Między wolnością a samotnością. Święta w kryzysie bezdomności 

20251208_KRYZYSBEZDOMNOSCI_LUCJANARTUR_screen
Święta w kryzysie bezdomności
W Polsce bez dachu nad głową żyje ponad 31 tys. osób, 80 proc. to mężczyźni - dane pochodzą z Ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych, które przeprowadzone zostało w 2024 roku. Za każdą osobą kryje się historia, która do kryzysu doprowadziła. Poznajcie pana Lucjana i pana Artura, którzy żyją w kryzysie bezdomności, praktycznie w centrum dużego miasta. Mężczyźni opowiedzieli Magdalenie Zasadni, dziennikarce Dzień Dobry TVN, o życiu na ulicy i codzienności bez dachu nad głową. Ich historia to opowieść o utracie, nadziei, tęsknocie i marzeniach o zwykłym życiu.

Dom z palet

Jego "dom" to kilka palet, drzwi i płyty meblowe, które złożył własnoręcznie. - Sam to zrobiłem, młotka nie miałem, gwoździ nie miałem - opowiada Lucjan, z dumą pokazując swój mały, ale własny kąt. Obok stoi prowizoryczna kuchnia, miejsce na ognisko i miski – ich "łaźnia". - Tu są garnki pod spodem, przykryte, żeby nic nie leciało. Każdy ma swoje – tłumaczy Artur. Jego z kolei dachem nad głową są namiot i śpiwory.

Ich największym marzeniem jest dom – nawet niewielki, byle był ich. - Ja bym chciał mieszkanie takie malutkie, nawet troszkę większe niż to, i więcej mi nie potrzeba – mówi Lucjan. Artur marzy o domu i pracy w zawodzie piekarza.

Święta w kryzysie bezdomności 

 - Mama odeszła najpierw, a później siostra. Wszystko jednego roku. Człowiek jak jest przygotowany, to inaczej, ale jak kogoś się traci z dnia na dzień... to jest najgorsze – wspomina Artur. Lucjan wraca do czasów, kiedy miał pracę i własną firmę. Gdyby nie problemy zdrowotne, prawdopodobnie nie żyłby na ulicy. - Jeździłem pół Europy, wszystko na budowlance.  Zacząłem pracę w Niemczech. No ale ta choroba się rozwinęła. Zacząłem już chodzić słabo. I coraz mniej, coraz mniej. Trzeba było zjechać. No i się zaczęło. Dużo ludziom pomogłem. Komuś umiem pomóc, ale sobie nie umiałem – dodaje.

Święta to dla nich szczególnie trudny czas, w którym najmocniej odczuwa się samotność i tęsknotę za rodziną. - Najgorzej, jak idę i zobaczę te światła w oknach, jak ktoś jest, jakaś rodzina się zbiera. A ty idziesz sam, taka sierota… - wyznaje Lucjan.  

Jak pomóc osobom w kryzysie bezdomności?

Niskie temperatury to realne zagrożenie życia dla osób w kryzysie bezdomności, dlatego nie bądź obojętny! Zobacz, jak możesz pomóc:

- daj ciepłą herbatę lub coś słodkiego do jedzenia

- pokieruj osobę w kryzysie bezdomności do miejsca, w którym może otrzymać pomoc (na przykład Fundacja Daj Herbatę)

- jeżeli nie ma zagrożenia życia skontaktuj się z lokalnymi streetworkerami (na przykład Warszawski Streetworking i Poradnictwo)

- pamiętaj o numerze alarmowym 112 i numerze do straży miejskiej 986

podziel się:

Pozostałe wiadomości