Polka powalczy o Oscara za najlepsze kostiumy. "Dalej w to nie wierzę"

Małgorzata Turżańska powalczy o Oscara za najlepsze kostiumy. "Dalej w to nie wierzę"
Polka z nominacją do Oscara. Małgosia Turżańska w grze
Źródło: Dzień Dobry TVN
Małgorzata Turżańska to ceniona kostiumografka, której praca przy filmie "Hamnet" zaowocowała nominacją do Oscara. W rozmowie z Ewą Drzyzgą opowiedziała o procesie tworzenia filmowych kreacji oraz uchyliła rąbka tajemnicy dotyczącej... wizyty na brytyjskim dworze królewskim. Jak zareagowała, gdy dowiedziała się, że jej kostiumy powalczą o prestiżową statuetkę?
Artykuł w skrócie:
  • Małgorzata Turżańska to polska kostiumografka, która została nominowana do Oscara 2026 za stworzenie kostiumów do filmu "Hamnet".
  • Produkcja, którą wyreżyserowała Chloé Zhao, to dramat inspirowany historią Williama Szekspira i jego żony Agnes.
  • W rozmowie z Ewą Drzyzgą Małgorzata Turżańska zdradziła, jakie emocje towarzyszyły jej podczas ogłoszenia oscarowych nominacji.

Małgorzata Turżańska o zaproszeniu od królowej Camilli

Jak zdradziła Małgorzata Turżańska, jej praca została doceniona przez samą królową Camillę.

- Okazało się, że królowa organizuje pokaz naszego filmu w Londynie we wtorek. Będą tam pokazane moje kostiumy, będzie pokaz filmu i, w związku z tym zostałam zaproszona. Nie wiedziałam nigdy, że moja kariera zabierze mnie na salony królewskie, więc bardzo się cieszę - przyznała. Nie ukrywała, że otrzymanie nominacji do Oscara było dla niej wielkim zaskoczeniem.

- Jestem zaskoczona, że nasz film został zauważony akurat za kostiumy, bo one są prościutkie. Nie ma żadnych dodatkowych falbanek, kokardek - nic nie stoi między widzem a tymi postaciami. Nie ma żadnej bariery. Dla mnie, przy tym filmie i innych filmach, najważniejszym zadaniem jest to, żeby to był przekaz tego, co jest wewnątrz postaci. [...] Nie interesuje mnie warstwa powierzchowna, ale to, co jest w środku - podkreśliła.

Polska kostiumografka wspomniała również o technikach malowania strojów, które stosowała na planie. Wśród nich znalazło się m.in. pokrywanie kreacji farbą lateksową.

- To był zabieg, który wyszedł już w trakcie pracy nad filmem. W epoce elżbietańskiej ludzie na scenie wyglądali tak samo jak ludzie na widowni, natomiast dla nas, jako widowni przed ekranem, to nie działa. One są więc faktycznie zrobione w kształtach elżbietańskich i pomalowane farbą lateksową. Po pierwsze, by pokazać, że to jest pierwszy moment, kiedy sztuka "Hamnet" została stworzona, że widać jeszcze ten proces, ślady pędzla. Jest to też bardzo uproszczona metoda tworzenia kostiumów - wyjaśniła.

Małgorzata Turżańska doznała straty podczas pracy nad filmem "Hamnet"

Artystka ma za sobą także trudne chwile. Podczas pracy nad "Hamnetem" musiała bowiem uporać się ze stratą ukochanego taty.

- To było z jednej strony bardzo ciężkie, a z drugiej - miałam ogromne szczęście, że byłam akurat na takim planie. To był moment, kiedy straciłam tatę. Było kilka osób, które również traciło kilka osób podczas planu zdjęciowego, to nas też do siebie zbliżyło - wyznała.

Małgorzata Turżańska wspomniała również, że jeśli Oscar trafi w jej ręce, odbierze go jako Krakowianka. Jak się bowiem okazuje, choć posiada amerykańskie obywatelstwo, nie przywiązuje się szczególnie do danych miejsc.

- Mieszkałam w Emiratach, mieszkałam w Pradze, więc mam sporo domów - zaznaczyła.

Kostiumografka wróciła też pamięcią do chwili, w której dowiedziała się o swojej nominacji.

- Dalej w to nie wierzę. Stałam przed dwoma ekranami komputerów - na jednym ekranie były nominacje, na drugim ekranie był mój mąż Joe i dwie przyjaciółki, które są w Nowym Jorku. Przy mnie stała mama, z szampanem w jednej ręce i z kijem w drugiej ręce. W razie, gdyby się nie udało i gdybym się strasznie zaczęła smucić, to chciała mi to wybić z głowy - opowiadała z uśmiechem.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości