Koronawirus

Nowa choroba pocovidowa u dzieci. Dr Grzesiowski wyjaśnia, jak rozpoznać jej objawy

Koronawirus

Nowa choroba pocovidowa u dzieci. Dr Grzesiowski wyjaśnia, jak rozpoznać jej objawy

O przypadkach zespołu PIMS-TS u dzieci można było usłyszeć już w kwietniu tego roku. Najpierw pojawił się w Wielkiej Brytanii, potem w Stanach Zjednoczonych. Jakiś czas temu dotarł do Polski. Na tę chorobę, która występuje kilka tygodni po zakażeniu koronawirusem, choruje właśnie około 70 małych pacjentów w naszym kraju. Jak ją rozpoznać i co robić?

Czym jest PIMS-TS?

PIMS to stan immunologiczno-zapalny, który występuje 2-4 tygodnie po przebyciu COVID-19. Szczegóły wytłumaczył w Dzień Dobry TVN ekspert profilaktyki zakażeń, dr Paweł Grzesiowski.

- To jest dziecięcy zespół wielonarządowy zapalny, czyli nie wiemy co to za choroba, bo jak my nazywamy coś zespołem tzn. że nie wiemy co to jest, tylko jest to opis różnych objawów. I rzeczywiście główne objawy to jest zapalenie wielu narządów równocześnie - płuca, wątroba, nerki, a przede wszystkim naczynia krwionośne, bo to jest podstawa tej choroby. Dochodzi do wytworzenia się w organizmie dziecka po infekcji czegoś w rodzaju autoprzeciwciał, czyli takich niebezpiecznych białek, które atakują własne narządy.

Należy zaznaczyć, że choroba opisywana przez dr Grzesiowskiego to zupełnie coś innego, niż zespół pocovidowy, który objawia się w płucach i przy którym nie występuje gorączka. PIMS wynika z reakcji immunologiczno-zapalnej po przebyciu COVID-19 nawet w bardzo łagodny sposób.

Objawy PIMS-TS

W naszym programie Małgorzata Kosieradzka opowiedziała o chorobie swojego syna, u którego wykryto PIMS. Jej dziecko jako pierwsze trafiło z takimi objawami do szpitala w Siedlcach, a potem do szpitala w Warszawie, więc zanim lekarze zdiagnozowali chorobę, minęło trochę czasu. Jak to wyglądało?

- Adaś miał kilka tygodni wcześniej tylko stan podgorączkowy przez dwa dni, takie 37 i troszkę i to było wszystko z objawów. Nawet nie podejrzewaliśmy, że on może mieć jakąś chorobę. (...) Po kilku tygodniach - nie pamiętam czy to były 3, 4 tygodnie - Adaś dostał gorączki (...) bardzo wysokiej, bo dochodziła nawet do 40 stopni. Nie mogliśmy jej zbić, gorączka po 3 godzinach wracała. Piątego dnia trafiliśmy do szpitala, dostaliśmy skierowanie od doktor rodzinnej po teleporadzie - opowiadała Małgorzata Kosieradzka.

W szpitalu Adaś miał robione badania. Stwierdzono wówczas, że wyniki są bardzo złe i szukano przyczyny, dlaczego ma gorączkę i wysoki stan zapalny. Dostawał leki przeciwbólowe w kroplówce. Miał powiększone węzły chłonne. Bolała go szyja, a nawet stopy i nie mógł chodzić. Gdy lekarze z Warszawy skonsultowali się z zagranicznymi specjalistami, stwierdzono, że to choroba PIMS.

- Rzeczywiście gorączka jest tym głównym objawem, który zauważają rodzice, natomiast dobrze przypomnieć również (...), że wiele dzieci ma wysypkę na skórze, albo też zmiany na spojówkach, czyli po prostu czerwone oczy, (...) czasami są owrzodzenia w jamie ustnej - tłumaczył dr Paweł Grzesiowski.

Leczenie PIMS-TS

To naprawdę poważna choroba, która wymaga leczenia. Jeżeli gorączka u dziecka trwa 2. czy 3. dobę, należy powiadomić lekarza rodzinnego. Odbędzie się teleporada, bo to obecnie zasada każdej przychodni. Następnie należy opowiedzieć, co się dzieje z dzieckiem i nalegać na wizytę bezpośrednią, czyli przyjechanie do przychodni lub na wizytę domową. Jeżeli się nie uda - należy jechać na Izbę Przyjęć.

- Bez leczenia dochodzi do poważnych uszkodzeń narządowych i mogą być to przede wszystkim zaburzenia w układzie krążenia, czyli może dojść do zapalenia mięśnia sercowego, ale również do zmian w mózgu czy w nerkach - mówił ekspert profilaktyki zakażeń.

Lekarz podkreślił, że należy bacznie przyglądać się i zwracać uwagę na dzieci, które mają kilka dni wysokiej gorączki, bóle brzucha czy biegunkę. Może być to pomylone nawet z zapaleniem żołądkowym. Należy być uważnym.

A jak leczy się chorobę?

- Podajemy białka odpornościowe uzyskane od innych dawców i uzyskujemy czasami poprawę w ciągu jednej doby - mówił dr Paweł Grzesiowski.

Prędkość wyeliminowania choroby zależy jednak od momentu, w którym dziecko trafiło do szpitala - im wcześniej, tym lepiej. Jest jednak i dobra wiadomość.

- Rokowanie w tej chorobie też jest bardzo dobre. To jest taka wiadomość pozytywna, krzepiąca, że mimo ciężkiego przebiegu, ta choroba całkowicie może ustąpić bez żadnych następstw - zapewniał w naszym programie ekspert.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Co sądzisz o tym artykule?
57
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0