- Podczas kuligu 25-latek spadł z worka przyczepionego do samochodu i uderzył w drzewo.
- Lekarze nie zdołali uratować mężczyzny.
- Do tej tragedii doszło w sobotni, 10 stycznia, wieczór w miejscowości Grzebowilk.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Tragiczny finał kuligu. Nie żyje 25-latek
Służby informację o zdarzeniu otrzymały późnym wieczorem w sobotę, 10 stycznia. - W miejscowości Grzebowilk, przy ulicy Kościelnej, na drodze leśnej grupa osób zorganizowała kulig. Kierujący nissanem 24-latek ciągnął za pojazdem dwa worki (wypełnione słomą - red.), na których było łącznie pięć osób. Na jednym worku znajdowały się dwie kobiety, na drugim - trzech mężczyzn - powiedziała w rozmowie z serwisem tvnwarszawa.pl podkom. Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji.
- W trakcie manewru skrętu w lewo siedzący na końcu 25-latek spadł z worka i uderzył w drzewo. Pomimo podjętej przez służby reanimacji, jego życia nie udało się uratować. Zmarł - przekazał policjant.
Kierujący nissanem był trzeźwy, został zatrzymany. - Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do sekcji zwłok - podsumował podkom. Rafał Markiewicz.
Tragiczny finał kuligu. Sprawą zajmuje się policja
Starszy sierżant Paula Antolak z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim dodała, że w kuligu uczestniczyły kobiety w wieku 25 i 23 lat oraz mężczyźni w wieku 25, 24 i 27 lat. - Wszyscy byli trzeźwi, a kierowca nissana miał uprawnienia do kierowania pojazdami - tłumaczyła.
Na miejscu działała grupa dochodzeniowo-śledcza, pracował też prokurator.
Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvnwarszawa.pl.
Zobacz także:
- Dramat za zamkniętymi drzwiami. Zadał jej cios maczetą, usiłował przerwać ciążę, więził i poniżał
- Nie żyje ikona rocka. Jego "unikalna twórczość zmieniła amerykańską muzykę"
- Polskę spowija mróz, a to oznacza, że łatwiej o hipotermię. Jak ją rozpoznać i jak pomóc?
Autor: ag/b/Katarzyna Oleksik
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: JasonDoiy/Getty Images