Gwiazdy

Martyna z "Top Model" miała zaburzenia odżywiania. "Zrozumiałam, że to, co robię, to przemoc"

Gwiazdy

Autor:
Justyna
Piąsta
Pierwsza modelka „curvy” w Top Model
Pierwsza modelka „curvy” w Top Model Dzień Dobry TVN
wideo 2/10

Martyna Kaczmarek bierze udział w 11. edycji "Top Model". Jako modelka plus size udowadnia, że kobiety, które nie noszą rozmiaru 36, mogą z powodzeniem robić karierę w branży modowej. Teraz Martyna akceptuje swoje ciało, ale w przeszłości borykała się z wieloma kompleksami. Jak sobie z nimi poradziła? O tym opowiedziała w Dzień Dobry TVN.

"Top Model" - Martyna Kaczmarek

Świat mody otwiera się na różnorodność. Na wybiegach coraz częściej możemy zobaczyć nie tylko szczupłe i wysokie modelki, ale również kobiety niższe czy o pełniejszych kształtach. Zdaniem Martyny Kaczmarek, uczestniczki 11. edycji "Top Model" piękno ciała nie powinno być oceniane przez pryzmat rozmiaru ubrań.

- To, co jest niesamowite, co zmienia się w tym świecie, to że zaczynamy mieć coraz większą reprezentację. Nie tylko różnorodnych rozmiarów, ale też są osoby niebinarne czy transpłciowe, jak mamy w "Top Model" w tym sezonie. Każdy z nas chce czuć się w pewien sposób reprezentowany, chce widzieć wersję samego siebie na tych pokazach, w programach, w reklamach. Wtedy łatwiej jest marzyć o różnych rzeczach - powiedziała Martyna w Dzień Dobry TVN.

Kaczmarek zgłosiła się do popularnego programu, ponieważ ma misję. - Chciałam pokazać, że nie trzeba być w tym rozmiarze 0. Można chodzić po wybiegach, robić sesje zdjęciowe, bo każde ciało zasługuje na to, by było reprezentowane i pokazane - podkreśliła.

Martyna Kaczmarek z "Top Model" o samoakceptacji

Uczestniczka "Top Model" już w dzieciństwie wyróżniała się na tle rówieśników.

- Od początku byłam. tzw. dobrze zbudowanym dzieckiem. Jak patrzę na swoje zdjęcie z dzieciństwa, to nigdy nie byłam bardzo szczupła. Kiedy znajomi rodziców czy nauczyciele mówili: "No, Martynka to taka dobrze zbudowana dziewczynka", to w tym słowie "dobrze" nie było pozytywnego nacechowania. Ja to odbierałam, jako grube kości. Nie wpasowywałam się w kanon rozmiaru 34 czy 36. Kończąc szkołę podstawową, miałam już tyle wzrostu, co teraz, czyli ok. 181-182 cm. Zawsze ważyłam około 20 kg więcej niż koleżanki, bo byłam po prostu wyższa. Jednak wtedy liczyła się ta liczba na wadze na bilansie u pielęgniarki - przyznała.

Martyna w przeszłości chciała upodobnić się do bardzo szczupłych koleżanek, więc zaczęła się odchudzać. Bardzo restrykcyjna dieta wywołała poważne konsekwencje. - W rezultacie pojawiły się zaburzenia odżywiania. W pewnym momencie zrozumiałam, że to, co robię w stosunku do mojego ciała, to przemoc. Zrozumiałam, że moje ciało daje mi tak wiele. Dzięki niemu mogę uprawiać sport, mogę funkcjonować na co dzień. Ciało daje mi tak dużo, a ja nie odwdzięczam mu się. W momencie, kiedy zaczęłam szanować swoje ciało, pojawiła się też miłość do niego - podsumowała Kaczmarek.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Źródło zdjęcia głównego:  Wojciech Olkuśnik/East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości