- Harry Styles ogłosił nową trasę koncertową "Together, Together". Muzyk wystąpi w siedmiu miastach.
- Fani Harry'ego Stylesa są rozczarowani, że ich idol wybrał formę rezydencji koncertowych, a nie szeroko zakrojonego tournee.
Dalsza część tekstu poniżej.
Nowa era w karierze Harry'ego Stylesa
Po trzech przebojowych albumach i latach koncertowania Harry Styles wkracza w kolejny etap swojej muzycznej drogi. Kilka dni temu ogłosił premierę czwartej solowej płyty zatytułowanej "Kiss All the Time. Disco, Occasionally". Krążek ma ukazać się 6 marca 2026 roku i - jak ujawnił artysta - zawierać będzie 12 utworów wyprodukowanych przez wieloletniego współpracownika Stylesa, Kida Harpoona.
Nowe wydawnictwo ma przynieść stylistyczną zmianę. W pierwszym singlu zatytułowanym "Aperture", który ukazał się w nocy z 22 na 23 stycznia, muzyk sięgnął po eksperymentalne, elektroniczne brzmienia. Rytmiczny, powtarzający się bit i puls house'owej elektroniki zwiastują, że czwarty album Stylesa będzie czymś zupełnie innym od jego dotychczasowych, bardziej popowo-rockowych projektów.
Trasa koncertowa "Together, Together" Harry'ego Stylesa - lista miast
Na kilka godzin przed premierą singla Harry Styles ogłosił również szczegóły swojej nowej trasy koncertowej zatytułowanej "Together, Together". Tournee potrwa od maja do grudnia 2026 roku i obejmie 50 koncertów, ale - ku zaskoczeniu wielu fanów - odbędzie się zaledwie w siedmiu miastach na świecie.
Artysta postawił na formułę rezydencji koncertowych, czyli serii występów w jednym miejscu przez kilka tygodni.
Jak wynika z oficjalnego harmonogramu, Styles wystąpi w:
- Amsterdamie - od 16 do 26 maja (6 koncertów, gościnnie: Robyn);
- Londynie - od 12 do 23 czerwca (6 koncertów, support: Shania Twain);
- Nowym Jorku - od sierpnia do października (30 koncertów w Madison Square Garden, gość specjalny: Jamie xx);
- São Paulo, Meksyku, Melbourne i Sydney - po kilka występów w każdym z miast.
To właśnie taka selektywna formuła trasy sprawiła, że część fanów poczuła się rozczarowana.
Fani rozczarowani trasą koncertową Harry'ego Stylesa
Ogłoszenie trasy natychmiast wywołało burzę w mediach społecznościowych. Wielu fanów przyjęło wiadomość z entuzjazmem, ciesząc się z powrotu artysty na scenę.
Pojawiły się komentarze pełne ekscytacji: "Ja przecież zbankrutuję, matko jedyna", "Widzimy się w Nowym Jorku!", "Dwie daty w Australii! Jesteśmy szczęściarzami".
Jednak równie głośne okazały się głosy niezadowolenia. Internauci zwracali uwagę, że trasa skupia się niemal wyłącznie na krajach anglojęzycznych i że dla wielu fanów uczestnictwo w koncercie będzie po prostu niemożliwe.
Wśród licznych komentarzy pojawiły się m.in. takie:
"Nowy Jork cały czas. Reszta świata tylko okazjonalnie". "Together, together" - tylko jeśli stać cię na przelot, nocleg i bilet za kosmiczną cenę". "Kocham cię i wspieram od 2012 roku, ale 30 nocy w Nowym Jorku i zero we Francji czy Włoszech? To brzmi bardzo źle". "Ta trasa to wielki zawód dla osób, które nie mają środków na podróże".
Wśród rozczarowanych nie zabrakło także polskich słuchaczy. Styles odwiedził Polskę już dwukrotnie - w 2018 i 2023 roku - dlatego wielu fanów było przekonanych, że i tym razem muzyk pojawi się nad Wisłą.
Pod postem ogłaszającym trasę można przeczytać setki komentarzy po polsku: "Gdzie Polska, halo?", "Mógłbyś może, nie wiem, rozdzielić sześć nocy w Londynie na pięć innych krajów Europy? Tylko głośno myślę", "Nieśmieszny żart", "Dodaj Polskę albo będziemy mieć problem".
Zobacz także:
- 13 lat ciszy i nagły powrót na scenę. Wszystko dzięki sztucznej inteligencji?
- Miuosh zapowiada spektakularny koncert. "To jest dla mnie bardzo ważna rzecz"
- A$AP Rocky zagra koncert w Polsce. Fani usłyszą piosenki z najnowszego albumu
Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Dave J Hogan/Contributor/Getty Images