Mija już rok od śmierci Kory. W najnowszym wywiadzie dla magazynu VIVA! Kamil Sipowicz opowiedział o tym, jak wyglądały ostatnie dni jego ukochanej: "Już się nie komunikowała. Człowiek nawet nie wie, czy ta osoba, kiedy jest już nieświadoma, cierpi czy nie cierpi".

Więcej: Wystawa nieznanych zdjęć Kory autorstwa wybitnych fotografów


Kora zmarła 28 lipca 2018 roku. Miała 67 lat. Dokładnie w niedzielę minie rok od jej śmierci. W związku z tą datą Kamil Sipowicz udzielił wywiadu dla magazynu VIVA!, w którym opowiedział jak wyglądały ostatnie dni Kory:

Przez ostatni tydzień Kora już się nie komunikowała. Człowiek nawet nie wie, czy ta osoba, kiedy jest już nieświadoma, cierpi czy nie cierpi. Nie można tego wyczuć - powiedział Sipowicz.

Sprawdź też: Niezwykły mural upamiętniający Korę


Opowiedział też, że bardzo dużym wsparciem w tych chwilach była dla niego, i dla Kory - pani Magda:

Pani Magda, która w ostatnich tygodniach najbardziej zajmowała się Korą, twierdzi, że była bardzo szczęśliwa. Mówiła jej nawet, że wstydzi się tego, że czuje się szczęśliwa -

Sipowicz wyznał, że jest mu trudno bez Kory. Co go trzyma przy życiu?

No właśnie... Jest trudno. Bardzo trudno (milczenie). Chyba tylko przez aktywność. Z bliskimi mi ludźmi podejmuję działania, które są związane z Korą, jej dorobkiem i ideami. To nieco łagodzi wszystkie złe myśli (...)
Kiedy jestem na Roztoczu muszę karmić zwierzęta, muszę podlewać rośliny, pielić kwiatowy ogródek Kory, który teraz pięknie kwitnie. Piwonie, róże, tulipanowiec, butleje, które Kora zasadziła. Ogródek warzywny, który Kora zawsze pielęgnowała, trzeba o niego dbać, podlewać, na przykład pomidory. Łąki trzeba kosić, drogę zrobić… 


Zobacz też: Wystawa "Madonny Kory"

Choroba i śmierć Kory

Przypomnijmy, Kora (Olga Aleksandra Sipowicz) urodziła się 8 czerwca 1951 w Krakowie, zmarła 28 lipca 2018 w Bliżowie na Roztoczu. Był przy niej jej ukochany partner Kamil Sipowicz. Kora miała 67 lat. Pogrzeb Kory odbył się 8 sierpnia 2018 o godzinie 11:00 na cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

W 2013 zdiagnozowano u niej rozsianego raka jajnika z przerzutami do otrzewnej. Przełom w leczeniu Kory nastąpił w 2016 roku. Piosenkarka odzyskała siły, a towarzyszący jej od lat ból zniknął. Walczyła wtedy o lepsze życie dla siebie, ale i dla innych chorych kobiet. Kora zwracała się do NFZ o refundację leku na raka jajnika. Miesięczna dawka leku Olaparib, który pozwalał jej żyć, kosztowała aż 24 tysięcy złotych. W 2016 r. Olaparib trafił na listę leków refundowanych.


Zobacz film: Kora jakiej nie znamy... Źródło: Dzień Dobry TVN

Co sądzisz o tym artykule?
83
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
28.07.2019
L. K
Była piękną kobietą💖