Spacer po Rzymie z Piotrem Adamczykiem. "Byłem w tym najbardziej świętym miejscu"

Adamczyk_rep_4
Rzym Piotra Adamczyka (część pierwsza)
Źródło: Dzień Dobry TVN
Krótka podróż do Rzymu zamieniła się w sentymentalną wyprawę. Kinga Burzyńska i Piotr Adamczyk odwiedzili Wieczne Miasto, które dla aktora jest miejscem wyjątkowym, pełnym osobistych wspomnień, emocji i przełomowych momentów w karierze.

Piotr Adamczyk - wycieczka po Rzymie

Kinga Burzyńska wybrała się wraz z Piotrem Adamczykiem na wycieczkę po Rzymie. Jak przyznał aktor, miasto to jest dla niego wyjątkowe, gdyż wiąże się z osobistymi wspomnieniami.

- Wzruszam się. Poza tym Rzym jest takim miejscem ciepłym dla mnie, takim otulającym mnie, dobrym. Tu mam tylko dobre wspomnienia takiego czasu, kiedy pracowałem nad czymś dla mnie niezwykle ważnym, ale też Włosi mnie przyjęli. Niezwykle ciepło i miło - powiedział.

Pierwszym kierunkiem, do którego pojechali, był plac w Watykanie. Jak się okazuje, ekipy filmowe nie dostają tu zezwolenia na kręcenie filmów. Dlatego też wiele scen obywa się tylko na wyznaczonym terenie.

- Faktycznie filmowe ekipy nie mają pozwoleń. Nas wpuścili tak troszkę głębiej w momencie, kiedy mieliśmy jakieś pozwolenia na kręcenie sceny zamachu. Pamiętam, że wjeżdżam w tłum statystów. Jestem podłączony do woreczków z krwią, które w odpowiednich momentach mają wyeksplodować. Aktor grający Ali Ağcę jest już w tłumie. Zaczynamy to kręcić i nagle po prostu czuję, że strzeliło to. To było takie pełne zaskoczenie. Ali Ağca to nie zdążył jeszcze podnieść pistoletu, a już papież filmowy został raniony (…) Była druga sutanna na wszelki wypadek - wyjaśnił.

Jak przyznał Piotr, rola papieża była dla niego bardzo ważna, nie tylko pod kątem zawodowym. Tuż po otrzymaniu angażu w produkcji spotkał się z Janem Pawłem II

– Oczywiście pamiętam każdy ułamek sekundy, to było bardzo krótkie spotkanie, mimo, że ja sobie wyobrażałem, że będzie trwało długo, że ja w ogóle przeprowadzę wywiad, jak go grać. Oczywiście to było przy okazji jakiejś audiencji publicznej. Wchodzę ja, który złamał cały protokół watykański, ponieważ ja się ubrałem w kremowy garnitur. A przy papieżu na biało nie można się ubrać, bo tylko papież jest na biało. Obok Ojca Świętego stał kardynał Dziwisz, powiedział – Ojcze Święty, to jest właśnie aktor, który będzie Ciebie, Ojcze Święty, grał, bo film robią o Tobie. Na co papież odwrócił się do niego i się tak popukał w głowę – wspomina Piotr.

- Potem poprosiłem go o błogosławieństwo. Otrzymałem to błogosławieństwo. I nie pamiętam, żebym stąpał po ziemi, kiedy wychodziłem z Bazyliki Świętego Piotra, bo miałem wrażenie, że frunę. Byłem szczęśliwy. I powiem szczerze, że potem grając te role, bardzo często wracałem do tego momentu.

Piotr zdradził, że podczas nagrań do filmu zobaczył miejsca niedostępne dla zwykłego śmiertelnika.

- Byłem w tym najbardziej świętym miejscu. Pod ołtarzem są prochy Piotra, Świętego Piotra. I tam teoretycznie wchodzi tylko papież. W pewnym sensie ten filmowy papież do nich przemówił też, że przymknęli oko, na to bym mógł tam uklęknąć przez chwilę – powiedział.

Piotr Adamczyk mieszkał w Rzymie

Podczas pracy nad filmem Piotr Adamczyk mieszkał przez rok w Rzymie. Z każdym powrotem do tego miasta wraca sentymentalnie do kamienicy, w której spędził kilkanaście miesięcy.

- Zimą było mi tak zimno, że uratowała mnie moja przyjaciółka, aktorka, Caterina Murino, która miała mieszkanie na Piazza Farnese i tam u niej sobie mieszkałem, bo ona pracowała wtedy we Francji – wspomina.

W tym czasie Piotr uczył się także języka włoskiego. - Starałem się być zanurzony w tym języku. Włoscy charakteryzatorzy bez przerwy rozmawiali ze sobą, gadali, przeklinali i tak dalej. Ja nasiąkałem, mając takie sześciogodzinne posiedzenia w charakteryzatorni codziennie, kiedy charakteryzowano mnie na starszego Karola Wojtyłę. Dużą lekcją językową było zagranie w teatrze w Rzymie. Zadzwonił do mnie włoski reżyser, już po "papieżu" i mówi, że ma dla mnie rolę w emigrantach Mrożka.

Zadowolony Piotr przyjął rolę, jednak szybko okazało się, że źle zrozumiał Włocha i nauczył się złej kwestii.

- Dostałem dwa miesiące na naukę tego tekstu i powiedział, tylko musisz umieć, bo mamy tylko dwa tygodnie prób, a potem jest od razu premiera. Nauczony tekstu, przyjechałem na próby do Rzymu, spotykał się z reżyserem, z aktorem, który ze mną grał. Zaczynamy próbę, a ten Paolo, który grał mojego partnera, mówi, przepraszam cię, to jest moja kwestia. Okazało się, że ja źle zrozumiałem reżysera i właściwie wcale nie obsadził mnie wbrew temu, co myślałem, bo obsadził mnie w roli intelektualisty – powiedział Piotr.

Ostatecznie włoski aktor podjął decyzję, że nauczy się nowej roli, tak by Polak, mógł zagrać.

Klatka kluczowa-137260
Rzym Piotra Adamczyka (część druga)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości