Dalsza część tekstu poniżej.
Tajemnicze zniknięcia w Monflanquin
Do zaskakujących zdarzeń doszło w Monflanquin, niewielkiej miejscowości w regionie Nowa Akwitania we Francji. Para mieszkająca w jednym z domów zaczęła zauważać, że z ich posesji giną kolejne rzeczy. Nie działo się to nagle — przedmioty znikały stopniowo.
Właściciele tracili narzędzia, sprzęt elektroniczny, a nawet butelki wina. Początkowo nie podejrzewali kradzieży, bo dom nie nosił żadnych śladów włamania. Drzwi i okna były nienaruszone, a w okolicy panował spokój.
- To, co mnie niepokoiło, to to, że nie zdawałem sobie sprawy (ze zniknięć – red.) od razu, a dopiero wtedy, kiedy ta rzecz była mi potrzebna. Trudno mi powiedzieć kiedy dokładnie to się zaczęło - relacjonuje jeden z właścicieli w rozmowie z "La Dépêche".
Zaskakujące nagranie na kamerze monitoringu - w jaki sposób znikały rzeczy?
Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy jeden z sąsiadów zasugerował, by para zainstalowała w domu kamery.
- Przyjaciel powiedział mi: "Zainstaluj kamery, schowaj swoje rzeczy, może czeka cię niespodzianka". Nie mylił się - zaznacza rozmówca "La Dépêche".
Kiedy właściciele przejrzeli zapis z kamer, zobaczyli na nim osobę wchodzącą do ich domu zupełnie swobodnie. Mężczyzna miał na dłoniach rękawiczki i dokładnie przeszukiwał pomieszczenia, w tym piwnicę.
- Widać nawet, jak otwiera zamrażarkę. Gdyby coś tam było, zabrałby to ze sobą - opowiada współwłaścicielka domu.
Największym zaskoczeniem było jednak to, kim okazał się intruz. Nie był to przypadkowy włamywacz ani ktoś, kto próbował dostać się do domu siłą. Złodziejem był sąsiad pary.
Właściciele twierdzą, że nigdy nie przekazywali mu dostępu do domu. Według ich relacji mężczyzna miał zachować duplikat kluczy od poprzednich właścicieli, z którymi utrzymywał bliskie relacje. Para, wprowadzając się do nieruchomości, nie wymieniła zamków — co okazało się kosztownym błędem.
Wartość skradzionych przedmiotów oszacowano na kwotę od 1000 do 2000 euro.
- Nie jest to ogromna strata, ale jednak znacząca. A przede wszystkim jest to bardzo niepokojące psychicznie. Trudno jest codziennie spotykać kogoś, kogo się widziało, jak przeszukuje twój dom - zaznaczają właściciele nieruchomości.
W grudniu para zgłosiła sprawę na policję. Według informacji przekazanych przez "La Dépêche" podejrzewany sąsiad przyznał się do winy. Oddał duplikat kluczy oraz jeden z ostatnio skradzionych przedmiotów.
Śledztwo trafiło do prokuratury w Agen, gdzie ma zostać ocenione, jakie konsekwencje prawne poniesie mężczyzna.
Więcej informacji na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Nasza nieuwaga zachęca złodziei do włamań. Co robimy źle? "Wejście zajmuje do 10 sekund"
- Niania znalazła mężczyznę pod łóżeczkiem dziecka. Maluch skarżył się na potwory
- Znalazłeś ten przedmiot na wycieraczce? Uważaj, to może być znak złodzieja
Źródło: "La Dépêche"
Źródło zdjęcia głównego: AnnaStills/Getty Images