- Kariera i sukces Jamie Lee Curtis – Dwa lata po zdobyciu pierwszego Oscara aktorka podkreśla, że jej sukces to efekt cierpliwej pracy i wytrwałości w branży filmowej. Dzięki konsekwencji i wykorzystaniu nadarzających się okazji zdobyła zaufanie reżyserów i scenarzystów, co otworzyło jej kolejne możliwości zawodowe.
- Znaczenie wsparcia bliskich osób – Curtis zwraca uwagę, jak ważne jest otaczanie się osobami, które dodają otuchy i wspierają. Jako dorosła kobieta otoczyła się "ciotkami Helen" – przyjaciółmi i współpracownikami, z którymi utrzymuje relacje od ponad 25 lat.
- Poczucie spełnienia i osobiste radości – Aktorka podkreśla, że życie osobiste i zawodowe daje jej satysfakcję, a drobne przyjemności, jak kanapka z masłem orzechowym i galaretką, przypominają jej początki kariery i trudne początki młodych aktorów.
Jamie Lee Curtis: historia cierpliwości i spełnienia
Dwa lata po zdobyciu pierwszego Oscara za rolę w filmie Wszystko wszędzie naraz, Jamie Lee Curtis podkreśla, że jej sukces nie był dziełem przypadku, lecz efektem lat cierpliwej pracy i wytrwałości. Aktorka zaznacza, że w świecie kina nie wszystko przychodzi łatwo – czasami szansa pojawia się dopiero po wielu latach, a niekiedy nigdy.
- Długo czekałam, pracowałam, zajmowałam się swoim życiem i czekałam na możliwości. Aktor musi być cierpliwy. Czasami te możliwości się pojawiają, kiedy indziej nie przychodzą nigdy. Ja skorzystałam z kilku furtek, włożyłam w to masę pracy i z tego narodziło się jeszcze więcej okazji, więcej filmów, które odnosiły sukcesy. Teraz siedzę tu i rozmawiam z tobą o filmie, który wyreżyserował sam James L. Brooks. Stałam się aktorką godną zaufania. Scenarzysta czy reżyser może teraz na mnie liczyć. Już nie każą mi iść na przesłuchanie, nie sprawdzają mnie. Wiedzą, że dam radę. Tak było z serialem "The Bear", z tym filmem, z Wszystko Wszędzie Naraz, z kontynuacją Zakręconego Piątku. To oni do mnie przyszli, ich zaufanie daje mi wolność – powiedziała.
Wsparcie bliskich osób
W filmie Ella McCay aktorka gra z ciotką Helen – postacią, która potrafi wzruszyć i dodać otuchy. W rozmowie przyznała, że taka figura wsparcia jest niezwykle ważna dla dorastających dziewczyn. – „Każdy potrzebuje takiej ciotki Helen. Ale wielu nie może na to liczyć. Ja nie miałam, ty chyba też nie. Wtedy znajdujemy innych ludzi, którzy nas wspierają” – podkreśliła.
Dziś aktorka otacza się bliskimi osobami, z którymi współpracuje od ponad ćwierć wieku.
- Dziś patrzę na moje życie i widzę wieloletnie przyjaźnie. Od lat pracuję i mam bliską relację z moim publicystą, agentem, moim prawnikiem, stylistą, fryzjerką, makijażystką. Te relacje trwają ponad ćwierć wieków. Znamy się i ufamy sobie. Jako dorosła osoba otoczyłam się takimi ciotkami Helen. Ale gdy byłam młodą dziewczyną, to przyjaciółka matki spojrzała na mnie i powiedziała: Widzę cię. Widzę, że jesteś wyjątkowa. Widzę, że jesteś mądra, że jesteś zabawna. Widzę, że masz pomysł na siebie, jesteś kreatywna. I choć ona sama miała swoje problemy, to dostrzegła mnie. I to wiele znaczyło. Dało mi pewność siebie, której nie zapewniła mi moja rodzina czy szkoła. Dostałam ten dar od tamtej kobiety – powiedziała.
Na koniec rozmowy padła także zabawna dygresja o ulubionym posiłku aktorki – kanapce z masłem orzechowym i galaretką.
- To posiłek idealny. Uwielbiam słuchać młodych lub starszych aktorów, gdy opowiadają o trudnych początkach. Gdy przeprowadzali się do Los Angeles i stać ich było na jedzenie tylko kanapki z masłem orzechowym i galaretką. Dla mnie to delikates. To jest urodzinowy przysmak. Gdybyś mi przyniosła teraz taką kanapkę, to bym ją pożarła – podsumowała aktorka.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dwayne Johnson musiał na nowo odnaleźć spokój. "Mam zespół chronicznego stresu"
- Nowy film twórcy "Biednych istot". Szalona "Bugonia" z Emmą Stone i Jessem Plemmonsem
- Julia Roberts i Andrew Garfield w filmie "Po polowaniu". "Pokazujemy, jak ludzie komplikują sobie życie"
Autor: Nastazja Bloch
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN