Koronawirus

Piąta fala koronawirusa - jak obecnie wpływa na szpitale? Ministerstwo chce zmniejszyć ilość łóżek

Koronawirus

Autor:
Teofila
Siewko
Źródło:
TVN 24/radio zet
Lekarz rozmawiający z pacjentem

Piąta fala pandemii koronawirusa daje się we znaki. Codziennie notowanych jest wiele przypadków i wiele osób choruje. Ministerstwo planuje zmniejszenie ilości łóżek, jednak wiele szpitali zgłasza, że ma problemy. Jak wygląda sytuacja?

Sytuacja w szpitalach - 5 fala koronawirusa

Problemy zgłaszają szpitale pediatryczne w całej Polsce. Coraz więcej zachorowań notowanych jest u dzieci, zarówno zarażeń koronawirusem, jak i PIMS, czyli wieloukładowym zespołem zapalnym. Jak informuje rzeczniczka prasowa Szpitali pomorskich, Małgorzata Pisarewicz: "Niestety, musieliśmy ograniczyć przyjmowanie pacjentów w ten weekend, czyli od soboty od godziny trzynastej do poniedziałku do godziny ósmej rano. Powodem jest brak personelu". Powodem jest mieszanie się piątej fali z wciąż ciągnącą się czwartą falą. Problem stanowią również rodzice, którzy odmawiają szczepień - kiedy zachorują, nie ma kto się zająć dzieckiem. 

COVID-19

Lek na COVID-19 dostępny w Polsce od połowy grudnia
Lek na COVID-19 dostępny w Polsce od połowy grudniaDzień Dobry TVN
wideo 2/4

PIMS, czyli wieloukładowy zespół zapalny pojawia się od 2 do 4 tygodni po ostrej fazie zakażenia. W związku z tym szpitale muszą przyjmować osoby chorujące aktualnie na COVID-19 oraz te, które ciężko przechodzą jego powikłania jeszcze z czwartej fali. Dlaczego niezaszczepieni rodzice stanowią problem? Jak tłumaczy dr hab. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: "Czasami obecność osoby towarzyszącej przedłuża izolację, bo dziecko już kończy izolację, ale matka jeszcze nie, więc musimy czekać, aż oboje skończą izolację, bo nikt ich nie weźmie. To jest dla mnie rzecz niezrozumiała, że hematolodzy nie byli w stanie wyegzekwować, żeby ci rodzice zostali zaszczepieni". 

Ministerstwo Zdrowia w sprawie szpitali w 5 fali koronawirusa

Szczyt piątej fali przewidywany jest na koniec nadchodzącego tygodnia, jak opiniują wirusolodzy. Mimo to, Minister zdrowia zapowiada ważne zmiany w szpitalach - chce, aby zmniejszona została liczba covidowych łóżek. Obecnie zajętych jest 17,6 tysięcy z ponad 30 000 łóżek. Co oznacza, że chociaż zarażonych jest więcej, to prawdopodobnie przechodzą oni COVID-19 łagodniej, niż w minionych falach. 

Mimo to, specjaliści uważają, że liczba chorych podawana przez Ministerstwo Zdrowia nie oddaje realnych liczb. Wszystko dlatego, że część osób nie chce się już testować bądź robi to poza szpitalami i punktami testowania, przez co omijają system. 

Więcej przeczytasz na tvn24.pl

Zobacz także:

Autor:Teofila Siewko

Źródło: TVN 24/radio zet

Źródło zdjęcia głównego: eggeeggjiew/Getty Images

Pozostałe wiadomości