyżurny miejscowej policji otrzymał zgłoszenie o psie biegającym po jezdni i kierowcy, który mógł być pijany. Interweniujący policjanci zauważyli idącego środkiem drogi pitbulla. Zwierzę było zdezorientowane. Jak ustalił patrol, wcześniej miało atakować inne psy.

Po dotarciu na miejsce uwagę funkcjonariuszy zwrócił także pojazd, którym według zgłoszenia, poruszał się pijany mężczyzna. - Kierowca został natychmiast zatrzymany do kontroli. Za kierownicą forda siedział 42-letni mieszkaniec Mławy. Badanie stanu trzeźwości nie pozostawiło wątpliwości - kierowca miał blisko trzy promile alkoholu w organizmie - przekazała młodsza aspirant Aleksandra Bardońska z Komendy Powiatowej Policji w Mławie.

Jazda pod wpływem alkoholu. Jaka kara za to grozi?

Mężczyzna stracił prawo jazdy i trafił do aresztu. Jego auto odstawiono na policyjny parking. Z pomocą straży miejskiej funkcjonariusze odłowili psa, a następnie przewieźli go do lecznicy. - Kierowca forda usłyszał już zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za przestępstwo to grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, przepadek pojazdu na poczet przyszłej kary oraz sądowy zakaz kierowania pojazdami - wskazała policjantka.

Na tym jednak problemy 42-latka się nie kończą. Bardońska dodała, że mężczyzna wykazał się również rażącą nieodpowiedzialnością, zaniedbując właściwą opiekę nad psem. Teraz grozi mu za to grzywna lub kara ograniczenia wolności.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvnwarszawa.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości