Dalsza część tekstu pod wideo:
8-latka schowała się w pralce
Do zaskakującego zdarzenia doszło w Niemczech, w miejscowości Gross-Zimmern. 8-latka bawiła się w chowanego i w pewnym momencie postanowiła schować się w pralce. Jak tłumaczył komendant lokalnej straży pożarnej Benedikt Fröhlich dziecko wciągnęło nogi oraz biodra i ostatecznie się zaklinowało.
Rodzice nie mogli wyciągnąć dziewczynki, dlatego zdecydowali się na wezwanie strażaków, którzy do wydostania 8-latki musieli użyć elektrycznej piły do metalu. Komendant zaznaczył, że dziecko było roztrzęsione, ale nic się mu nie stało.
Strażacy pomogli dziecku
Benedikt Fröhlich przyznał, że mimo 24-letniego stażu w roli strażaka, nigdy nie zdarzył mu się taki przypadek.
- Jeżdżę na wezwanie od 24 lat, ale to było naprawdę nietypowe - tłumaczył komendant straży pożarnej. Następnie wrócił wspomnieniami do innych zaskakujących wezwań takich jak uwolnienie dziecka z głośnika czy drapaka dla kota. - Pralka to mój pierwszy przypadek - podsumował.
Zobacz także:
- Niebezpieczny incydent w węgierskim kurorcie. 2-letnie dziecko z Polski trafiło do szpitala
- Kąpiel przy popularnej portugalskiej plaży zakończyła się zatruciem. Do szpitali zgłosiło się 116 osób
- Ten gaz często zażywają dzieci. Rośnie liczba zatruć. Dochodzi do paraliżu mięśni rąk i nóg
Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło: Gazeta.pl/dw.com
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/ARUTTHAPHON POOLSAWASD