Gwiazdy

Z czym zmierzą się uczestniczki "Projektu Lady"? Czas na wielkie metamorfozy

Gwiazdy

Autor:
Milena
Jaworska
Z czym mierzą się uczestniczki "Projektu Lady"?

Niepokorne i pełne temperamentu - takie są uczestniczki nowej edycji programu "Projekt Lady". O tym, jakie przemiany przechodzą i co jeszcze je czeka, opowiedziała mentorka Tatiana Mindewicz-Puacz.

"Projekt Lady" - jakie są uczestniczki kolejnej edycji?

Program stworzony jest dla niepokornych dziewcząt, z których specjaliści tworzą prawdziwe damy. "Projekt Lady" to eksperymentalny format, który edukuje dwanaście młodych kobiet, wyjątkowo niechętnych do wszelkich zmian. Proces ich przemiany jest tym razem wyjątkowo trudny.

- Cieszę się, że one nie są łatwe, bo nie chciałabym pracować z łatwymi osobami, ale też nie powiedziałabym, że one są trudne. One są po prostu wyjątkowe. Mają naprawdę ogromne temperamenty w tej edycji. Poza tym pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy po tym okresie izolacji pandemicznej trochę tacy przytłumieni, więc skoro wyszliśmy, wiadomo, że to jest na wierzchu. Ale jest fantastycznie, naprawdę - przyznała w Dzień Dobry TVN Tatiana Mindewicz-Puacz, mentorka dziewcząt z programu "Projekt Lady".

"Projekt Lady" - co czeka uczestniczki programu?

Jak się okazuje, przed kandydatkami stoi trudne zadanie, a mianowicie metamorfozy.

- Program ma określone możliwości, pokazujemy tam zaledwie parę minut. To nie jest tak, że dziewczyny definitywnie decydują, bo to by nie była metamorfoza, ale to też nie jest tak, że jest to im jakoś siłowo narzucone - zauważyła Tatiana Mindewicz-Puacz. - Widzimy tylko kilku tych ekspertów, a sztab ludzi się zastanawia, co jest dla nich dobre. One też mają prawo w razie czego wymienić, wybrać z dwóch lub czasami - jak w przypadku jednej z uczestniczek - większej liczby opcji.

Ten etap programu jest wyjątkowo trudny dla dziewcząt, przynosi jednak widoczne efekty nie tylko w sferze ich wyglądu, ale również zachowania: - Tutaj chyba najbardziej widać na ile ta zmiana, która jest zewnętrzna, dla nich ma znaczenie. One później mówią, że ten jeden dzień, kiedy po pierwsze musiały zawalczyć z czymś, co jest im bardzo znane, to one chciały tej zmiany, chciały wyglądać inaczej, ale też bały się zostawić to, w czym się chowają - te maski. To było dla nich bardzo duże wydarzenie. Nikt mi nie powie, że te metamorfozy dotyczyły tylko i wyłącznie wyglądu czy ubrania. One dotyczyły jakiegoś pożegnania się z czymś, co one chciały zostawić, ale chciały też trzymać - zdradziła mentorka.

Zobacz także:

Autor:Milena Jaworska

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości