Piotr Kupicha szczerze o cieniach branży muzycznej. "Ja taki haracz zapłaciłem"

MW_20220817_01_136
Urodzinowa niespodzianka dla Piotra Kupichy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Gdy kilkanaście lat temu pojawili się na scenie, publika oszalała. Zespół Feel bardzo szybko zyskał ogromną grupę fanów. W konsekwencji muzycy grali po 250 koncertów rocznie. Szybkie tempo pracy, brak odpoczynku i niekorzystna umowa z wytwórnią doprowadziły do problemów zdrowotnych i finansowych. Po latach Piotr Kupicha głośno opowiedział o tajemnicach branży.

Piotr Kupicha szczerze o kulisach branży muzycznej

Piękny świat show-biznesu, wielkie sceny i jeszcze większe pieniądze. Jak się okazuje, tak branża muzyczna wygląda z boku. Z perspektywy artystów obraz jest nieco inny. O tym szczerze opowiedział Piotr Kupicha. Lider zespołu Feel po latach spędzonych na scenie, przyznał, czym okupiona była jego ciężka praca.

Wszystko zaczęło się w momencie, gdy Piotr po czterech latach chciał zrezygnować z zespołu Sami, rozwiązać umowę z wytwórnią i rozpocząć nowy rozdział z Feel. Zerwanie kontraktu okazało się kosztowne. Teraz artysta apeluje do młodych twórców, aby zwracali uwagę na niekorzystne współprace.

- Myślę, że to jest bardzo ważne, by podpisywać kontrakty niezłodziejskie. Często młodzi ludzie po różnych talent show musieli podpisywać kontrakty takie, że wytwórnia zabiera 80 proc. - powiedział. A następnie zdradził: Ja taki haracz zapłaciłem w zespole Sami. Pamiętam, że powiedziałam mojemu wydawcy, że chcę się uwolnić od umowy, którą podpisałem. I dostałem informację, że muszę zapłacić tyle i tyle pieniędzy – powiedział Pomponikowi po sylwestrowym występie.

Kwota, jaką zażyczyła sobie wytwórnia, przytłoczyła wokalistę. Ten chcąc uwolnić się od umów, musiał odzyskać pieniądze, które zdążył wydać na samochód.

- Pamiętam, że kupiłem sobie samochód za pieniądze z ZAiKS-u, coś tam jeszcze, wszystko musiałem sprzedać, żeby Feel mógł zacząć. W umowie było zapisane, że jeśli ja chcę działać nie w tej wytwórni, muszę zapłacić karę finansową. No i z show-biznesową zimną krwią wydawca taką kwotę powiedział - wyjaśnił.

Piotr Kupicha o problemach zdrowotnych

Gigantyczny sukces zespołu Feel cieszył muzyków, nikt nie przewidział jednak, że zabójcze tempo pracy i napięty grafik koncertowy może odbić się na zdrowiu lidera. Piotr tygodniami przebywał poza domem. Jak przyznał, w pewnym momencie jego struny głosowe były w opłakanym stanie. Zdarty głos doprowadził do sytuacji, że zespół musiał grać z playbacku. Choć wokalista nie był z tego dumny, w 2007 i 2008 roku nie miał innego wyjścia.

- Nawet nie wiedziałam, w jakiej miejscowości gramy. Przyznaję się, że graliśmy wtedy czasem z playbacku. Żałuję, że nie graliśmy trochę mniej. Menedżerowie wtedy kontraktowali koncerty. Nie wyrabiałam już głosowo, bo graliśmy praktycznie cały czas. Nie zdawałem sobie sprawy, że o te struny głosowe trzeba dbać. Potem już wiedziałem, czego nie chcę. Ważne, żeby czytać umowy – dodał wokalista.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Źródło: Pomponik.pl
Autorka/Autor: Nastazja Bloch