Fenomen "Sensacji XX wieku"
Bogusław Wołoszański to znany narrator, przewodnik po historii XX wieku. Od początku kariery stawiał na emocje, opowieść i zrozumienie mechanizmów wydarzeń, a nie suche fakty. W Dzień Dobry TVN dziennikarz opowiedział o fenomenie programu "Sensacje XX wieku".
Skąd u Bogusława Wołoszańskiego wzięła się chęć zgłębiania historii?
- Urodziłem się w 1950 roku, czyli w strasznym czasie, ale pamięć tego, co zdarzyło się w Polsce, była bardzo żywa. Wycieczka do lasu to były jakieś bunkry albo niewypały znajdowane, a jednocześnie rodziła się chęć ustalenia, jaka jest ta prawda. Były dwie prawdy - ta szeptana w rodzinie i oficjalna - powiedział nasz gość.
Dlaczego do dziś pamiętamy ten program?
Bogusław Wołoszański zaznaczył, że w programie chciał pokazywać historię, a nie o niej opowiadać.
- Trzeba było pojechać do archiwum telewizyjnego, gdzie było bardzo dużo treści, ale nieopisanych lub źle opisanych. Miałem cierpliwość, żeby tam przesiadywać i wyciągać, nabywać, kupować. W Japonii zostałem zaproszony do archiwum tamtejszej telewizji, gdzie znalazłem unikatowe filmy z czasów wojny - tłumaczył dziennikarz.
Gdy brakowało materiałów źródłowych, Bogusław Wołoszański budował opowieść poprzez miejsca, inscenizacje i sugestywny montaż, dając widzom poczucie uczestniczenia w odkrywaniu przeszłości.
- Wszyscy najwięksi aktorzy przeszli przez "Sensacje XX wieku", to była ta chęć sięgnięcia do polskich historii, a ona zostawiła niesamowicie mało obrazu, filmów. Żeby to pokazać, trzeba było inscenizować - powiedział gość.
Zobacz całą rozmowę w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki dostępne są na Player.pl
Zobacz także:
- W tym mieście pracuje Nocny Burmistrz. "To był strzał w dziesiątkę"
- Zuchwała kradzież w Luwrze. Co padło łupem złodziei?
- Lista 100 najpopularniejszych muzeów świata. Wśród nich instytucje z Polski
Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News