Gwiazdy

Luxtorpeda z nową płytą z okazji 10-lecia. Robert Friedrich: "Dziadek też musi czasami poszaleć"

Gwiazdy

9 maja minie dokładnie 10 lat od premiery debiutanckiej, imiennej płyty zespołu. Na tę okoliczność Luxtorpeda przygotowała dla fanów coś wyjątkowego. Na nowej płycie znajdą się największe hity rockowego bandu, ale podane w zupełnie nowych, zaskakująco odświeżających aranżacjach. Choć zniknięcie Luxtorpedy z mediów społecznościowych mogło zmartwić fanów, band wcale nie zwalnia tempa.

10-lecie Luxtorpedy

- Pierwsza płyta była totalnie skutkiem ubocznym naszego bycia ze sobą, naszego modlenia się razem z chłopakami - wspomina Robert "Drężmak" Drężek, gitarzysta zespołu, od którego debiutu minęło już 10 lat. Przez ten czas Luxtorpeda zdążyła podbić serca fanów - i to nie tylko za sprawą świetnej muzyki, ale też niebagatelnych osobowości tworzących rockowy band. - To nie jest tylko kwestia gry, umiejętności grania na gitarze - mówi Tomasz "Krzyżyk" Krzyżaniak, perkusista. - Chodzi o człowieka, cieszymy się, że możemy towarzyszyć jemu w tej wędrówce - dodaje, mając oczywiście na myśli "centralną" postać zespołu, Roberta "Litza" Friedricha.

- Jak go poznałem, zawsze już taki był, ja nieraz przy nim wymiękam - żartuje Krzysztof "Kmieta" Kmiecik, basista Luxtorpedy. Robert Friedrich to osobowość, talent i energia w jednym. Choć rock'n'roll gra mu w duszy, to on sam ze stylem życia typowego rockmana ma niewiele wspólnego. Jego najsłynniejszym projektem pozostaje "Arka Noego". Zresztą, to właśnie wspólne wartości i przyjaźń były tym, co złączyło muzyków-założycieli Luxtorpedy.

Na co dzień Robertowi bliżej nie do gwiazdy rocka, lecz do taty i dziadka. - W tym roku będzie dwunaste wnuczę - mówi z dumą - Na początku miałem 6 wnuków i jedną wnuczkę, a teraz będzie się to wyrównywać - tłumaczy - czyli będzie 7 i 5. Ale to jest fajne, jak wnuki przychodzą. Jest głośniej niż na rockowym koncercie, więc czadu mi nie brakuje w domu - zauważa z nutą radości w głosie. - Natomiast chciałoby się wrócić i znowu pograć, znowu spotkać się z ludźmi, poszaleć. No dziadek też musi czasami poszaleć - śmieje się.

Elektroluxtorpeda zaskoczy nowymi aranżacjami

Na razie jednak ze względu na obostrzenia i wciąż trwającą pandemię wszelkie koncertowe plany stoją pod znakiem zapytania. To, co Luxtorpeda szykowała jako materiał na występ online z okazji swojego 10-lecia fani dostaną w postaci płyty. - Nam się to tak spodobało, ten materiał jest tak fajny, że szkoda go na koncert - mówi Robert. - To typowo studyjna, fajna płytka - zauważa z dumą.

To ani kombinacja, ani ampla dotychczasowych kawałków. - Myśmy zrobili coś innego - stwierdza "Litza". - Zrobiliśmy covery własnych utworów, które bardzo lubimy. Połączyliśmy niektóre teksty, więc powstały zupełnie nowe wersje, a poza tym muzycznie to zupełnie coś innego - mówi i dodaje: - Cała załoga się świetnie bawiła.

- Ta płyta to trochę obraz tego czasu, który nas bardzo wszystkich przyhamował - dodaje Robert "Drężmak" Drężek. - To trochę odpoczynek i szykowanie się w boksach, żeby wyskoczyć z takim obliczem Luxtorpedowym, czadowym, mocnym - zapowiada.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Cały wywiad z naszego studio na temat najnowszej płyty obejrzysz tutaj:

Zobacz też:

Anoreksja i bulimia wśród skoczków narciarskich. "Powrót do zdrowia zabrał mi 13 lat"

Jak sobie poradzić z szefem idiotą? "Żyjemy w świecie, w którym panuje całkowity deficyt autorytetów"

Poparzony Dominik potrzebuje pomocy. Za nim już 23 operacje, konieczne są kolejne. "Traci całkowitą nadzieję"

Autor: Ola Lipecka

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości